"Piwo łączy Flamandów i Walonów". Browar chce pomóc w tworzeniu rządu Belgii

Świat
"Piwo łączy Flamandów i Walonów". Browar chce pomóc w tworzeniu rządu Belgii
Flickr/Robert/CC BY 2.0

Z powodu problemów w formowaniu rządu Belgii, który nie powstał przez ponad 90 dni, browar zaprosił mieszkańców tego kraju do dyskusji o polityce na "najdłuższym tarasie w kraju". Na 400-kilometrowej granicy pomiędzy niderlandzkojęzyczną Flandrią a francuskojęzyczną Walonią stanęło tysiąc dwuosobowych stolików, przy których przy bezalkoholowym piwie mają rozmawiać przedstawiciele dwóch nacji.

Wyniki majowych wyborów w Belgii nie przysłużyły się stworzeniu rządzącej koalicji. Dobre wyniki zdobyły w nich: we Flandrii prawicowa, nacjonalistyczna i separatystyczna partia Vlaams Belang, a w Walonii zieloni z Ecolo i komuniści z Partii Pracujących Belgów. Straty we wszystkich regionach odnotowały partie tradycjonalistów.

 

Spowodowało to trwające od dnia wyborów problemy z powołaniem rządu, w skład którego w federalnym kraju muszą wchodzić politycy z północy i południa.

 

"Piwo to o jedna z rzeczy, które łączą Flamandów i Walonów"

 

Naprzeciw tym kłopotom postanowił wyjść browar Leffe, jedna z popularniejszych marek piwa w kraju. "Czy Flamandzi i Walonowie są tak różni?" - pyta producent piwa i zaprasza Belgów do dyskusji przy swoim piwie na granicy między oboma regionami. "Ma to zainspirować pozytywną debatę. Nie ma lepszego sposobu na dobrą rozmowę niż kufel piwa. To jedna z rzeczy, które łączą Flamandów i Walonów" - powiedziała Laure Stuyck, rzeczniczka koncernu AB InBev, który produkuje piwo Leffe.

 

 

Dziesięć pytań do dyskusji

 

W internecie na rozmowy mogą się zapisać francuskojęzyczni i niderlandzkojęzyczni mieszkańcy, a jeden z politologów przygotował 10 pytań, które mają pomóc w dyskusji.

 

"Te pytania mają pokazać, ile stołów będzie w stanie dojść do porozumienia i w jak krótkim czasie" - uważa Dave Sinardet, autor pytań, politolog z Vrije Universiteit Brussel. 

 

Browar próbował zaprosić też do dyskusji liderów dwóch największych partii - Barta de Wevera z Nowego Sojuszu Flamandzkiego i Elio Di Rupo z walońskiej Partii Socjalistycznej. Jego przedstawiciele przyjechali w tym celu pod siedziby ich partii z zaadresowanymi do nich skrzynkami piwa.

 

 

 

Rekordowe 541 dni bez rządu

 

W latach 2010-2011 rząd Belgii został sformowany po rekordowym czasie - 541 dni. Sformowanie gabinetu zajęło ponad 1,5 roku.

 

Teraz politycy nie chcą bić rekordu, nie są jednak skłonni do rozpisania przedterminowych wyborów lub podziału państwa. Na razie końca kryzysu nie widać.

jm/hlk/ Bulletin.se

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze