Włączyli muzykę i chcieli wywiesić tęczową flagę w przedsionku katedry. Cztery osoby z zarzutami

Polska
Włączyli muzykę i chcieli wywiesić tęczową flagę w przedsionku katedry. Cztery osoby z zarzutami
Polsat News

Zarzut złośliwego zakłócenia nabożeństwa usłyszały cztery osoby, które w niedzielę w przedsionku katedry w Świdnicy w trakcie odprawianej mszy świętej wznosiły okrzyki, odtwarzały muzykę i próbowały wywiesić tęczową flagę. Trzy osoby przyznały się do winy.

Prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin powiedział w poniedziałek, że do przestępstwa doszło w niedzielę rano, gdy w trakcie odprawianej Mszy św. osoby weszły do przedsionka katedry i złośliwe zakłóciły przebieg tego nabożeństwa.

 

Mieli pić alkohol przez całą noc

 

- 24-letnia mężczyzna przyznał się, że miał ze sobą tęczową flagę i chciał ją zawiesić w kościele. Wyjaśniał, że wcześniej przez całą noc i nad ranem spożywał duże ilości alkoholu wspólnie z dwiema zatrzymanymi z nim kobietami: 41-letnią i 49-letnią. Kobiety częściowo się przyznają, choć zasłaniają się niepamięcią z powodu upojenia alkoholem - powiedział prokurator.

 

Dodał, że ta trójka w przedsionku katedry wznosiła też okrzyki oraz odtwarzała muzykę z odtwarzacza, który wnieśli do kościoła. W ocenie prokuratury, w ten sposób pełnili przestępstwo z art. 195 Kodeksu karnego, który za złośliwe zakłócenie aktu religijnego przewiduje karę nawet do dwóch lat więzienia.

 

Troje podejrzanych z policyjnym dozorem

 

- Pochodzący spoza Świdnicy 24-letni mężczyzna wyraził żal, skruchę i wstyd z powodu swego czynu, ale nie potrafił wyjaśnić, w jakim celu przywiózł tę flagę i dlaczego postanowił ją wywiesić w kościele. Twierdził, że towarzyszył kobietom w pójściu na mszę świętą. Powiedział im, że też się chce pomodlić, ale zawiesi również tęczową flagę - powiedział prokurator.

 

Wobec trojga podejrzanych zastosowano dozór policji.

 

Już w niedzielę taki sam zarzut usłyszała czwarta uczestniczka zdarzenia - 26-letnia kobieta, która nie przyznała się do winy, ale złożyła wyjaśnienia i została zwolniona do domu.

 

- Lekarz ze względu na stan zdrowia nie zgodził się na zatrzymanie tej osoby. Z uwagi na treść złożonych przez nią wyjaśnień oraz inne ustalenia prokurator postanowił zasięgnąć opinii biegłego z dziedziny psychiatrii na temat stanu zdrowia tej osoby - dodał prok. Rusin.

 

"Naruszanie świętości świątyń jest zawsze złym znakiem"

 

- Z bólem przyjęliśmy informację zakłócenia Mszy św. przez osoby, które w niestosowny sposób się zachowywały - powiedział ks. Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii. - Naruszanie świętości świątyń jest zawsze złym znakiem. Każde targnięcie się na Boga i Jego znaki oznacza głęboki upadek człowieka, albowiem Bóg jest miłością. Kto nie ma szacunku dla miłości, nie uszanuje też żadnej innej wartości - dodał rzecznik.

 

Ks. Marcinkiewicz wyraził serdeczne podziękowania funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, którzy przyczynili się do ujęcia czterech osób, chcących zakłócić liturgię. - Szybka reakcja służb mundurowych nie pozwoliła, aby świątynia zostało sprofanowana - podkreślił.

pgo/ PAP, KAI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze