Film "Oficer i szpieg" Romana Polańskiego otrzymał wielką nagrodę jury w Wenecji

Kultura
Film "Oficer i szpieg" Romana Polańskiego otrzymał wielką nagrodę jury w Wenecji
PAP/EPA/ETTORE FERRARI
Obok Emmanuelle Seigner stoją producenci filmu Romana Polańskiego: po prawej Luca Barbareschi, po lewej Alain Goldman.

"Oficer i szpieg" Romana Polańskiego otrzymał wielką nagrodę jury 76. festiwalu filmowego w Wenecji, uznawaną za drugie wyróżnienie festiwalu, zaraz po Złotym Lwie. Jej laureaci otrzymują statuetkę Srebrnego Lwa, tę samą co laureaci nagrody za najlepszą reżyserię. Złoty Lew powędrował do twórców "Jokera".

Ariane Ascaride z Francji otrzymała w sobotę nagrodę dla najlepszej aktorki za rolę we francusko-włoskim filmie "Gloria Mundi" Roberta Guediguiana. Dziękując za to wyróżnienie podkreśliła, że jest córką imigrantów i dedykowała ją tym, którzy zginęli na Morzu Śródziemnym.

 

Nagrodę dla najlepszego aktora dostał zaś Włoch Luca Marinelli, odtwórca głównej roli w filmie "Martin Eden" w reżyserii Pietro Marcello. Aktor dedykował nagrodę wszystkim będącym na morzu, a zwłaszcza tym, którzy ratują uchodźców.

 

Polański w związku z ciążącym na nim wyrokiem w USA i groźbą ekstradycji nie przyjechał do Wenecji. Srebrnego Lwa Nagrodę odebrała żona reżysera, aktorka Emmanuelle Seigner.

 

Nagrodę przyznało jury głównego konkursu, którego przewodniczącą była reżyser z Argentyny Lucrecia Martel.

 

Film Polańskiego to historia niesłusznie oskarżonego kapitana

 

"Oficer i szpieg" ("J'accuse") to film francusko-włoski, przedstawiający historię francuskiego kapitana Alfreda Dreyfusa, niesłusznie oskarżonego o zdradę stanu i skazanego na dożywotnie więzienie.

 

Nowy szef wywiadu Georges Picquart wkrótce po uwięzieniu Dreyfusa odkrywa, że dowody przeciwko niemu zostały spreparowane. Wbrew swoim przełożonym postanawia ujawnić prawdę.

 

Autorem zdjęć do filmu jest Paweł Edelman, a główne role grają Jean Dujardin, Louis Garrel, Emmanuelle Seigner.

 

"Joker" opowiada o komiku, który staje się mordercą

 

Złotego Lwa na 76. festiwalu filmowym w Wenecji otrzymał amerykański film "Joker" Todda Phillipsa.

 

Mroczny "Joker", którego światowa premiera odbyła się właśnie w Wenecji, zebrał wiele bardzo pozytywnych recenzji; we wszystkich zwracano uwagę na doskonałą grę odtwórcy głównej roli Amerykanina Joaquina Phoenixa. Wskazywany on był jako kandydat do nagrody dla najlepszego aktora, ale ostatecznie jej nie otrzymał.

 

Film Phillipsa to opowieść o komiku, który popada w obłęd i staje się psychopatycznym mordercą. W Wenecji film rozpoczął drogę po Oscara - podkreślają krytycy i sprawozdawcy po sobotniej gali zamknięcia festiwalu.

 

Początek festiwalu minął pod znakiem polemik

 

W piątek film Polańskiego otrzymał nagrodę FIPRESCI, czyli Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych.

 

Początek festiwalu minął pod znakiem polemik wokół Polańskiego po tym, gdy przewodnicząca jury Lucrecia Martel oświadczyła na konferencji prasowej, że nie pójdzie na pokaz jego filmu po to, "by go nie oklaskiwać".

 

Producenci filmu wyrazili oburzenie taką postawą i rozważali wycofanie go z konkursu. Nie zrobili tego jednak, bo Martel przeprosiła za swoje słowa i zapewniła, że nie przedstawiła swojej oceny obrazu. W sobotni wieczór to ona ogłosiła nagrodę dla "Oficera i szpiega".

 

Wiadomość o uwolnieniu ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa przyjęto owacją

 

Nagrodę dla najlepszego reżysera otrzymał Szwed Roy Andersson za film "About endlessness"; jest on laureatem Złotego Lwa z 2014 roku.

Nagrodę specjalną jury przyznano włoskiemu filmowi "Mafia nie jest taka, jak kiedyś" w reżyserii Franco Maresco. Został on nakręcony na Sycylii i jest to, jak się podkreśla, wyjątkowo mocne spojrzenie na cosa nostrę.

 

Nagrodzony za najlepszy scenariusz filmowy "Numer 7 Cherry Lane" artysta Yonfan z Hongkongu mówił o tym, że miasto to było zawsze miejscem wolności i nawiązał do odbywających się tam obecnie protestów przeciwko władzom.

 

Nagrodę imienia Marcello Mastroianniego za debiut aktorski otrzymał Australijczyk Toby Wallace za rolę w filmie "Babyteeth" Shannon Murphy.

 

W czasie gali weneckiego festiwalu odnotowano i przyjęto owacją wiadomość o uwolnieniu ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa z kolonii karnej w Rosji.

ml/dc/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze