Radziwiłł: nie rozumiem tych spiskowych teorii, które prezentują posłowie opozycji

Polska

- W takie zaklinanie rzeczywistości, że nic nowego w porządku obrad na posiedzeniu Sejmu po wyborach nie będzie, po prostu nie wierzę - powiedziała Marzena Okła-Drewnowicz (PO) w programie "Polska Wybiera 2019".

- Nie widzę w tym nic emocjonującego - powiedział Konstanty Radziwiłł (PiS) pytany dlaczego posiedzenie Sejmu zostało skrócone oraz przeniesione na powyborczy termin. Wyjaśnił, że wszystko zostało przeprowadzone zgodne z regulaminem, a powodem jest nieobecność posłów w Sejmie ponieważ uczestniczą w kampanii.

 

- Nie rozumiem tych spiskowych teorii, które prezentują posłowie opozycji - dodał.

 

W odpowiedzi prowadzący program Grzegorz Kępka zwrócił uwagę, że nie ma pisemnego uzasadnienia tej decyzji. 

 

- W takie zaklinanie rzeczywistości, że nic nowego w porządku obrad na posiedzeniu sejmu po wyborach nie będzie, po prostu nie wierzę - powiedziała z kolei Marzena Okła-Drewnowicz (PO). Dodała, że to premier Morawiecki powiedział, że zależy mu żeby kampania była jak najkrótsza, dlatego nie rozumie "po co posiedzenie Sejmu zostało skrócone aż o dwa dni". Posłankę zdziwiło również to, że jeden z kandydatów znał numer listy na dwa dni przed losowaniem.

 

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Wiosna) zgodziła się, że decyzja o przeniesieniu obrad jest zgodna z prawem i regulaminami, ale nie "z duchem i obyczajem panującym w Sejmie".

 

"Obecna większość przyzwyczaiła nas do deptania obyczajów sejmowych"

 

- PiS ma tyle za uszami, że nie może sobie pod koniec kadencji, w kampanii, pozwolić na otwartą dyskusję nad tak problematycznymi sprawami jak majątek premiera Morawieckiego czy sprawa ułaskawienia pana Falenty. PiS stara się skrócić i jak najbardziej ograniczyć dyskusję na te tematy - powiedziała posłanka Wiosny dodając, że jest to dla niej znamienna sytuacja, że PiS "kombinuje coś" z posiedzeniem sejmu, a PO nie jest w stanie zmobilizować swoich posłów żeby pojawili się na głosowaniu w sprawie odwołania Zbigniewa Ziobry.

 

Na te słowa Konstanty Radziwiłł zauważył, że "posłów nie ma w Sejmie, a trudno prowadzić obrady, jak posłów tam nie ma", a posłanka PO zauważyła, że gdyby nie KO, nie byłoby żadnego wniosku o odwołane Zbigniewa Ziobry.

 

- Od czterech lat obecna większość sejmowa przyzwyczaiła nas do deptania trwale już zakorzenionych obyczajów sejmowych - powiedział Krzysztof Paszyk (PSL) przywołując przykład wykluczenia PSL z posiadania przedstawiciela w Prezydium Sejmu. Nawiązał również w swojej wypowiedzi do słów prezesa PSL Władysława Kosinaka-Kamysza, który uważa, że za decyzją PiS "może przemawiać strach". 

 

Zwrócił uwagę, że są sondaże, według których po wyborach PiS może nie osiągnąć samodzielnej większości.

 

Zapytany o sojusz z Pawłem Kukizem i kwestię zapowiedzi lidera formacji Kukiz'15, że jak będzie języczkiem u wagi, to się zastanowi nad sojuszem z PiS, Paszyk zaapelował aby "nie dzielić skóry na niedźwiedziu". 

 

"Jeżeli deklaracja jest złożona przez przywódcę, zostanie zrealizowana"

 

- To, że jest dyskusja w tak ogromnym środowisku politycznym jak Zjednoczona Prawica, nie powinno nikogo dziwić - powiedział Konstanty Radziwiłł odpowiadając na sugestię, że między Kaczyńskim a Gowinem jest "rozdwojenie" w kwestii waloryzacji najniższej pensji.

 

- Jeżeli taka deklaracja jest złożona oficjalnie przez przywódcę naszego środowiska, przez prezesa Kaczyńskiego, zostanie zrealizowana przez wszystkich należących do tego środowiska - podkreślił.

 

Za plotkę, którą nie warto się zajmować uznał również pojawiające się spekulacje o dymisji ministra Gowina, które jak podkreślił zostały zdementowane.

 

Grzegorz Kępka zapytał o postulat podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. - Inną drogą zrealizowaliśmy ten postulat - odpowiedział Radziwiłł podając za przykład "wszystkie transfery" - wymieniając takie programy jak 500+, czy 300+. 

 

W odpowiedzi posłanka Wiosny podkreślając, że transfery są "słuszne i potrzebne", ale wykorzystywane muszą być nie na opiekę nad dziećmi, ale usługi publiczne, które powinny być darmowe. 

 

Radziwiłł odpowiedział, że według jego wiedzy pieniądze są wydawane m.in. na turystykę.


"Państwo psują naszą opinię w Unii Europejskiej"

 

W dalszej części rozmowy poseł PSL zapytał Konstantego Radziwiłła, dlaczego do tej pory nie ma zapowiadanych, podwojonych dopłat bezpośrednich do produkcji rolnej.


- Dlatego, że państwo psują naszą opinię w UE - odpowiedział poseł PiS. 

 

Kolejnym tematem rozmowy był protest rezydentów, którzy ubrani w czarne worki chcieli zwrócić uwagę na fakt, że 30 tys. Polaków umiera bo nie dostaje właściwej pomocy onkologicznej.

 

Protest rezydentów i problemy w służbie zdrowia


- Używanie takich chwytów retorycznych jest szokujące i mnie to też szokowało, ale jeszcze bardziej szokuje mnie to, że młodzi lekarze wykorzystują cierpienie, śmierć w taki sposób. To jest moim zdaniem nieuprawnione - skomentował protest Radziwiłł dodając, że w tym obszarze jest do zrobienia bardzo dużo, ale dawno nie było tak dobrej perspektywy.

 

Były minister zdrowia zwrócił uwagę, że brakuje głównie dwóch rzeczy: pieniędzy i kadr. Podkreślił, że w czasie rządów PiS zwiększono wydatki na służbę zdrowia, w przyszłym roku mają osiągnąć 5 proc. PKB, oraz że zwiększono nabory na studia lekarskie i pielęgniarskie. 

 

- Pieniądze są również ogromnym problemem dla pacjentów - zauważyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Wiosny dodając, że 60 proc. kosztów leków ponoszą pacjenci, a propozycją Lewicy jest, by maksymalny koszt leków na receptę wynosił 5 zł.

 

PSL proponuje pakt dla zdrowia 

 

- Nie może być tak, że co cztery lata będzie przychodziła kolejna ekipa zmieniając plany w służbie zdrowia - powiedział Krzysztof Paszyk z PSL dodając, że jego partia proponuje pakt dla zdrowia polegający na ciągłych, ponadpartyjnych ustaleniach, których wdrażanie kontynuowane będzie przez kolejne ekipy rządzące. Poseł PSL zaapelował o natychmiastowe zwiększenie nakładów na służbę zdrowia.

 

- W porównaniu z 2015 rokiem na służbę zdrowia wydawane jest o 30 mld zł więcej. To również był skok - zwrócił uwagę Radziwiłł w odpowiedzi na sugestię współrozmówców, że skoro budżet ma się tak dobrze to potrzebny jest "skok" wzrostu wydatków na służbę zdrowia.

 

Marzena Okła-Drewnowicz z PO zwróciła uwagę, że co z tego że rosną wydatki skoro równocześnie, nawet w większym zakresie wzrastają koszty obsługi służby zdrowia.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Polska Wybiera 2019" dostępne są w zakładce Programy.

grz/dc/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze