Motorowerzysta miał 3 promile i wiózł dziecko. Wywrócił się, ale chciał jechać dalej

Polska
Motorowerzysta miał 3 promile i wiózł dziecko. Wywrócił się, ale chciał jechać dalej
Pixnio

42-latka jadącego motorowerem z 13-letnim pasażerem zatrzymał policjant w Kamieniu (Wielkopolska). Funkcjonariusz był wprawdzie po służbie, ale zareagował, kiedy zobaczył, że motorowerzysta jedzie całą szerokością jezdni. Kierujący jednośladem kilkukrotnie niemal doprowadził do czołowego zderzenia z nadjeżdżającymi z przeciwka samochodami. W pewnej chwili wywrócił się, ale chciał jechać dalej.

Kierownik policyjnego posterunku w Babiaku wracał w ubiegłym tygodniu po pracy do domu. We wsi Kamień natknął się na jadącego przed nim motorowerzystę, który miał wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi. Kierujący jednośladem jechał też w sposób niebezpieczny, kilkukrotnie niemal doprowadził do czołowego zderzenia z nadjeżdżającymi z naprzeciwka samochodami.

 

Chłopiec zdążył przed upadkiem zeskoczyć


Policjant od razu nabrał podejrzeń, co do stanu trzeźwości kierowcy. Najbardziej zbulwersował go fakt, że na siedzeniu pasażera jechało dziecko. Natychmiast interweniował, by uniemożliwić mężczyźnie dalszą jazdę.


Motorowerzysta, zanim zdołał się zatrzymać, zjechał na pobocze i stracił panowanie nad jednośladem. Chłopiec na szczęście zdążył przed upadkiem zeskoczyć z siodełka.


42-latek mimo utraty panowania nad jednośladem, chciał kontynuować podróż. Policjant jednak, pomimo protestów mężczyzny, wyjął kluczyk ze stacyjki motoroweru.

 

Był w stanie tak głębokiego upojenia alkoholowego


Okazało się, że 42-letni kierowca znajdował się w stanie tak głębokiego upojenia alkoholowego, nie był w stanie utrzymać się na nogach. Badanie trzeźwości wykonane przez wezwany patrol drogówki wykazało, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.


Kierowca stanie przed sądem, grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz szereg dolegliwości finansowych.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze