Przewoził auto wewnątrz... autobusu. Policjanci myśleli, że to żart, ale zobaczyli to na własne oczy

Moto
Przewoził auto wewnątrz... autobusu. Policjanci myśleli, że to żart, ale zobaczyli to na własne oczy
Polizei Kaiserslautern

Stary czeski autokar marki Karosa został zatrzymany przez niemiecką policję na autostradzie A6 w okolicach Kaiserslautern. Wewnątrz nie było ani jednego pasażera, był za to… kompletny Volkswagen Vento i sporo części samochodowych. Funkcjonariusze długo zastanawiali się, jak kierowca załadował do wnętrza autobusu samochód. Zagadkę wyjaśniły dopiero dokładne oględziny pojazdu na parkingu.

Dyżurny niemieckiej policji drogowej, który odebrał we wtorek telefon od kierowcy informującego o samochodzie przewożonym autobusem autostradą A6, myślał, że ktoś z niego zażartował. Kiedy jednak zaczęli dzwonić kolejni kierowcy, wysłał patrol na poszukiwania autokaru. 

 

Karosa ŠD 11 z 1976 r. rzucała się w oczy

 

Odnalezienie autobusu nie było trudne, gdyż Karosa ŠD 11 z 1976 r. rzucała się w oczy na autostradzie pełnej nowoczesnych aut. Policjanci ze zdumieniem zauważyli, że jadący spokojnie autokar nie przewozi pasażerów, za to w środku jest kompletne auto osobowe oraz części samochodowe, koła do auta ciężarowego, beczki i kanistry.  

 

 

40-letniemu kierowcy nie pozwolono na dalszą podróż. Służby uznały, że ładunek jest niewłaściwie zabezpieczony i stwarza zagrożenie na drodze. 

 

11-metrowy kamper

 

Policjanci długo nie mogli rozwikłać zagadki, jak było możliwe umieszczenie auta osobowego wewnątrz autobusu przeznaczonego do przewozu pasażerów. Karosę poddano szczegółowym oględzinom na parkingu. Tam dopiero zauważono zawiasy zamontowane w tylnej części nadwozia, co umożliwiało jego uniesienie i pozwoliło "wjechać" volkswagenem do środka. W ten sposób leciwy pojazd zamieniono w 11-metrowego kampera. 

 

 

Niemiecka policja nie doceniła kunsztu Czecha, który zamierzał dojechać z nietypowym ładunkiem do Francji. Został zobowiązany do przeładowania auta osobowego na przeznaczoną do tego typu przewozów lawetę. Wszczęto też postępowanie, które zakończy się grzywną. Mundurowi szacują, że może być wysoka i wynieść nawet kilkaset euro. 

grz/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze