Kampania w rytmie disco polo. "O muzyce i gustach się nie dyskutuje"

Polska
Kampania w rytmie disco polo. "O muzyce i gustach się nie dyskutuje"
YouTube/Marcin Duszek

Kampania przed wyborami parlamentarnymi wchodzi w decydującą fazę. 13 października zdecydujemy, kto będzie rządził krajem przez następne cztery lata. Kandydaci dwoją się i troją, aby zwrócić na siebie uwagę wyborców. Jedni stawiają na oryginalne plakaty wyborcze, inni nagrywają piosenki, w których przekonują do głosowania na siebie.

Poseł PiS Marcin Duszek walczy o mandat z okręgu chełmsko-zamojskiego. Parlamentarzysta, który zasiada w sejmowych ławach od dwóch kadencji, startuje z 3. miejsca na liście.

 

Aby zwiększyć swoje szanse na reelekcję kandydat przedstawił piosenkę wyborczą. Utwór zatytułowany "PoloDuszek" utrzymany jest w konwencji disco polo. Piosenkę wykonuje znana fanom tego gatunku piosenkarka Casandra.   

 

- Piosenka to także przekaz do wyborców. Może trochę niestandardowy, ale niczym nie różni się od tego zwyczajnego. Schematy należy przełamywać. Teledysk ma zagrzewać nas do walki o zwycięstwo w nadchodzących wyborach oraz sprawić, że utarte, ponure oblicze polityki wywoła na twarzach słuchaczy uśmiech i zmotywuje ich do pójścia na wybory - mówi Duszek cytowany przez portal duchwschodu.pl.  

 

W klipie poseł występuje m.in. w roli rycerza. Jak sam mówi, symbolizuje to walkę z opozycją. 

 

 

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy "romans" posła z tym gatunkiem muzyki. W kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego również promował się klipem z muzyką disco polo.

 

 

 

"Za dużo jest patosu wśród kandydatów"

 

Na kampanię w rytmie disco polo zdecydował się również Piotr Woźniak. Lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej na Opolszczyźnie startuje z drugiego miejsca listy koalicji partii lewicowych. 

 

- Kampania wyborcza to nie tylko napompowanie twarzy i mięśni. Może być także z humorem, może być z przytupem, może być inaczej niż gdzie indziej. Mam wrażenie, że za dużo jest patosu wśród kandydatów. Ja chcę odwrócić tę tendencję i  zaproponować  wyborcom coś, żeby kampania kojarzyła się w sposób przyjemny - przekonywał Woźniak, prezentując swój klip.  

 

- O muzyce i gustach muzycznych się nie dyskutuje. Część osób pewnie powie, że to jest "straszne", część, że "wpada w ucho", inni powiedzą, że "słowa nie pasują". Ja chcę dotrzeć do wszystkich z przekazem żebyśmy  się szanowali, lubili i przekazywali sobie dobre wibracje, a nie tylko obrzucali się błotem i pomyjami - dodał kandydat.  

 

 

"Dość obietnic, czas na działanie"

 

W muzyczną stronę kampanii poszedł również kandydat na posła z list Polskiego Stronnictwa Ludowego z okręgu wrocławskiego, Hieronim Kuryś.

 

W jego klipie wyborczym również wybrzmiewa disco polo, jednak w odróżnieniu od dwóch poprzednich kandydatów, utwór ilustrowany jest zdjęciami Kurysia. 

 

"Dość obietnic, czas na działanie, to jego hasło, niech tak się stanie. Hieronim Kuryś dla naszej krainy, nie puste słowa, lecz jego czyny" - to fragment refrenu, który ma przekonać wyborców. 

 

 

Kandydaci wałczą o głosy nie tylko klipami wyborczymi. Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński poprzestał na sfotografowaniu się z gwiazdą disco polo, Zenonem Martyniukiem.

 

Natomiast startujący do Sejmu ze Szczecina kandydat Konfederacji na swoim plakacie wyborczym wystylizowany jest na Jezusa Chrystusa. W swoim haśle przekonuje, że jedyne, co może obiecać swoim zwolennikom, to "święty spokój" dla każdego.

dk/zdr polsatnews.pl, duchwschodu.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze