Pierwszy Marsz Równości w muzułmańskim Sarajewie. Kontrmanifestanci modlili się o potop

Świat
Pierwszy Marsz Równości w muzułmańskim Sarajewie
Galeria zdjęć (13)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w pierwszym Marszu Równości w stolicy Bośni i Hercegowiny, Sarajewie - podała agencja Reutera. Przeciwnicy marszu zorganizowali własne zgromadzenie, w czasie którego skandowali "Allahu Akbar" (Bóg jest wielki) i modlili się o potop, który zmiecie społeczność LGBT. Nie doszło do incydentów.

W 2008 i ponownie w 2014 roku w Sarajewie odbyły się festiwale LGBT, podczas których radykalni islamiści i chuligani zaatakowali uczestniczących w zgromadzeniach ludzi. W minioną niedzielę po raz pierwszy zorganizowano w tym mieście Marsz Równości.

 

- Zawsze uważałam, że podstawowe prawa człowieka powinny by takie same dla wszystkich i kiedy zobaczyłam pełne nienawiści komentarze ws. marszu, czułam, że moim obowiązkiem jest przyjść i okazać wsparcie - powiedziała agencji Reutera 54-letnia Sanja z Sarajewa, która wraz z mężem uczestniczyła w manifestacji.

 

Byli ambasadorzy państw zachodnich 

 

Według Reutersa organizacja marszu środowisk LGBT w Bośni i Hercegowinie była testem tolerancji dla mniejszości w tym kraju. Bośnia stara się bowiem o członkostwo w Unii Europejskiej.  To ostatni kraj na Bałkanach, w którym dotąd takich marszów nie było.

 

"To ważny krok w kierunku ochrony podstawowych praw wszystkich obywateli Bośni i Hercegowiny, w tym osób LGBTI, które mają prawo do życia bez dyskryminacji, nadużyć i gróźb" - napisał na Twitterze Johannes Hahn, unijny komisarz ds. Europejskiej Polityki Sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych.

W zgromadzeniu brali udział ambasadorowie m.in. Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, a także przedstawiciel Stanów Zjednoczonych, Eric Nelson, który sam jest gejem.

Wspólnoty religijne potępiły marsz

 

Bezpieczeństwa marszu pilnowało ponad 1100 funkcjonariuszy. Jego trasa została w centrum miasta wydzielona, aby uchronić uczestników przed około 150 kontrmanifestantami. Nie doszło jednak do starć.

  

Przeciwnicy marszu skandowali "Allahu Akbar" (po arabsku: Bóg jest wielki - red.) i odmawiali modlitwę, "aby przyszedł potop, który zmiecie uczestników marszu".

 

Wszystkie wspólnoty religijne w Bośni potępiły paradę, ale odradzały swoim zwolennikom uciekanie się do przemocy.

 

Agencja AFP szacuje, że ponad 80 proc. z 340 tys. mieszkańców Sarajewa to muzułmanie.

zdr/hlk/ Reuters, AFP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze