Filharmonia Narodowa pożegnała dyrektora. Ostatni koncert Jacka Kaspszyka

Kultura

Mistrz odchodzi w wielkim stylu. Po sześciu latach kierowania Filharmonią Narodową maestro Jacek Kaspszyk pożegnał się w piątek z funkcją dyrektora artystycznego Filharmonii Narodowej w czasie najlepszego koncertu tej jesieni. Na to wykonanie Requiem Verdiego bilety kosztujące po kilkaset złotych rozeszły się w ciągu kwadransa.

Jeśli pożegnanie to tylko takie  - najlepsza orkiestra symfoniczna w Polsce i najlepsi na świecie śpiewacy operowi - w jednym z najpiękniejszych utworów kompozytora wszech czasów Giuseppe Verdiego - słynnym "Requiem".

 

Miejsca wykupione w kwadrans

 

Bilety na ten niezwykły koncert sprzedały się w kwadrans.

 

Na scenie wystąpiła Aleksandra Kurzak, nasz eksportowy sopran,  laureatka operowego Oscara, która wkrótce zadebiutuje w "Don Carlosie" w Opéra Bastille w Paryżu oraz jej mąż - jeden z najlepszych tenorów na świecie - Robero Allagna.

 

Obok nich Rafał Siwek - najlepszy polski bas, o którego dziś walczą najlepsze opery świata. Siwek w ubiegłym roku tytułową partią w "Borysie Godunowie" otworzył sezon Teatru Bolszoj w Moskwie, a w styczniu na zaproszenie samego Plácido Domingo śpiewał na Gali Verdiego w Filharmonii Paryskiej.

 

Na warszawskiej scenie również Agnieszka Rehlis ,jeden z niewielu mezzosopranów na świecie, który z niezwykłą lekkością potrafi śpiewać utwory Krzysztofa Pendereckiego.

 

Ale głównym bohaterem tego wieczoru był maestro Jacek Kaspszyk, który w ten sposób pożegnał się z warszawską Filharmonią Narodową.

 

- Każdy ma swój, jak gdyby etap w życiu, który się zamyka. Co nie znaczy, że wszystko się zamyka - powiedział dyrygent "Wydarzeniom".

 

Internetowy dyrygent

 

Jacek Kaspszyk przez ostatnie sześć lat był dyrektorem artystycznym stołecznej Filharmonii. To on dyrygował pierwsze w historii Filharmonii Narodowej koncerty transmitowane dla szerokiej publiczności przez internet.

 

Z tym zespołem był na tournée po Wielkiej Brytanii, USA, Japonii, Chinach, Niemczech. O jego nagraniu Króla Rogera Szymanowskiego
krytyk prestiżowego magazynu "Gramophone" napisał: "w każdym najmniejszym szczególe zdołał osiągnąć absolutnie wszystko".

 

- Mam tę przyjemność dyrektora Kaspszyka znać od wielu, wielu lat. Ten początek to był przy okazji mojego konkursu, który wygrałam, to już będzie prawie dwadzieścia lat temu. Jest to zawsze wielka przyjemność (z nim pracować - red.). Wielki artysta, wielki muzyk - powiedziała "Wydarzeniom" Aleksandra Kurzak, sopran, śpiewaczka operowa.

 

- To pierwszy raz kiedy razem pracujemy. Zrobiliśmy próbę na sali. Raz zaśpiewaliśmy requiem z fortepianem, to było bardzo intymne w tej sali ze wspaniałą akustyką. I teraz tu widzimy jaka jest różnica, z orkiestrą i chórem, wszystko odbywa się wolniej. Teraz musimy zgrać pewne rzeczy. I tak, jak mówi Verdi interpretacja rodzi się pod wpływem chwili - powiedział przed koncertem jej mąż, Roberto Allagna, tenor.

 

Tym "Requiem" skomponowanym pod koniec XIX wieku Verdi potwierdził swój kunszt i geniusz. Tego wieczoru to samo potwierdzili warszawscy muzycy, światowej sławy śpiewacy i ich dyrygent Jacek Kaspszyk.

 

Taki przywitanie, jakie pożegnanie

 

Ostatnie koncerty, tzw. abonamentowe, pod dyrekcją Jacka Kaspszyka odbyły się już 31 maja i 1 czerwca. Dyrygent wybrał na tę okoliczność "II Symfonię c-moll" Gustava Mahlera. Tym samym utworem rozpoczął swoją sześcioletnią dyrekcję w październiku 2013 roku.

 

Nowym dyrektorem artystycznym Filharmonii Narodowej został Andrzej Boreyko. Będzie kierował orkiestrą symfoniczną od nowego sezonu.

Małgorzata Ziętkiewicz/hlk/ Polsat News, "Wydarzenia"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze