Mazur w "Plus Minus": cele są ważniejsze od pięknych porażek

Polska
Mazur w "Plus Minus": cele są ważniejsze od pięknych porażek
Wikimedia Commons/Piotr Drabik/CC BY SA 2.0

"Prawica przestała kwestionować III RP, a zaczęła się mierzyć ze słabościami tego państwa. Musi stawiać sobie cele, które są mierzalne, i one są ważniejsze od pięknych porażek. To wszystko jest we mnie, ale widzę to też w ostatnim przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego o państwie dobrobytu" - mówił Piotrowi Witwickiemu Krzysztof Mazur, były prezes Klubu Jagiellońskiego i kandydat do Senatu.

Krzysztof Mazur jest doktorem nauk politycznych. W latach 2007-2012 i 2015-2018 był prezesem Klubu Jagiellońskiego, konserwatywnego stowarzyszenia i think-tanku. Zasiada w Narodowej Radzie Rozwoju przy prezydencie RP. W wyborach parlamentarnych kandyduje w Krakowie do Senatu z listy Zjednoczonej Prawicy.

 

Mazur: wyczerpują się motory rozwoju Krakowa

 

"Nie jestem typowym akademikiem" - mówił w wywiadzie dla magazynu "Plus Minus" Rzeczpospolitej Krzysztof Mazur.

 

Jak tłumaczył: "Pisałem doktorat, robiąc równolegle dziesiątki »zaangażowanych« rzeczy. Tworzenie organizacji społecznej, motywowanie ludzi, spinanie budżetów czy pomaganie konkretnym ludziom ukształtowało mnie bardziej niż niejedna książka". 

 

Mazur twierdzi, że zamiast mówić o dylematach, jakie ma mieć, jako teoretyk wchodzący w prawdziwą politykę, woli "w swojej kampanii mówić o nowych wyzwaniach stojących przed Krakowem. Bo na naszych oczach wyczerpują się trzy motory rozwoju naszego miasta.". Jego zdaniem te motory to: turystyka alkoholowa, centra usług biznesowych, jakość usług publicznych.

 

"Szewska czy Floriańska stały się areną dzikich zabaw ulicznych"

 

"Stare Miasto wyludniło się z mieszkańców, a ulica Szewska czy Floriańska stały się areną dzikich zabaw ulicznych" zwraca uwagę rozmówca Piotra Witwickiego. Jego zdaniem może w tym pomóc np. opłata turystyczna w wysokości 1 euro za noc od odwiedzających. 

 

Zwraca też uwagę na problem smogu w dawnej stolicy Polski. "Uchwała antysmogowa, która obowiązuje od 1 września i zakazuje stosowania paliw stałych w miejscach, gdzie nie ma dostępu do gazu, skazuje wielu ludzi na ogrzewanie prądem. To, po pierwsze, droższe, a po drugie, nie jest wcale aż tak ekologiczne" - mówił.

jm/grz/ "Rzeczpospolita"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze