Kuczyński: w zwalniającej gospodarce podnosić o 33 proc. płacę minimalną, to lekkie szaleństwo

Polska

- W zwalniającej gospodarce podnosić o 33 proc. płacę minimalną, to lekkie szaleństwo - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych i ekonomista. Odniósł się do zapowiedzianego wzrostu płac minimalnych, które od 2020 r. mają wynosić 2600 zł, od 1 stycznia 2021 r. 3000 zł, a pod koniec 2023 r. 4 tys. zł.

Gość Doroty Gawryluk pytany był o zarzuty przedsiębiorców, że "rządzący gwałcą prawa ekonomii". - To, że rząd ustala płace minimalną jest normalne w porozumieniu z pracodawcami i związkami - mówi Kuczyński.

 

Jak dodał Kuczyński, płace minimalne urosną zbyt szybko, a "przedsiębiorcy nie zdążą się do tego przystosować". - To o to chodzi - jak myślę - przedsiębiorcom, a nie o to, że w ogóle płaca rośnie. Płaca minimalna powinna rosnąć w swoim tempie - dodał. 

 

"Mamy kłopoty z produktywnością"

 

Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz powiedziała z kolei, że rząd dokonał wielu zmian legislacyjnych, a "inwestycje ruszyły". Dodała również, że widzimy wyraźną zasobność na kontach przedsiębiorców.

 

- A zatem jest przestrzeń do tego, aby w tym czasie dużego wzrostu po pierwsze: pewnym impulsem fiskalnym (...) wymusić poprawę produktywności. Jeżeli patrzymy na wszystkie wskaźniki, patrzymy, gdzie jest dzisiaj polska gospodarka, to mówimy tak: mamy super wysokie PKB, mamy rekordowo niskie bezrobocie, mamy rosnący systematycznie poziom inwestycji, mamy kłopoty z produktywnością, więc to jest oczywiście impuls, który tę zmianę pro efektywnościową w przedsiębiorstwach wymusi - powiedziała.

 

"Będzie olbrzymi ruch na całym rynku pracy"

 

Kuczyński zwrócił uwagę, że kiedy płaca minimalna wzrośnie do 4 tys. zł ci, którzy są blisko tej kwoty dzisiaj, będą chcieli podwyżek. - Będzie olbrzymi ruch na całym rynku pracy - dodał.

 

Analityk rynków finansowych stwierdził również, że w przyszłym roku gospodarka ma zwalniać. - W zwalniającej gospodarce podnosić o 33 proc. płacę minimalną, to dla mnie lekkie szaleństwo - dodał.

 

- Po pierwsze miało być fatalnie, jak doszliśmy do władzy. Wszystkie agencje ratingowe, nasi lokalni ekonomiści: miał być dramat. Zamiast dramatu mamy rekordowy wzrost PKB - powiedziała minister. - Mieliście dużo szczęścia - odparł Kuczyński. 

 

Minister Emilewicz pytana, czy wzrost pensji minimalnych przedsiębiorcy będą chcieli zrekompensować sobie wzrostem cen odpowiedziała: "Nie jesteśmy nieodpowiedzialnymi projektując zmiany i będziemy obserwować, jak reaguje rynek".

pgo/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze