Szef MEN: nie słyszę od większości samorządów narzekań, że jest więcej dzieci. Wręcz przeciwnie

Polska

- Zobaczymy jak to będzie w praktyce funkcjonowało - powiedział w "Graffiti" Piotra Witwickiego szef MEN Dariusz Piontkowski o programie Ministerstwa Zdrowia przywracającym opiekę stomatologiczną w szkołach. Dodał, że być może będą potrzebne na to dodatkowe pieniądze z Ministerstwa Zdrowia.

- Ministerstwo Zdrowia rozpisało konkurs i program, aby dentyści wrócili do szkół - powiedział minister zapytany o program Ministerstwa Zdrowia, które chce przywrócić nieobecną od kilku lat opiekę stomatologiczną w szkołach. Dodał, że być może na program będą potrzebne pieniądze oraz że może się zdarzyć, iż lekarzom nie będzie się opłacało "fizyczne przejście do szkół".

 

- Zobaczymy jak to będzie w praktyce funkcjonowało - podsumował Piontkowski. 

 

Na uwagę prowadzącego program Piotra Witwickiego, że zainteresowanie programem wykazał jeden gabinet stomatologiczny, Piontkowski odpowiedział: - Nie sądzę, nie wydaje mi się, żeby tak było - dodając, że z tego co wie, w części szkół stomatolodzy już pracują.

 

"To nie jest żaden tajemniczy plan"

 

Zapytany czy zna plan wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, o którym mówił kilka miesięcy temu w jednym z wywiadów, dopuszczając w przyszłości adopcję dzieci przez związki partnerskie, Piontkowski zwrócił uwagę, że "to nie jest żaden tajemniczy plan".

 

Przypomniał, że ostatnio mówiła o tym także "premier in spe opozycji pani Małgorzata Kidawa-Błońska, która wspomniała, że jest za związkami partnerskimi i w konsekwencji za adopcją dzieci". Dodał, że podobnie mówił kilka miesięcy temu poseł PO-KO Rafał Grupiński.

 

- To jest więc propozycja części środowisk politycznych poparcia postulatów środowiska LGBT, aby doprowadzić do tego, aby po pierwsze były związki partnerskie, a w dalszej perspektywie także możliwość adopcji dzieci - ocenił. Jak podkreślił - z naszego punktu widzenia jest to oczywiście niedopuszczalne.

 

Po uwadze, że dyskusja zaczęła się od planów edukacji o LGBT w warszawskich szkołach, minister został zapytany, czy jest to dla niego "ważny temat".

 

- Jest to jeden z tematów, który się pojawia. Mamy często sygnały od rodziców, którzy są przeciwni temu, aby samorządy wprowadzały w szkołach tego typu zajęcia, które są niezgodne z ich światopoglądem. Na szczęście prezydent (Warszawy Rafał - red.) Trzaskowski wycofał się z tego. Tym bardziej, że były to działania niezgodne z prawem, ponieważ nie można wprowadzać zajęć, które są nieakceptowalne przez rodziców, albo są niezgodne z podstawami programowymi funkcjonującymi w szkołach. I dobrze, że prezydent Warszawy z tego się wycofał - powiedział szef MEN.

 

"Świat nie kończy się na Warszawie"

 

Szef MEN odniósł się również do informacji, że dzieci w warszawskich szkołach wyjątkowo późno kończą zajęcia. 

 

- Trzeba zapytać władze Warszawy, co zrobiły, żeby dzieci uczyły się w lepszych warunkach? - pytał, dodając, że "świat nie kończy się na Warszawie" i w zdecydowanej większości polskich szkół nie ma problemów związanych z warunkami lokalowymi w szkołach. 

 

Minister powiedział, że nie słyszy także od większości samorządów narzekań, że jest więcej dzieci.

 

Dodał jednocześnie, że zauważa, iż samorządy cieszą się, że w końcu mają szansę zapełnić szkołę, a nauczyciele nie boją się o utratę pracy.

 

Minister przywołał przykład liceum w Bochni, gdzie burzę wywołał zaprezentowany plan lekcji, po czym dyrektorka placówki zauważyła, że szkoła "pracuje tak od 30 lat".

 

"Zwiększamy liczbę ekspertów, którzy będą sprawdzali podręczniki"

 

Piotr Witwicki pokazał podręcznik do matematyki w drugiej klasie szkoły podstawowej, który jest pełen błędów, a dzieci dostają specjalne długopisy do poprawiania błędów. 

 

W odpowiedzi, szef MEN zwrócił uwagę, że podręcznik wybiera nauczyciel, a wydawnictwo prezentujące podręcznik pełen błędów powinno stracić klientów. 

 

Minister zwrócił także uwagę, że to autor i wydawnictwo, a także recenzenci oceniają wartość merytoryczną podręczników.

 

- Zwiększamy liczbę ekspertów, którzy będą sprawdzali podręczniki i korygowali błędy - dodał Piontkowski. 

 

Minister Dariusz Piontkowski skomentował odrzucenie wniosku o wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry:

 

- Trwa reforma sądownictwa. Minister Sprawiedliwości doprowadził choćby do tego, że eliminujemy tych, którzy oferowali kredyty na bardzo wysoki procent, dołączamy do standardów europejskich. Nie widzę powodu żeby minister został odwołany. To dobry minister - powiedział.

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj.

dc/hlk/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze