Timmermans: KE von der Leyen będzie zajmować się praworządnością

Świat
Timmermans: KE von der Leyen będzie zajmować się praworządnością
PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Ci, którzy myśleli, że nowa Komisja Europejska Ursuli von der Leyen będzie miała inne podejście w kwestii praworządności, zdziwią się lub rozczarują - oświadczył wiceszef KE Frans Timmermans na poniedziałkowym posiedzeniu Rady ds. Ogólnych w Brukseli.

Podczas spotkania przedstawiciele krajów unijnych dyskutowali m.in. o planie stworzenia stałego mechanizmu dotyczącego kontroli praworządności. W dyskusji udział wziął też Timmermans, który przedstawił punkt widzenia KE.

 

"Nie można używać argumentu, że praworządność jest kwestią narodową"

 

- Proponujemy, żeby instytucje i państwa członkowskich wypracowały większą świadomość wydarzeń w poszczególnych krajach UE, aby móc identyfikować zagrożenia dla praworządności, pracować nad rozwiązaniami i wspólnie pracować dla większej wiedzy i zrozumienia" - powiedział.

 

- Ci, którzy siedzą przy stole i myśleli, że nowa Komisja von der Leyen będzie miała inne podejście do tej sprawy, zdziwią się lub rozczarują. Pani przewodnicząca-elekt powiedziała w PE, że będzie nadal pracować w tym kierunku - zaznaczył Timmermans, wypowiadając się po przedstawicielach poszczególnych krajów UE.

 

Jak dodał, podtrzymanie praworządności w UE jest zadaniem wspólnym wszystkich unijnych instytucji. 

 

Timmermans wskazał, że nowy mechanizm dotyczyłby wszystkich krajów, ale przede wszystkim tych, w których jest "największe ryzyko" dotyczące praworządności. Jak mówił, przegląd praworządności odbywałby się cyklicznie, co rok.

 

Podkreślał, że praworządność jest "sprawą Unii Europejskiej, a nie tylko państw członkowskich. - Nie można używać argumentu, że praworządność jest kwestią narodową – zaznaczył.

 

"Jourova i Reynders dobrze zajmą się praworządnością"

 

Kandydaci do przyszłej KE Viera Jourova i Didier Reynders bardzo dobrze zajmą się kwestiami praworządności - ocenił wiceszef Komisji Frans Timmermans. - Jestem bardzo zadowolony, że Ursula von der Leyen wybrała te kompetentne osoby, by niosły dalej pochodnię - dodał.

 

Na konferencji prasowej po poniedziałkowym spotkaniu ministrów ds. europejskich w Brukseli Timmermans był pytany, czy wybór tych dwojga kandydatów na komisarzy, którzy w nowej KE mają zająć się praworządnością, nie osłabi siły tej instytucji jako strażnika traktatów unijnych.

 

W przypadku Czeszki pytanie dotyczyło faktu, że jest ona członkiem ruchu ANO, której lider, premier Czech Andrej Babisz, zamieszany jest w skandal dotyczący wykorzystania środków unijnych, natomiast nazwisko Belga pojawia się w kontekście zarzutów o skandal korupcyjny.

 

Timmermans powiedział, że "absolutnie" nie uważa, iż osoby na tych stanowiskach osłabią KE. Podkreślił, że blisko współpracował z Jourovą w kwestiach związanych z praworządnością oraz że zawsze wspierała ona propozycje dotyczące praworządności, które on sam przedstawiał kolegium komisarzy.

 

- Didier Reynders jako minister spraw zagranicznych wyszedł z pomysłem okresowych kontroli krajów członkowskich w Radzie UE, jeśli chodzi o praworządność. (...) Jestem w pełni przekonany, że będzie kontynuował tę linię na stanowisku komisarza - oświadczył Timmermans.

 

- Jestem przekonany, że tych dwóch wspaniałych kolegów podejmie sprawę praworządności, i będę śledził ich poczynienia. (...) Jestem bardzo zadowolony, że prezydent (elekt przyszłej KE) Ursula von der Leyen wybrała te kompetentne osoby, by dalej niosły pochodnię - zaznaczył.

 

W poniedziałkowej debacie większość krajów UE opowiedziała się za powstaniem mechanizmu kontroli praworządności, część wskazywała jednak, że należy ustalić kryteria oceny.

 

Minister sprawiedliwości Węgier Judit Varga zaznaczyła, że choć jej kraj popiera pomysł powołania mechanizmu, to debata na jego temat została zorganizowana w niewłaściwym czasie; kadencja obecnej Komisji Europejskiej kończy się i tymi kwestiami powinna się zająć już nowa unijna egzekutywa - oceniła.

 

Polski głos

 

Głos zabrał też polski minister ds. europejskich Konrad Szymański. Przekonywał, że rząd Polski popiera samą ideę powstania mechanizmu w krajach UE, ale pod warunkiem, że przegląd praworządności będzie dotyczył wszystkich państw, a kryteria będą m.in. obiektywne, bezstronne, precyzyjne oraz będą respektowały rozdział kompetencji zawarty w traktatach.

 

- To może zmniejszyć ryzyko stosowania podwójnych standardów, które mogą podważać naszą wiarygodność – podkreślił Szymański.

 

Jak powiedział Szymański dziennikarzom, informacja Timmermansa odnosiła się głównie do "kampanii pomówień niektórych sędziów przez niektórych byłych funkcjonariuszy ministerstwa sprawiedliwości".

 

- Przedstawiłem stanowisko polskiego rządu, które opiera się po pierwsze na przekonaniu, że takie praktyki są absolutnie nieakceptowalne. Wskazałem też na to, że reakcja na te działania, w momencie, gdy zostały odkryte przez media, była natychmiastowa i bardzo stanowcza, co, wydaje się, zamyka tę sprawę – powiedział Szymański.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze