Kaleta: zwrócę się do PK o objecie nadzorem wszystkich postępowań ws. "Czajki"

Polska
Kaleta: zwrócę się do PK o objecie nadzorem wszystkich postępowań ws. "Czajki"
Polsat News

Zwrócę się do Prokuratury Krajowej z wnioskiem o objęcie wszystkich postepowań dotyczących "Czajki" specjalnym nadzorem - poinformował we wtorek na konferencji prasowej wiceszef MS, warszawski radny PiS Sebastian Kaleta. Jak ocenił, "to nie jest już sprawa czysto warszawska, ale ogólnopolska".

Kaleta ocenił podczas konferencji, że prezydent stolicy Rafał Trzaskowski "milczy, konsekwentnie chowa głowę w piasek". - Jednak ważne instytucje państwowe nie mogą milczeć, kiedy widzimy doniesienia z całego kraju - wskazał.

 

"Szokujące informacje z gminy Jeziora Wielkie"

 

Dodał, że "mieszkańcy wielu gmin są zaniepokojeni tym, że zwożone są do nich odpady z oczyszczalni »Czajka«". - Odpady, które powinny być utylizowane w spalarni wybudowanej za kilkaset milionów złotych, która - jak dowiedzieliśmy się kilka dni temu - nie działa od dziesięciu miesięcy, co było skrzętnie ukrywane przez Rafała Trzaskowskiego - mówił.

 

- Mamy szokujące informacje z gminy Jeziora Wielkie, z których wynika, że te odpady mają być bezpośrednio zrzucane na pola - powiedział. Zaznaczył, że kilka dni temu wójt gminy Dariusz Ciesielczyk, próbował dowiedzieć się, czy faktycznie w ten sposób te odpady są tam utylizowane. "Cisza. Dlatego też dzisiaj zwrócę się do Prokuratury Krajowej z wnioskiem o objęcie wszystkich postępowań dotyczących "Czajki" specjalnym nadzorem, ponieważ widzimy, że to nie jest już sprawa czysto warszawska, ale ogólnopolska - oświadczył Kaleta.

 

Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, Ireneusz Stachowiak z Solidarnej Polski podkreślił, że firma, która prowadzi działalność na terenie miejscowości Wójcin (w gminie Jezioro Wielkie), ma podpisaną umowę "Czajką".

 

"Okazuje się, że tych odpadów jest taka ilość, że nie nadąża tego przerabiać "

 

Jak zaznaczył, w gminie faktycznie działa przedsiębiorca, który wywozi odpady, jednak nasiliło się to od awarii w "Czajce". Na nasilenie się problemu zwracał uwagę także wójt gminy Jezioro Wielkie Dariusz Ciesielczyk. - Bardzo dużo wskazywałoby na to, że pochodzą z innych źródeł niż do tej pory - powiedział.

 

Ciesielczyk wskazał, że z problemem odpadów z oczyszczalni gmina boryka się od jakiegoś czasu, a doniesienia na ten temat pochodzą od mieszkańców. - Na naszym terenie istnieje firma, która ma zezwolenie na kompostowanie tych odpadów. Jednak okazuje się, że tych odpadów jest taka ilość, że nie nadąża tego przerabiać i niestety po nocach zakopywane są one na terenie naszej gminy - zaznaczył.

 

Wójt wyjaśnił także, że odpady te są głównie zwożone na tereny prywatne, które są własnością przedsiębiorcy gospodarującego odpady lub są przez niego dzierżawione. Z kolei Stachowiak wytłumaczył, że wejście na taki teren, odwierty i badania może zlecić jedynie prokurator.

 

Co więcej, GIOŚ bez odpowiednich zezwoleń może pobrać próbki, kopiąc do jedynie 20 cm. - Te odpady są zakopane dużo głębiej. Z relacji świadków wynika, że były kopane doły o szerokości 30 na 10 metrów, na głębokość koparki, czyli pewnie ok. 4-5 metrów w ziemi - podkreślił Stachowiak.

 

Wójt Dariusz Ciesielczyk podkreślił, że Jeziora Wielkie to mała gmina, której dochód opiera się na turystyce i rolnictwie. Wskazał, że jeśli informacje o zanieczyszczeniu odpadami ściekowymi się potwierdzą, gmina może mieć problemy finansowe. - Co więcej, jeżeli rzeczywiście okaże się, że te zanieczyszczenia pochodzą z Warszawy, z "Czajki", mam nadzieję, że miasto stołeczne Warszawa i prezydent (Rafał Trzaskowski) zobowiąże się i pomoże nam w utylizacji - powiedział wójt.

 

Apel do prezydenta Warszawy

 

Kaleta zwrócił uwagę, że problem ten dotyczy również innych miejsc. - Mamy też doniesienia z Warszawy od mieszkańców Rembertowa, którzy są zaniepokojeni tym, co się dzieje od kilku lat na terenach w gminie Zielonka - wskazał. - Mieszkańcy Rembertowa również narzekają na odór, który jest związany z wywożeniem odpadów z "Czajki", jak wiele wskazuje - dodał.

 

- Konsekwentnie wzywam Rafała Trzaskowskiego, by jasno przekazał opinii publicznej pełne informacje o awariach w "Czajce", o sposobie naprawy tych awarii i kosztach naprawy tych awarii - apelował. - Ale przede wszystkim mieszkańcy kilku gmin w Polsce oczekują informacji, czy te odpady zrzucane bezpośrednio na pola są odpadami z oczyszczalni "Czajka" - powiedział Kaleta.

 

Awaria "Czajki"

 

Warszawskie MPWiK poinformowało w czwartek, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Odpady ściekowe, które utylizowano w STUOŚ, obecnie odbierano i gospodarowane przez firmy zewnętrzne, pochodzą ze wszystkich oczyszczalni należących do MPWiK. Dziennie powstaje ok. 485 ton osadu. Miesięczny koszt wywozu wynosi 1,7 mln zł, co oznacza stratę dla MPWiK w wysokości 900 000 zł na miesiąc.

 

W sprawie "Czajki" postępowania wszczęła warszawska prokuratura. Jedno prowadzone jest ws. niegospodarności przy zajmowaniu się sprawami majątkowymi MPWiK w związku z zarządzaniem Stacją Termicznego Unieszkodliwiania Osadów Ściekowych w oczyszczalni "Czajka". W sierpniu wszczęto postępowanie w związku z awarią dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni. Ponadto zawiadomienie o nieprawidłowościach w "Czajce" do CBA złożył Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze