Komisja Europejska chce odpowiedzi Polski ws. dyscyplinowania sędziów. Termin mija o północy

Świat
Komisja Europejska chce odpowiedzi Polski ws. dyscyplinowania sędziów. Termin mija o północy
Polsat News

Polska ma złożyć wyjaśnienia dotyczące rekomendacji Komisji Europejskiej w sprawie dyscyplinowania sędziów. Termin upływa we wtorek o północy. Pismo z Warszawy wciąż nie dotarło do Brukseli - informuje korespondentka Polsat News w Belgii Dorota Bawołek.

Komisja Europejska potwierdziła, że termin na wyjaśnienia i odpowiedź polskiego rządu na rekomendacje Komisji Europejskiej w sprawie dyscyplinowania sędziów upływa we wtorek o północy. W ubiegłym tygodniu na debacie o praworządności w europarlamencie przypominał o tym wiceszef KE Frans Timmermans.

 

KE wszczęła procedurę przeciwko Polsce o naruszenie unijnego prawa w związku z dyscyplinowaniem sędziów 3 kwietnia br., wysyłając do Warszawy pierwsze ostrzeżenie, w którym wskazano, że "nowy system dyscyplinarny podważa niezależność polskich sędziów przez to, że nie zapewnia niezbędnych gwarancji ochrony przed kontrolą polityczną".

 

Niezgodność z Traktatem UE i Kartą Praw Podstawowych

 

Bruksela uważa, że system postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, nie gwarantując respektowania prawa do sprawiedliwego sądu, jest niezgodny z art. 19(1) Traktatu o UE oraz z art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.

 

17 lipca br. KE, nieusatysfakcjonowana reakcją Polski na jej zarzuty (rząd w Warszawie tłumaczy m.in. że przepisy o dyscyplinowaniu sędziów pochodzą z czasów "przedakcesyjnych" w Polsce) przeszła do drugiego etapu postępowania, wydając uzasadnioną opinię w której skrytykowała stanowienie Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, uznając, że nie spełnia ona wymogów niezależności. Polska znów otrzymała dwa miesiące na zastosowanie się do zaleceń KE.


Termin na dostarczenie przez Warszawę informacji o tym, w jaki sposób zalecenia KE w sprawie dyscyplinowania sędziów są wdrażane upływa o północy. KE poinformowała Dorotę Bawołek, że na razie pismo z Polski jednak nie dotarło. Jeśli dotrze, a KE uzna zawarte w nim wyjaśnienia za niesatysfakcjonujące, to kolejny etap procedury będzie oznaczał już skargę do TSUE.

 

Rząd liczy na wyrozumiałość

 

Rząd w Warszawie nie ukrywa tego, że zależy mu, by sprawą zajęła się już nowa Komisja Europejska, licząc na to, że jej szefowa będzie bardziej wyrozumiała.

 

Dlatego Timmermans na poniedziałkowym spotkaniu ministrów ds. europejskich poświęconym m.in. praworządności ostrzegał, że "ci, którzy siedzą przy stole i myśleli, że nowa Komisja von der Leyen będzie miała inne podejście do tej sprawy, zdziwią się lub rozczarują. Pani przewodnicząca elekt powiedziała w Parlamencie Europejskim, że będzie nadal pracować w tym kierunku".

 

KE pod przywództwem Jean Claude'a Junckera i jego I zastępcy Fransa Timmermansa będzie funkcjonować do 31 października. To oznacza, że to wciąż obecne unijne władze mogą skierować do TSUE kolejny pozew przeciwko Polsce. W czerwcu TSUE wydał niekorzystny dla polskich władz wyrok w sprawie SN. Na jesieni oczekiwane są orzeczenia w sprawie sądów powszechnych i KRS.

Dorota Bawołek/msl/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze