Wójcik: zwiększenie uprawnień SW i budowa nowych pawilonów dla osadzonych

Polska
Wójcik: zwiększenie uprawnień SW i budowa nowych pawilonów dla osadzonych
Archiwum Polsat News

Zwiększenie uprawnień funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy mają bezpośredni kontakt z osadzonymi, a także budowę nowych pawilonów jednostek penitencjarnych i rozszerzenie systemu dozoru elektronicznego zapowiedział w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik uczestniczył w poniedziałek w Katowicach w konferencji "Stulecie Służby Więziennej. Sukcesy i nowe wyzwania." Jak podkreślił, praca funkcjonariuszy Służby Więziennej jest niezwykle trudna i odpowiedzialna, co nie znajduje odzwierciedlenia we wszystkich obecnych rozwiązaniach prawnych.

 

"Powinna nastąpić zmiana, nowy zupełnie kierunek"

 

-Przez całe lata funkcjonariusze Służby Więziennej byli ogałacani z różnego rodzaju uprawnień. Widzieliśmy, że coraz większe uprawnienia były dla osób osadzonych, a coraz mniejsze dla tych osób, które na pierwszej linii, narażając swoje życie i zdrowie, pilnują osadzonych- powiedział minister dziennikarzom.

 

- Uważam, że powinna nastąpić zmiana, nowy zupełnie kierunek, tzn. taki, żeby te uprawnienia były wyższe dla funkcjonariuszy pracujących na pierwszej linii - dodał. Jak zaznaczył, chodzi o wynikającą z obecnych przepisów liczbę obowiązków funkcjonariuszy SW. W jego ocenie jest to obecnie "źle zorganizowane".

 

Jak powiedział Wójcik uczestnikom konferencji, kilka dni temu nad przygotowaniem nowych regulacji - które mają też wzmacniać poczucie bezpieczeństwa funkcjonariuszy mających bezpośredni kontakt z osadzonym - dyskutowali w resorcie sprawiedliwości przedstawiciele MS i Służby Więziennej.

 

- Mogę państwu obiecać, że takie przepisy będą wprowadzone - zapewnił wiceminister, nie precyzując, jakie konkretne rozwiązania mają wejść w życie. Jak zaznaczył, zostaną one wprowadzone "przy jednoczesnym zagwarantowaniu uprawnień wszystkim osobom osadzonym".

 

Wójcik mówił, że od kilku lat trwa modernizacja Służby Więziennej. Kosztem 1,5 mld zł kupowane jest uzbrojenie, wyposażenie, samochody i infrastruktura. Planowane są kolejne inwestycje.

 

- Tego do tej pory nie było. Zastaliśmy Służbę Więzienną w stanie wręcz opłakanym, można powiedzieć. W związku z tym podjęliśmy też decyzję o budowie nowych pawilonów - 10 takich nowych pawilonów, ok. 2,5 tys. nowych miejsc pracy. Zorganizowaliśmy program "Praca dla więźniów". Dzisiaj 85 proc. z tych, którzy mogą pracować, pracuje (57 proc. ogólnej liczby osadzonych) - powiedział Wójcik w rozmowie z dziennikarzami.

 

20 hal 

 

W swoim wystąpieniu wiceminister zapowiedział budowę kolejnych 20 hal, w których osadzeni będą mogli podjąć pracę. - To dobra informacja dla pracodawców, dla całego społeczeństwa i dla samych osadzonych, którzy mają możliwość resocjalizacji - wskazał.

 

Wójcik podkreślił, że w ostatnich latach znacząco rozszerzono system dozoru elektronicznego, umożliwiający odbywanie kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym. - Dzisiaj w tym systemie jest ok. 5 tys. osób, a to nie jest koniec naszych możliwości - oświadczył. Dziś dozorem elektronicznym mogą być objęte osoby skazane na maksymalnie 12 miesięcy pozbawienia wolności. Ministerstwo chce, by ta granica była przesunięta do 1,5 roku pozbawienia wolności.

 

W swoim wystąpieniu wiceminister przypomniał, że w Trybunale Konstytucyjnym jest nowelizacja Kodeksu karnego, zaostrzająca kary dla sprawców najpoważniejszych przestępstw. - Liczymy się z tym, że część osób za takie przestępstwa będzie osadzona w więzieniach, w związku z tym są potrzeby, jeżeli chodzi o kwestię miejsc w jednostkach penitencjarnych, dlatego budujemy 10 nowych pawilonów na ok. 2,5 tys. osób - powiedział.

 

Ponad 30 tys.pracowników Służby Więziennej

 

Uczestniczący w konferencji dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński ocenił, że głównym wyzwaniem na najbliższe lata jest nowy program modernizacyjny; ten obecny kończy się w przyszłym roku. - SW nigdy po 1989 r. nie miała kompleksowego programu modernizacyjnego, tak jak inne służby - zaznaczył.

 

Kluczowe – jak dodał generał – jest podwyższenie standardów pracy i służby funkcjonariuszy. - Płaca musi być konkurencyjna, sami wiemy, że to jest czas pracownika, a nie pracodawcy - wskazał dyrektor.

 

W Służbie Więziennej pracuje ponad 30 tys. osób. Ponad 28 tys. z nich stanowią funkcjonariusze, a resztę – pracownicy cywilni. To trzecia pod względem liczebności formacja mundurowa w Polsce. W 120 jednostkach penitencjarnych w Polsce przebywa ponad 75 tys. osadzonych skazanych na kary pozbawienia wolności i aresztowanych.

 

"Bardzo silny atak" na Służbę Więzienną 

 

Wójcik oświadczył również w poniedziałek, że będzie stawał w obronie Służby Więziennej w przypadku nieuzasadnionych, niesprawiedliwych ataków na tę formację. Przywołał przykład śmierci Dawida Kosteckiego w warszawskim areszcie.

 

W jego ocenie, w tym przypadku nie było żadnego zaniedbania SW i nie ulega wątpliwości, że Kostecki popełnił samobójstwo.

 

Do śmierci Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Były pięściarz miał się powiesić w łóżku na pętli z prześcieradła. Jego ciało znaleziono przykryte kocem. Pełnomocnicy rodziny Kosteckiego podczas konferencji prasowej zaapelowali m.in. o powołanie zespołu biegłych z zakresu kryminalistyki i lekarzy "celem wyjaśnienia mechanizmu śmierci Kosteckiego, oraz zbadania alternatywnej wersji jego śmierci pod kątem medycznym i mechanicznym".

 

Wiceminister Wójcik powiedział w poniedziałek podczas konferencji SW w Katowicach, że w ostatnich tygodniach można mówić "o bardzo silnym ataku" na SW ze względu na przypadki śmierci osadzonych, zwłaszcza w sprawie śmierci Kosteckiego.

 

-Nie było żadnego zaniedbania, absolutnie żadnego zaniedbania. Specjalna grupa została powołana do tego i wiemy na pewno, że wszystko było tutaj w porządku. Niestety polityka i postawa opozycji powoduje, że ten cień pada na SW - powiedział wiceminister i przypomniał, że według sekcji zwłok Kosteckiego "nie było ingerencji osób trzecich".

 

Podczas konferencji Wójcik zapowiedział, że zawsze - w przypadku nieuzasadnionych ataków - Ministerstwo Sprawiedliwości będzie stawało w obronie SW. Zaznaczył, że "tam, gdzie jest przekraczanie uprawnień, tam trzeba się uderzyć w pierś, to jest oczywiste", jednak w tym przypadku funkcjonariusze zrobili wszystko, co należało.

 

- To, że ta osoba osadzona, która popełniła samobójstwo leżała na ziemi – bo to też powtarzano – to dlatego, że funkcjonariusz podjął reanimację, po prostu chciał ratować tego człowieka. To opinia publiczna musi też wiedzieć - mówił.

 

Polskie więzienia należą do najbezpieczniejszych w UE

 

Jak dodał, według statystyk, polskie więzienia należą do najbezpieczniejszych w Unii Europejskiej, a wskaźnik śmierci samobójczych w polskich jednostkach penitencjarnych należy do najniższych w Europie. -Nie da się uniknąć takich sytuacji, zarówno w warunkach wolnościowych, jak i jednostkach penitencjarnych. Zgony będą i śmierci samobójcze będą (…) to jest oczywiste - powiedział i zaznaczył, że każdy taki przypadek musi być szczegółowo zbadany.

 

W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Roman Giertych i Jacek Dubois. Przekonywali oni wielokrotnie, że przeprowadzona sekcja zwłok jest niewystarczająca i apelowali o przeprowadzenie jej po raz drugi. Ich zdaniem ślady na ciele boksera wskazywały na udział osób trzecich w jego śmierci.

 

"Rzeczpospolita" napisała, iż z nagrań monitoringu wynika, że strażnik siedem razy zaglądał do celi Kosteckiego przez wizjer, aż do godz. 4.28; nikt nie wchodził do środka. "On (strażnik) ani nikt inny nie otwierał do niej drzwi - to ustalenia odczytanego monitoringu, który objął korytarz i wejście do celi" - napisała gazeta. "Zapis »wyostrzył« ekspert zaangażowany w ramach postępowania wyjaśniającego, które prowadzi Służba Więzienna" - dodała.

 

"Gazeta Wyborcza" pisała zaś w połowie sierpnia, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia na szyi. Podejrzewał, że Kostecki mógł zostać najpierw odurzony, a potem uduszony, tak, by wyglądało to na samobójstwo.

 

Prokuratura podała, że badania toksykologiczne wykluczyły obecność narkotyków i alkoholu we krwi i moczu Kosteckiego.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze