Rodzice postawili radar przy przedszkolu. Zebrane dane są zatrważające

Polska

Rodzice dzieci z przedszkola gminnego nr 1 w Chotomowie koło Legionowa wzięli sprawy w swoje ręce i po konflikcie z miejscową policją, ustawili własny radar. Po dziewięciu dniach działania, dane z urządzenia pokazują ponad 30 tys. przekroczeń prędkości. Rekordzista przejechał przez pasy z prędkością 128 km/h. "Najwolniejszy" kierowca miał na liczniku 62 km/h. Prawa nie łamały jedynie jednoślady.

Radar ustawiony jest w pobliżu Przedszkola Gminnego nr 1 w Chotomowie, a dokładna jego lokalizacja nie jest ujawniana z uwagi na obawę przed zniszczeniem. W pobliżu przejścia dla pieszych obowiązuje ograniczenie do 40 km/h, które jak pokazują dane z urządzenia, jest notorycznie łamane przez jeżdżących tą drogą kierowców.

 

Urządzenie zlicza pojazdy poruszające się w obu kierunkach i grupuje je według rodzaju: jednoślady, samochody osobowe, samochody dostawcze, ciężarówki oraz ciężarówki z naczepą. 

 

Ostatnie dane, zbierane od 21 września do poniedziałku, 30 września pokazują, że na 65 150 pojazdów, które poruszały się tą drogą w obu kierunkach, 47 proc. przekroczyło dozwoloną prędkość. Daje to ponad 30 tys. wykroczeń. 

 

121 kierowcom rodzice mogliby zabrać prawo jazdy, ponieważ jechali z prędkością wyższą niż 90 km/h, z czego rekordziści ponad 120 km/h. 

 

Biorąc pod uwagę średnie, z prawidłową prędkością jeździ zaledwie 18 proc. kierowców - niemal wyłącznie rowerzyści.

 

Konwent Aktywistów Gminnych - Gmina Jabłonna

 

Możliwa instalacja kamery wideo 

 

- Radar nie robi zdjęć, ale ma bardzo atrakcyjne przystawki, takie jak kamera wideo - powiedział polsatnews.pl Marcin Mizgalski, jeden z członków "Konwentu Aktywistów Gminnych - Gmina Jabłonna" oraz inicjatorów ustawienia radaru dodając, że rodzice poważnie zastanawiają się nad inwestycją w jej zakup. 

 

- Tutaj ludzie nie potrafią jeździć wolno - mówi Mizgalski komentując zachowania lokalnych kierowców. Podkreśla jednak, że sam też należy do tych, którzy "mają samochód, który potrafi jeździć szybko".

 

Dlatego działania Konwentu, które obejmują nie tylko ustawienie radaru, ale również wiele innych lokalnych inicjatyw nakłaniających kierowców do zdjęcia nogi z gazu, nazywa z jednej strony "strzałem w stopę", a z drugiej koniecznością. 

 

- W najbliższym sąsiedztwie mojego domu znajduje się co najmniej setka podobnych domów, w których są małe dzieci - mówi Mizgalski, dodając, że to o ich bezpieczeństwo chodzi przede wszystkim. 

 

"To przejście jest śmiertelną pułapką"

 

- To przejście jest śmiertelną pułapką - mówi. Zwraca uwagę, że w okolicy przedszkola ludzie wyjątkowo lubią przyspieszać i robią to, nawet kiedy widzą przy przejściu matkę z dzieckiem. Wylicza, że na 120 dzieci, co czwarte musi przejść przez to przejście dwa razy dziennie, podobnie jak część pracowników. 

 

Inicjatorzy akcji zapowiadają jej kontynuację oraz udostępnienie uzyskanych danych wszystkim zainteresowanym osobom. Od władz domagają się przebudowy przejścia dla pieszych tak, by zmusić kierowców do zwalniania.

 

 

Fotoradar najwcześniej w 2020 roku

 

Na pytanie polsatnews.pl o wiarygodność urządzenia zamontowanego przez osoby prywatne, Mizgalski odpowiada, że radar jest komercyjnym urządzeniem, które w momencie, kiedy jest źle zamontowane, nie poda wyniku. 

 

W tym miejscu w przeszłości miał stanąć fotoradar. Policjanci z Legionowa napisali pismo do Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego. Starali się też w urzędzie gminy o tzw. "pana stopka" - czyli osobę, która będzie przeprowadzała dzieci przez przejście.

 

- Jest mowa o tym, że taki fotoradar najwcześniej może być tam zamontowany w 2020 roku. Jeśli chodzi o tzw. "stopka" informacja z gminy była taka, że na chwilę obecną nie przewidują wystawienia takiej osoby - powiedziała Polsat News podkom. Justyna Stopińska z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie. 

dc/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze