Zrywał plakaty wyborcze. Zatrzymanemu po policyjnym pościgu grozi 5 tys. zł grzywny i areszt

Polska
Zrywał plakaty wyborcze. Zatrzymanemu po policyjnym pościgu grozi 5 tys. zł grzywny i areszt
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Wikimedia.org/Enstropia
Plakaty z kampanii wyborczej do parlamentu w 2015 r. (Kraków)

23-letni mężczyzna szedł w nocy ulicą w Siemiatyczach (woj. podlaskie) i kolejno dewastował plakaty i banery komitetów wyborczych. Został zatrzymany po pościgu przez policjantów. Za niszczenie plakatu wyborczego grozi kara grzywny do 5000 złotych oraz aresztu.

W nocy z piątku na sobotę podczas patrolowania Siemiatycz na ul. Grodzieńskiej policjanci zauważyli dwa wywrócone banery wyborcze przymocowane do słupków wbitych w ziemię. Następnie na ogrodzeniu jednej z posesji przy ul. Wysokiej, zobaczyli kolejny uszkodzony plakat wyborczy, który został rozerwany.


Po podjechaniu w okolice zniszczonego plakatu spostrzegli, jak w oddali na ul. Górnej mężczyzna zrywa kolejne plakaty. Natychmiast ruszyli w kierunku wandala, który na ich widok rzucił się do ucieczki.

 

Ścigali go radiowozem i pieszo


Początkowo po pościgu radiowozem, następnie po przebiegnięciu około 200 metrów zatrzymali sprawcę. Okazał się nim 23-letni mieszkaniec Siemiatycz. Mężczyzna podczas zatrzymania był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało u niego 1,4 promila w wydychanym powietrzu.


Mężczyźnie za uszkodzenie ogłoszenia wyborczego grozi kara grzywny do 5000 złotych oraz kara aresztu.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze