Najdroższe piwo w historii. Przez pomyłkę kupił butelkę za ponad 250 tys. złotych

Świat
Najdroższe piwo w historii. Przez pomyłkę kupił butelkę za ponad 250 tys. złotych
pixabay/PublicDomainPictures
Zdjęcie ilustracyjne

Australijski dziennikarz Peter Lalor pisze o alkoholowych trunkach od blisko 25 lat. W hotelowym barze w Manchesterze w Wielkiej Brytanii zamówił piwo, które miało kosztować 5,5 funta brytyjskiego (ok. 26 złotych i 60 groszy - red.). Nie zwrócił uwagi na kwotę podaną w terminalu i zaakceptował płatność. Jak się później okazało, za butelkę Deuchars IPA zapłacił ponad 55 tys. funtów.

"Widzicie to piwo? To najdroższe piwo w historii" - napisał Lalor na Twitterze. Pod wpisem zamieścił zdjęcie wspomnianego piwa. W kolejnych tweetach dziennikarz opisał dokładnie, jak doszło do niefortunnego zakupu.

 

"Zakryła dłonią usta i zaczęła się śmiać"

 

Lalor poinformował, że do całej sytuacji doszło w niedzielny wieczór w barze hotelu Malmaison. Lalor poprosił młodego barmana, by ten podał mu "dowolne brytyjskie piwo".

 

"Powiedział, że nie wie co mógłby mi podać i pracuje tu dopiero od niedawna. Poprosił o pomoc koleżankę z dłuższym stażem, która zaproponowała mi Heinekena (piwo z Holandii - red.) - wiedziałem, że nie ma pojęcia o czym mówi" - relacjonował Lalor.

 

Dziennikarz ostatecznie zamówił szkockie piwo Deuchars.

 

"Nie miałem przy sobie okularów i zaakceptowałem transakcję. Był mały problem z terminalem płatniczym i musiałem dwukrotnie wpisywać swoje dane" - relacjonował Lalor w rozmowie z "The Guardian". Jak dodał, po wszystkim zapytał barmankę, ile dokładnie kosztowało go piwo. Kobieta spojrzała na rachunek, po czym zakryła dłonią usta i zaczęła chichotać. Ostatecznie niechętnie pokazała rachunek klientowi - zamiast 5 funtów i 50 centów zapłacił... ponad 55 tys. funtów (ok. 260 tys. złotych).

 

Hotel stawia następne piwo

 

Sprawa trafiła do kierownictwa hotelu, które natychmiast wniosło o anulowanie transakcji. Menadżer zapewnili, że taka kwota prawdopodobnie nie zostanie zaakceptowana przez bank. Jednak trzy dni później Lalor odebrał telefon od żony - ze wspólnego konta zniknęła kwota za "najdroższe piwo świata".

 

"To dobre piwo. Jego oryginalna wersja zdobyła dużo nagród. Ale żadne piwo nie jest warte blisko 100 tys. dolarów (australijskich - red.)" - napisał Lalor.

 

Bank dziennikarza poinformował, że zwrot na konto potrwa do 10 dni. Z kolei sieć hoteli Malmaison w oświadczeniu przesłanym CNN przeprasza Lalora za zamieszanie. "Mamy nadzieję, że już niedługo uda się nam zaprosić Petera na następnego drinka. Oczywiście na nasz koszt".

bas/ CNN, The Guardian, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze