"115 tys. przedawnionych wykroczeń na odcinkowych pomiarach prędkości". Wartość kar to 26,3 mln zł

Polska
"115 tys. przedawnionych wykroczeń na odcinkowych pomiarach prędkości". Wartość kar to 26,3 mln zł
Wikimedia Commons/Sebastian und Kari/CC BY SA 2.0

Niedobory kadrowe w GITD były w latach 2015-2017 główną przyczyną przedawnienia się wykroczeń na odcinkach dróg objętych odcinkowym pomiarem prędkości - wynika z opublikowanego w piątek raportu NIK. Spośród 204 tys. popełnionych w tym czasie wykroczeń dopuszczono do przedawnienia się 115 tys. spraw.

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w Ministerstwie Infrastruktury, Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego oraz w siedmiu delegaturach terenowych GITD. Kontrola objęła lata 2015 - 2018 oraz wcześniejsze działania związane z realizacją projektu budowy systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.

 

NIK w swoim raporcie dotyczącym funkcjonowania odcinkowych pomiarów prędkości (opp) w ramach systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym zwraca uwagę, że spośród 204 tys. zarejestrowanych i zweryfikowanych wykroczeń popełnionych w latach 2015-2017 na odcinkach dróg objętych odcinkowym pomiarem prędkości, w Generalnym Inspektoracie Transportu Drogowego dopuszczono do przedawnienia aż 115 tys. spraw (57 proc.) o wartości kar ok 26,3 mln zł. Jak zwraca uwagę Izba głównym powodem były niedobory kadrowe w GITD.

 

Z kolei w przypadku całego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym przedawniło się aż 1,6 mln wykroczeń, o wartości kar wynoszącej ok. 371 mln zł. W tym wypadku przyczyną były zarówno wadliwe regulacje prawne "w zakresie możliwości ustalania i karania sprawców wykroczeń, a przede wszystkim niewystarczająca obsada kadrowa Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego" - napisano w informacji NIK.

 

Jak informuje Izba liczba pracowników obsługująca system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym na koniec 2018 roku wynosiła 243 osoby i o blisko jedną czwartą odbiegała od założeń przyjętych w projekcie "przy jednocześnie wysokiej rotacji kadry, sięgającej w 2018 roku aż 90 proc."

 

"W związku z tymi problemami, Główny Inspektorat Transportu Drogowego znacząco ograniczał również rejestrację wykroczeń, poprzez programowanie urządzeń nawet o 30 km/h powyżej prędkości dozwolonej na danym odcinku drogi, czyli znacznie powyżej wartości określonej w Prawie o ruchu drogowym" - informuje NIK i zwraca uwagę, że kodeks dopuszcza ustawienie urządzeń o 10 km/h powyżej dozwolonej prędkości.

 

"Ani MI, ani GITD nie dokonały kompleksowej analizy potrzeb"

 

Takie działania zdaniem NIK szacunkowo ośmiokrotnie zmniejszyły liczbę procedowanych spraw oraz uniemożliwiły nałożenie kar za przekroczenie prędkości, wynoszących w latach 2015-2018 co najmniej 2,8 mld zł, w tym 410 mln zł na odcinkowych pomiarach prędkości.

NIK zwraca również uwagę, że dostosowanie zatrudnienia do liczby założonej w Studium wykonalności Projektu wiązałoby się z kosztem ok. 5,5 mln zł rocznie, odpowiadającym jedynie 0,7 proc. kar nienałożonych przeciętnie w roku na sprawców wykroczeń drogowych (788,7 mln zł).

 

Izba w raporcie zaznacza, że projekt pod nazwą „Budowa systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym” miał być odpowiedzią na niezadowalający poziom bezpieczeństwa na polskich drogach i liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Jednak zdaniem NIK na etapie planowania tej inwestycji "ani Ministerstwo Infrastruktury, ani Główny Inspektorat Transportu Drogowego nie dokonały kompleksowej analizy potrzeb w zakresie liczby urządzeń rejestrujących i ich lokalizacji".

 

"W konsekwencji liczba i rodzaje urządzeń nabywanych w ramach projektu zostały dopasowane do puli środków zaplanowanych w nim na ten cel. Zakupione urządzenia rejestrujące do odcinkowych pomiarów prędkości sprawowały nadzór jedynie nad 77 km dróg krajowych, co stanowiło niespełna 1 proc. ogółu długości tych dróg w Polsce. W konsekwencji średnia długość odcinkowych pomiarów prędkości wynosiła zaledwie 2,7 km zamiast planowanych 10 km" - czytamy w informacji opublikowanej na stronie NIK.

 

Według informacji przytoczonych przez NIK co najmniej 71 proc. kierujących pojazdami poruszało się na 27 z 29 odcinkach z dozwoloną prędkością, a średnio, co pięćsetny kierowca przekraczał na nich dopuszczalną prędkość o ponad 20 km/h.

 

"Funkcjonowanie odcinkowych pomiarów prędkości, w przeliczeniu na oszacowane koszty jednego wypadku oraz koszty ofiar śmiertelnych, przyniosło szacunkowy efekt korzyści społecznych w wysokości 120 mln zł, który ponad 12-krotnie przewyższył koszty zakupu i utrzymania tych urządzeń. Jednak w związku z tym, że nadzorem urządzeń do odcinkowych pomiarów prędkości objęto niespełna 1 proc. dróg krajowych zwiększenie bezpieczeństwa w obrębie większości z tych odcinków nie przeniosło się na ogólne dane dotyczące bezpieczeństwa na drogach krajowych" - podkreśla NIK.

 

Jak wskazuje NIK wypadki drogowe są jedną z najczęstszych przyczyn śmierci Polaków. W latach 2010-2018 średnio co dwie i pół godziny na polskich drogach ginął człowiek, co oznacza, że Polska jest krajem o jednym z najwyższych wskaźników ofiar śmiertelnych w przeliczeniu na milion mieszkańców. W 2018 roku Polska zajmowała 25. miejsce - większa liczba ofiar śmiertelnych była jedynie w Chorwacji, na Łotwie, w Bułgarii i Rumunii.

dc/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze