CBA zatrzymało w Bytomiu 9 sztygarów i nadsztygarów, którzy poświadczali fikcyjne roboty pod ziemią

Polska
CBA zatrzymało w Bytomiu 9 sztygarów i nadsztygarów, którzy poświadczali fikcyjne roboty pod ziemią
cba.gov.pl

Agenci CBA zatrzymali we wtorek 9 sztygarów i nadsztygarów z bytomskiej kopalni. Zatrzymania to dalszy ciąg postępowania ws. nieprawidłowości w Spółce Restrukturyzacji Kopalń zajmującej się likwidacją zakładów górniczych oraz rekultywacją i zagospodarowaniem ich majątku. CBA prowadzi działania w tej sprawie od prawie dwóch lat; przedstawiło zarzuty 22 osobom, z czego 13 zostało zatrzymanych.

Prokuratorzy ze śląskiego wydziału do walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną Prokuratury Krajowej badają wątek dotyczący nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w likwidowanej kopalni Centrum w Bytomiu. Na polecenie śledczych, agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziewięciu pracujących w niej sztygarów oraz nadsztygarów. Mężczyźni podejrzani są o poświadczenie nieprawdy - poinformował portal katowice.wyborcza.pl.  Zostali wezwani na przesłuchanie.

 

"Zarzuty poświadczenia nieprawdy"

 

- Przedstawiono im zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Chodzi o to, że zatwierdzali wykonanie pod ziemią robót, które tak naprawdę nie zostały wykonane - mówi osoba znająca kulisy sprawy w komentarzu dla portalu.

 

To kolejne zatrzymania w tym śledztwie, które prowadzone jest od prawie dwóch w sprawie korupcji w Spółce Restrukturyzacji Kopalń.

 

W marcu agenci CBA zatrzymali cztery osoby: Franciszka P., dziekana Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, profesor Przemysława B., kierownika pracowni hydrogeologii górniczej i środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa, oraz Janusza O., wiceprezesa Przedsiębiorstwa Budowy Szybów.

 

Według ustaleń CBA, naukowcy wręczyli jednej z osób - już wcześniej zatrzymanej w tym śledztwie - około 10 tys. zł łapówki w zamian za zlecenie im przeprowadzenia analizy wartej 500 tys. zł. Dwaj pozostali zatrzymani to prezes i wiceprezes z dwóch spółek, którzy w zamian za łapówki mieli zdobywać kontrakty.

 

Zatrzymanie za 30 tys. zł łapówki

 

Sprawa zaczęła się w czerwcu 2017 r., kiedy na parkingu przed centrum handlowym agenci CBA zatrzymali ówczesnego wiceprezesa i szefa biura likwidacji kopalń i ochrony środowiska SRK Mirosława S., pod zarzutem wzięcia 30 tys. zł łapówki za preferencyjne traktowanie katowickiej spółki z branży okołogórniczej w przetargach organizowanych przez SRK. Zatrzymany został również wręczający łapówkę prezes firmy wykonującej milionowe zlecenia na rzecz tej spółki.

 

Kilka tygodni później agenci CBA zatrzymali Marka C., kierownika zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń w SRK, który w zamian za łapówki miał preferować firmę wykonującą zlecenia dla kopalń, ułatwiając jej uzyskanie zamówień na prace związane z likwidacją kopalń.

 

W toku śledztwa ustalono, że C. oprócz gotówki dostał do dyspozycji luksusowy samochód wart 180 tys. zł wraz z kartą paliwową - w kilka miesięcy wydał na paliwo 16 tys. zł. Podobne zarzuty postawiono zatrzymanemu w 2017 r.  Bogdanowi P., byłemu dyrektora kopalni Makoszowy w Zabrzu, który był także zastępcą dyrektora Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń. Sformułowano wobec niego zarzut przyjmowania łapówek.

ked/ PAP katowice.wyborcza.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze