Gdańsk testuje autobus bez kierowcy. Człowieka zastępuje komputer

Technologie

Są krzesła, przystanki i pasażerowie, ale nie ma kierowcy, bo autonomiczny bus potrafi jeździć sam. Gdańsk jest pierwszym miastem w Polsce, które rozpoczęło testy takiego pojazdu. Wyjechał on na trasę w piątek, wozi pasażerów do zoo w dzielnicy Oliwa. Ponieważ polskie prawo nie pozwala jeszcze na poruszanie się pojazdów bez kierowcy po drogach publicznych, kursuje po specjalnie wytyczonej trasie.

Autonomiczny bus EZ10, który do końca września będzie testowany w Gdańsku, zabiera na pokład dwanaście osób. Sześć z nich może usiąść. Porusza się ze średnią prędkością 15 km/h, a przejazd nim nic nie kosztuje.

 

W środku nie ma kierownicy, bo busem steruje komputer. Droga i przystanki, na których się zatrzymuje, zostały zaprogramowane. Producent wyposażył pojazd w wiele czujników, które mają zapobiec zderzeniu lub potrąceniu kogoś, kto znajdzie się na jego trasie. 

 

- Bus lokalizuje się za pomocą tych czujników, systemu GPS i tzw. systemów odometrycznych. Jest w stanie poruszać się z dokładnością do 1 cm - twierdzi Michael Urbański z firmy Easymile, producenta MZ10. 

 

Dulkiewicz: Gdańsk po raz kolejny zmienia rzeczywistość

 

Nowy środek transportu zebrał pozytywne opinie pasażerów. - Było bardzo przyjemnie, bo jedzie bardzo stabilnie, żadnych szarpań, żadnych nerwowych ruchów - stwierdziła Lucyna Szwed, która dotarła nowym autobusem do gdańskiego zoo. 

 

- Bus kursuje siedem dni w tygodniu, codziennie o tych samych porach od godz. 10 do 15, dwa razy na godzinę - opisała Magdalena Szymańska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

 

"To historyczna chwila. Od dziś na trasę do gdańskiego ZOO wyruszył autonomiczny i w pełni ekologiczny bus! Wszystko dzięki udziałowi miasta w międzynarodowym projekcie Sohjoa Baltic. Gdańsk po raz kolejny zmienia rzeczywistość!" - napisała na Twitterze prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz.

 

 

Autonomiczne autobusy na stałe najwcześniej za kilka lat

 

Polskie przepisy na razie nie pozwalają na poruszanie się po drogach publicznych pojazdom bez kierowcy. Chodzi m.in. o kwestię ewentualnej odpowiedzialności karnej za kolizje i wypadki. Dlatego MZ10 kursuje po specjalnie wyznaczonej drodze niedostępnej dla innych pojazdów, a na pokładzie zawsze obecny jest operator - na wszelki wypadek.

 

- W dzisiejszym stanie prawnym nie ma możliwości, by pojazd sam się prowadził i to pewnie jest wyzwanie, i to na pewno duży problem prawny nie tylko w Polsce, ale na całym świecie - stwierdził kom. Zbigniew Korytnicki z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Gdańsku.

 

Testy EZ10 potrwają do końca września. Na stałe może pojawić się na gdańskich ulicach dopiero za kilka lat.

wka/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze