Pakistański minister obawia się, że w Kaszmirze może dojść do ludobójstwa

Świat
Pakistański minister obawia się, że w Kaszmirze może dojść do ludobójstwa
PAP/EPA/SALVATORE DI NOLFI

Pakistański minister spraw zagranicznych Shah Mehmood Qureshi mówił we wtorek w Radzie Praw Człowieka ONZ o "nielegalnej wojskowej okupacji" Kaszmiru przez Indie i wyrażał obawy, że w tym zamieszkiwanym głównie przez muzułmanów regionie może dojść do ludobójstwa.

Szef pakistańskiej dyplomacji zwrócił się do Rady o wszczęcie śledztwa w sprawie działań Indii w spornym Kaszmirze.

 

- Potrzeba środków, by przed wymiarem sprawiedliwości postawić sprawców naruszeń praw człowieka, (...) a więc potrzeba stworzenia międzynarodowej komisji śledczej - przekonywał.

 

- Ludność okupowanego (terytorium) Dżammu i Kaszmir boi się najgorszego. Drżę na samą myśl, że użyję tu terminu ludobójstwa, ale mimo wszystko muszę to zrobić - mówił minister. Jego zdaniem opuszczone miasta i tereny w indyjskiej części spornego Kaszmiru przypominają m.in. Rwandę czy Srebrenicę. - Wkrótce nastąpi katastrofa - ostrzegł Qureshi.

 

Dodał, że obecnie nie widzi żadnej możliwości dwustronnej współpracy z Indiami.

 

Indie oraz Pakistan spór o Kaszmir toczą od 1947

 

Od 2018 roku Urząd Wysokiego Komisarza NZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) kilkakrotnie zwracał się do Rady Praw Człowieka o powołanie komisji śledczej, która zbadałaby sytuację w Kaszmirze. Agencja AFP wyjaśnia, że takie dochodzenie prowadzi się w przypadkach największych kryzysów, jak np. wojny w Syrii, i o jego wszczęciu decyduje wszystkich 47 członków Rady.

 

Zaledwie w poniedziałek Wysoka Komisarz NZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet alarmowała, że jest "bardzo zaniepokojona" najnowszymi działaniami Indii wobec Kaszmirczyków w dziedzinie praw człowieka. Wspominała w tym kontekście o zatrzymaniach przywódców politycznych i lokalnych działaczy, o ograniczaniu dostępu do internetu czy prawa do pokojowych zgromadzeń.

 

Bachelet wzywała Indie, by złagodziły obowiązujące obecnie ograniczenia, w tym dotyczące godziny policyjnej, zapewniły, by mieszkańcy mieli dostęp do podstawowych usług oraz by respektowały prawo do sprawiedliwego procesu wszystkich zatrzymanych.

 

Indie oraz Pakistan spór o Kaszmir toczą od 1947 roku, gdy brytyjskie Indie dzielone były na dwa odrębne państwa – Pakistan dla muzułmanów i Indie dla wyznawców hinduizmu; od tego czasu między krajami doszło do trzech wojen, w tym dwóch z powodu Kaszmiru.

 

Napięcia przybrały na sile

 

Napięcia na tym tle ponownie przybrały na sile na początku sierpnia, gdy Indie anulowały specjalny status stanu Dżammu i Kaszmir, tworząc tam terytorium związkowe o tej samej nazwie. Formalnie zintegrowało to indyjską część Kaszmiru z resztą państwa i zlikwidowało obowiązujące dotychczas daleko idące uprawnienia władz regionu.

 

Następnie Indie wysłały do Kaszmiru dodatkowych 250 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, odcięły internet, łącze telefoniczne, telewizję. Indyjskie media informowały o przetrzymywaniu liderów politycznych czy niedopuszczaniu do wystąpień nawołujących do protestów. Indie zarzutom zaprzeczają.

 

W reakcji Pakistan obniżył rangę stosunków dyplomatycznych z Indiami, odwołał swojego ambasadora z Delhi i zdecydował o wydaleniu z Islamabadu indyjskiego ambasadora, zawieszono też dwustronny handel i połączenia kolejowe. Islamabad zapowiedział, że w sprawie Kaszmiru zgłosi się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze