Czterech zatrzymanych w śledztwie ws. katastrofy w kopalni Mysłowice-Wesoła

Polska
Czterech zatrzymanych w śledztwie ws. katastrofy w kopalni Mysłowice-Wesoła
Wikimedia Commons/Monisiolek

Czterech przedstawicieli ówczesnego wyższego dozoru kopalni Mysłowice-Wesoła zatrzymała policja w związku z katastrofą, do której doszło pięć lat temu. W jej efekcie pięciu górników zginęło, a wielu zostało rannych.

O wtorkowych zatrzymaniach czterech mężczyzn w wieku 43-53 lat - ówczesnych przedstawicieli ścisłego kierownictwa wyższego dozoru górniczego kopalni Mysłowice-Wesoła - poinformowały w czwartek rzeczniczka śląskiej policji podinspektor Aleksandra Nowara oraz rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach prok. Marta-Zawada Dybek.

 

Zatrzymani są podejrzani o umyślne sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu ludzi, w następstwie czego pięć osób poniosło śmierć, a wiele osób zostało rannych. Kolejne zarzuty dotyczą spowodowania strat materialnych wynoszących blisko 170 mln zł.

 

Jak przypomniała w czwartek Nowara, katastrofa miała miejsce 6 października 2014 r. Po godz. 20. w kopalni węgla kamiennego Mysłowice-Wesoła, 665 metrów pod ziemią zapalił się metan. Jeden z górników zginął na miejscu, czterech w wyniku odniesionych obrażeń zmarło w szpitalach, a 26 zostało rannych, w tym 18 ciężko.

 

Przesłuchano ponad 200 osób

 

Śledztwo w sprawie wypadku zbiorowego wszczęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Do sprawy zostali przydzieleni specjaliści z zakresu badania katastrof górniczych z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

 

Bezpośrednio po zdarzeniu śledczy m.in. przeprowadzili oględziny, wykonali kopie binarne systemów kopalnianych, zabezpieczyli niezbędną dokumentację i urządzenia pomiarowe.

 

Przez blisko pięć lat prowadzenia sprawy przesłuchali ponad 200 osób. Na bieżąco współpracowali przy tym z Wyższym Urzędem Górniczym, uczestnicząc w pracach powołanej przez tę instytucję komisji, analizowali zabezpieczoną dokumentację, pierwsze sprawozdania oraz opinie biegłych.

 

Według informacji policji i prokuratury zgromadzony w sprawie materiał dowodowy obejmuje kilkanaście tomów akt. Uzyskano m.in. dwie opinie biegłych z zakresu górnictwa i geologii; drugą z nich prokurator otrzymał w maju 2019 r.

 

"Ignorowano objawy pożaru"

 

- Potwierdziła ona, podobnie jak sprawozdanie Wyższego Urzędu Górniczego, że przyczyną wypadku zbiorowego było zapalenie się metanu. Wykazano szereg nieprawidłowości i zaniedbań po stronie kierownictwa. Prace prowadzone były niezgodnie ze sztuką górniczą, co spowodowało nagromadzenie się metanu i bezpośrednio doprowadziło do tragedii - wskazała Nowara.

 

Prok. Zawada-Dybek uściśliła, że przedstawione zatrzymanym zarzuty związane są z szeregiem nieprawidłowości, jakich dopuszczono się w związku z prowadzeniem wydobycia w okresie kilku dni przed katastrofą w rejonie ściany 560 kopalni Mysłowice–Wesoła.

 

- Ustalenia śledztwa wskazują, iż ignorowano objawy pożaru endogenicznego, zaniżano wskaźniki mierników stężeń tlenku węgla, nie ogłoszono akcji przeciwpożarowej. Ówczesna sytuacja na kopalni, w tym występujące wysokie zagrożenie wybuchu metanem, uzasadniała konieczność wstrzymania robót wydobywczych w rejonie ściany 560 - zaznaczyła prokurator.

 

- Pomimo tego prowadzono wydobycie w bezpośrednim sąsiedztwie ogniska pożaru endogenicznego. Doprowadziło to ostatecznie do wybuchu metanu - dodała.

 

Niewykluczone kolejne zatrzymania

 

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty w środę. Przesłuchania podejrzanych, którzy składali wyjaśnienia, trwały do późnego wieczora. W czwartek prokurator przygotowywał wnioski do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec wszystkich zatrzymanych.

 

Zgodnie z art. 163 Kodeksu karnego kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, następstwem którego jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.

 

Podinspektor Nowara zaznaczyła, że choć kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej prowadzili w ostatnich latach kilka głośnych postępowań dotyczących katastrof w śląskich kopalniach, to podejrzani w tej głośnej sprawie usłyszeli najpoważniejsze zarzuty. Śląska policja nie wyklucza w jej ramach kolejnych zatrzymań.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze