"Panie Kaczyński, niech pan przestanie zaglądać ludziom do łóżka". Joanna Mucha w "Newsroomie"

Polska

- Prawo i Sprawiedliwość chce nam uregulować model rodziny od A do Z. Powiedzieć, że tylko jeden model jest prawidłowy, a inni ludzie nie wiedzą, co zrobić ze swoim życiem - stwierdziła Joanna Mucha, posłanka PO-KO, w programie "Newsroom". Polemizował z nią wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, który wskazał, że jest pewien "model rodziny preferowany przez społeczeństwo".

Joanna Mucha zaapelowała do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by "przestał zaglądać ludziom do łóżka". - Niech pan przestanie decydować, czy się mają rozwieść, jaki mają model rodziny i która kobieta powinna robić plany matrymonialne, a która nie - dodała.

 

Obecny w studiu Radosław Fogiel, zastępca rzecznika partii rządzącej uznał, że posłanka mówi "koszmarne bzdury". - Pan prezes Kaczyński mówi o dzieciach, a nie o małżeństwach - wskazał.

 

Uznał też, że "jest sprawą absolutnie jasną, iż jest model rodziny preferowany przez społeczeństwo". Zapytany przez Muchę, o jaki konkretnie model chodzi, powołał się na konstytucję.

 

- Jest w niej zapisane, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny - podkreślił Fogiel.

 

Żukowska: mój wpis o psie Moniki Jaruzelskiej był zbyt emocjonalny

 

Gościem programu "Newsroom" była też Anna Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa Lewicy. Prowadzący Tomasz Machała zapytał się jej, dlaczego z Twittera zniknął jej wpis dotyczący Moniki Jaruzelskiej.

 

"Rok temu na wspólnym kampanijnym spacerze z psami na Polu Mokotowskim (...) pies pani Jaruzelskiej chciał zgwałcić moją (wysterylizowaną, więc to dziwne) sunię. Kiedy ją wzięłam na kolana, podszedł i nasikał mi do butów. Jaki pies, taki pan" - napisała Żukowska w piątek.

 

 

- Absurdem odpowiedziałam na absurd. Skasowałam ten wpis, bo uznałam go za zbyt emocjonalny. Te emocje nie powinny być tak eksplikowane - uzasadniła rzeczniczka Lewicy.

 

Podkreśliła jednak, że "jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej, a niektórzy zniżają się do chwytów rodem z tzw. brudnej kampanii". - Miałam nadzieję, że czegoś takiego nie będzie, bo o to apelowali politycy i polityczki od prawa do lewa - powiedziała.

 

Zapytana, czy największy konflikt kampanii wyborczej wybuchł dotychczas nie na linii PO-KO - PiS, a w środowisku lewicowym podkreśliła, że Monika Jaruzelska nie należy do jej komitetu.

 

- Startuje ona (do Senatu - red.) z komitetu Polska Lewica Jacka Zdrojewskiego, które chciało uniemożliwić nam start pod logotypem "Lewica" - powiedziała.

 

"Nie będę komentować słów Leszka Millera"

 

Odniosła się też do wpisu Leszka Millera, byłego premiera, a obecnie europosła. W piątek napisał on, że "Pani Żukowska jest dla mnie osobistym wrogiem. Nikim dla mnie nie jest. Jak Zbigniew Ziobro". 

 

Miller nawiązał wówczas do swojej wymiany zdań z Ziobrą podczas przesłuchania sejmowej komisji śledczej w sprawie tzw. afery Rywina w 2003 r. Nazwał go wówczas "zerem".

- Leszek Miller wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, w związku z tym z szacunku do niego nie będę komentować tych słów - oceniła Żukowska.

wka/msl/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze