Nie żyje Robert Mugabe, wieloletni przywódca Zimbabwe

Świat

W wieku 95 lat zmarł Robert Mugabe, wieloletni przywódca i dyktator Zimbabwe. Informację potwierdził obecny prezydent tego kraju, Emmerson Dambudzo Mnangagwa.

Jak informuje Reuters, Mugabe zmarł w Singapurze, gdzie leczył się w ostatnich latach. BBC podaje, były przywódca Zimbabwe przebywał w szpitalu od kwietnia.

 

Robert Mugabe zmagał się z chorobą, nie podano jednak, na co konkretnie cierpiał. Już w listopadzie 2018 roku informowano, że od dwóch miesięcy był leczony w Singapurze. Przekazano wówczas, że były prezydent nie może już chodzić.

 

 

Został ojcem w wieku 73 lat

 

W 2011 roku dokumenty opublikowane przez WikiLeaks sugerowały, że choruje na raka prostaty. Całe życie prowadził zdrowy tryb życia - nie pił alkoholu i kawy, stronił od mięsa, ćwiczył jogę. Ostatnie dziecko spłodził w wieku 73 lat. 

 

"Był ikoną wolności, panafrykanizmu, poświęcił swoje życie walce o emancypację swoich ludzi. Jego rola w historii naszego narodu nigdy nie zostanie zapomniana" - napisał obecny prezydent tego kraju. 

Robert Gabriel Mugabe urodził się 21 lutego 1924 roku na misji katolickiej niedaleko Harare, stolicy ówczesnej kolonii brytyjskiej Rodezji Południowej. Uczył się w szkole prowadzonej przez jezuitów; jako dziecko był raczej samotnikiem i wolał towarzystwo książek. Gdy dorósł, rozważał zostanie księdzem, ostatecznie jednak rozpoczął pracę jako nauczyciel w szkole podstawowej. Na studia wyjechał do sąsiedniej RPA, gdzie kształcił się na Uniwersytecie Fort Hare - jedynej dostępnej dla czarnoskórych uczelni w tym kraju, a przy okazji kuźni intelektualnej czarnoskórych elit i bastionie afrykańskiego nacjonalizmu.

 

W 1960 roku powrócił do kraju, gdzie postanowił zaangażować się w politykę - stanął na czele partii Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe (ZANU), jednak już po czterech latach trafił do więzienia na blisko 11 lat za przeciwstawianie się rasistowskim rządom białych. Za kratami nie próżnował - spośród łącznie siedmiu ukończonych fakultetów trzy ukończył w więzieniu. Po wyjściu na wolność kierował też zbrojnym ramieniem ZANU, Afrykańską Armią Narodowego Wyzwolenia Zimbabwe (ZANLA), która prowadziła partyzancką walkę przeciw rządom białych na terytorium dzisiejszego Zimbabwe.

 

Po wieloletnim konflikcie, w 1980 roku odbyły się pierwsze wolne wybory parlamentarne, które wygrała ZANU. 18 kwietnia 1980 roku kraj ogłosił niepodległość jako Republika Zimbabwe, a Mugabe stanął na czele jej pierwszego rządu.

 

37 lat rządów

 

Mugabe sprawował rządy w Zimbabwe przez 37 lat, najpierw jako premier (1980-87), później jako prezydent. 

 

Początkowo Mugabe oferował dawnym wrogom pojednanie; kilka ważnych stanowisk w rządzie zaproponował białym i pozwolił ich przywódcy Ianowi Smithowi pozostać w kraju. - Wczoraj byliście moimi wrogami, dziś jesteście moimi przyjaciółmi - mówił.

 

Jego koncyliacyjne podejście zjednało mu przychylność Zachodu, a dzięki wykształceniu wydawał się wzorem światłego afrykańskiego przywódcy. W pierwszy latach od uzyskania niepodległości kraj rozwijał się w imponującym tempie - jak grzyby po deszczu powstawały nowe szkoły, mieszkania dla czarnoskórych mieszkańców, rozwijał się system opieki zdrowotnej.

 

Jednak wkrótce Mugabe zaczął brutalnie zwalczać konkurentów do władzy.

 

W listopadzie 2017 doszło w Zimbabwe do bezkrwawego wojskowego zamachu stanu. Rządząca partia Mugabego pozbawiła go funkcji szefa ugrupowania i usunęła ze swych szeregów pierwszą damę Grace, sposobioną na następczynię prezydenta, a także grupę lojalnych wobec niej, wpływowych działaczy partyjnych.

 

Kontrowersyjny bohater

 

Był kontrowersyjną postacią - z jednej strony był ikoną socjalizmu, emancypacji czarnych w Afryce i walki z kolonializmem, z drugiej jest oskarżany o zbrodnie przeciwko ludzkości. Wielu mieszkańców Zimbabwe, szczególnie w początkowym okresie rządów, traktowało go prawie jak boga, był też wielbiony w wielu krajach rozwijających się.   Jego rządy spowodowały, że mieszkańcy tego kraju są jednymi z najlepiej wyedukowanych w Afryce (zaledwie ok. 10 proc. z nich jest niepiśmienna). 

 

W 1982 roku stanął w obliczu rebelii w prowincji Matabeleland na południowym zachodzie kraju. Odpowiedzialnością za nią obarczył Joshuę Nkomo, dawnego sojusznika z czasów walki o niepodległość. Do regionu wysłał wojsko, wywołując oburzenie i głosy potępienia ze strony społeczności międzynarodowej z powodu doniesień o zbrodniach popełnianych przez żołnierzy na ludności cywilnej. Według obrońców praw człowieka zginęło wówczas ok. 20 tys. osób, w większości z ludu Ndebele, z którego wywodził się Nkomo.

 

W 2000 roku przeprowadził brutalną nacjonalizację farm białych, co nazwał "korektą kolonialnych niesprawiedliwości". Ich wyrzucenie z  wywołało hiperinflację przyspieszając upadek i tak bardzo już osłabionej gospodarki. Do 2008 roku skurczyła się ona o jedną trzecią, a inflacja sięgnęła zawrotnych 500 mld proc. Kilka milionów Zimbabweńczyków wyemigrowało z kraju, a bezrobocie dosięgło ok. 90 proc. 

jm/grz/ BBC, Reuters, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze