Grzyb na ścianach, brudne łazienki, brak internetu. Trudne warunki hotelowe Polaków na MŚ w Dausze

Świat
Grzyb na ścianach, brudne łazienki, brak internetu. Trudne warunki hotelowe Polaków na MŚ w Dausze
PAP/Adam Warżawa
Piotr Małachowski przed kwalifikacyjnym konkursem rzutu dyskiem podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Dausze.

Grzyb na ścianach, wyłącznie gorąca woda w kranach, nieprzyjemny zapach, niedziałający internet i słabe warunki żywieniowe - tak zakwaterowani są polscy lekkoatleci, którzy biorą udział w mistrzostwach świata w Katarze.

W tym samym hotelu zakwaterowani są m.in. Szwajcarzy, Włosi, Bułgarzy czy Węgrzy. Pokoje są różne. Jedni mają warunki całkiem dobre, ale narzekają jedynie na stołówkę, inni z kolei brzydzą się nawet wziąć kąpiel, bo w łazienkach jest tak brudno.

- Gdy przyjeżdża się do Kataru, człowiek nastawia się na luksusy, a tu zderzyliśmy się z mało przyjemnymi warunkami. Organizacja też nie jest najlepsza. Po przyjeździe był chaos. Trzeba było długo czekać w recepcji. Nie ma internetu, trudno skontaktować się z rodziną. Jedzenie nie jest jakieś super, ale da się na tym żyć. W kranie jest ciepła woda, nie ma zimnej, nie ma wody butelkowej. W pierwszych dniach byliśmy skazani sami na siebie. Widać, że organizatorzy nie dają do końca rady - powiedziała Anna Sabat.

Półfinalistka mistrzostw świata w biegu na 800 m wspomniała, że nawet na zwykłych mityngach w Polsce warunki mieszkaniowe i żywieniowe są lepsze. - Tu nawet strach wejść na klatkę schodową, bo taki tam jest grzyb - dodała.

Prawdą jest, że pokoje w wielkim, składającym się z czterech wież hotelu Ezdan są bardzo różne. Im wyżej ktoś mieszka, tym lepszy jest standard pokoi.

- Na pewno warunki odbiegają od tego, co widzieliśmy na stronie internetowej, ale przyjechałam tu na zawody, a nie na wakacje. Oczywiście mogłoby być lepiej, ale nie przejmuję się tym – zaznaczyła młociarka Joanna Fiodorow.

Faktycznie zdjęcia w internecie znacznie odbiegają od tego, co zastaje się na miejscu. Zamiast ekskluzywnego hotelu, spotyka się obiekt, który w wielu miejscach wymaga już remontu.

- Nie narzekam, chociaż faktycznie nie jest to najlepszy hotel, w jakim nas zakwaterowano. Najsłabiej jest z jedzeniem, bo trudno jest coś sobie dobrać - przyznała brązowa medalistka ostatnich MŚ w skoku wzwyż Kamila Lićwinko.

Mistrzostwa świata w Dausze potrwają do 6 października. Polskę reprezentuje 44-osobowa grupa lekkoatletów.

dk/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze