Kaczyński: będzie województwo Warszawa i okolice oraz województwo mazowieckie

Polska
Kaczyński: będzie województwo Warszawa i okolice oraz województwo mazowieckie
PAP/Przemysław Piątkowski

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w czwartek w Siedlcach podział obecnego województwa mazowieckiego na dwa: województwo obejmujące Warszawę i okolice oraz na województwo mazowieckie. Według lidera PiS ma to rozwiązać problem zawyżania przez stolicę dochodu na mieszkańca w obrębie Mazowsza.

Prezes PiS ocenił, że "swego rodzaju aferą" był stosunek poprzedniej władzy do okręgu siedlecko-ostrołęckiego. - My chcemy, żeby te ziemie się rozwijały, my jesteśmy za polityką zrównoważonego rozwoju i to nie tylko w słowach, ale także w czynach. Robiliśmy to już w czasie naszych poprzednich rządów - powiedział.

 

Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z "trudnego problemu województwa mazowieckiego, które z punktu widzenia przeciętnych dochodów jako całość jest bardzo wysoko ze względu na bardzo wysokie dochody w Warszawie", mimo że dochody w pozostałej części województwa mazowieckiego, dalej od stolicy, są znacząco niższe.

 

"Jedyne rozwiązanie, które zamknie problem"

 

- My tę sprawę będziemy chcieli załatwić, bo to nawet mimo pewnych posunięć w odniesieniu do UE, bo takie posunięcia zostały rzeczywiście podjęte, jest za mało. Po prostu trzeba będzie to zrobić w ten sposób, że będzie województwo Warszawa i okolice i województwo mazowieckie - powiedział Kaczyński.

 

Według lidera PiS "jest to jedyne rozwiązanie, które zamknie ten problem".

 

 

 

"W 2018 roku deficyt był minimalny"

 

 

Kaczyński stwierdził, że stawką zbliżających się wyborów parlamentarnych jest to, czy Polska będzie dobrze i przyzwoicie rządzona. Podkreślił, że rządowi PiS udało się doprowadzić do zmniejszenia deficytu polskich finansów publicznych i zrównoważenia budżetu, pomimo prowadzonego wielkiego programu społecznego.

 

- Już w 2018 roku deficyt był zupełnie minimalny (...) ale budżet zaplanowany na rok 2020 ma już być budżetem bez deficytu. Mimo tych ogromnych wydatków - zaznaczył prezes PiS.

 

Przekonywał, że aby prowadzić taką politykę, muszą ją sprawować ludzie, którzy się na tym znają, sprawdzili się i nie mają żadnych związków z mafiami, z tym - jak mówił - "wielkim okradaniem Polski".

 

- Muszą być to ludzie odważni i zdeterminowani, którzy nie będą się obawiali zemsty tych środowisk i którzy będą mieli pełną determinację, żeby to wszystko opanować - ocenił, zaznaczając, że taka właśnie jest obecna ekipa.

 

Podkreślał,że "to muszą być ludzie kompetentni i przygotowani". - Bo to trzeba umieć zrobić. To musi być dobra władza, sprawna władza. I myśmy taką władzę zapewnili - powiedział Kaczyński.

 

"Potężne przeciwdziałanie przeciwko zaufaniu"

 

Jak mówił, Polska może stać się tak zamożna jak kraje Europy Zachodniej, w tym Niemcy, ale "pod jednym warunkiem - że będą trwały dobre rządy, że będzie społeczne zaufanie".

 

Według Kaczyńskiego, jest jednak "potężne przeciwdziałanie przeciwko temu zaufaniu".

 

- W mediach, różnego rodzaju przewagą, i to bardzo poważna przewagą, dysponuje druga strona, która nieustannie atakuje, nieustannie szuka dziury w całym, bezustannie coś wymyśla. Każda sprawa, którą my robimy, jest w gruncie rzeczy uznawana za złą, nawet wtedy, jeżeli za nią później zagłosują - powiedział Kaczyński.

 

Podkreślił, że trzeba "zrobić wszystko, aby docierać do Polaków, aby ich przekonywać, aby im mówić, jak jest naprawdę".

 

- Bo choćby te cysterny (akcja PiS - konwój "cystern wstydu PO-PSL" - red.), które dzisiaj są tematem dnia, na pewno nie pod każdą strzechę dotrą, bo tam, gdzie będą otwierane inne programy, to być może na ich temat nie będzie nawet jednego słowa. Będzie mowa o jakichś rzekomych nadużyciach z naszej strony, czy o tym, że ja jako poseł wykonując swoje obowiązki poselskie, nie mając zielonego pojęcia, czego to dotyczy, odpisałem pewnej pani, która następnie okazała się hejterką - mówił Kaczyński.

 

Publikacja " Gazety Wyborczej"

 

"Gazeta Wyborcza" opublikowała odpowiedź prezesa PiS skierowaną w lipcu 2019 roku do Emilii Szmydt - uczestniczki akcji mającej na celu zniesławienie niektórych sędziów.

 

"Z treści pani listu wynika, że czuje się pani pokrzywdzona działaniami wymiaru sprawiedliwości, ale także pana Łukasza Piebiaka, (ówcześnie - red.) podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości"- napisał Kaczyński.

 

"W związku z powyższym uprzejmie informuję, że jeśli będzie pani oczekiwała ode mnie wsparcia, którego mógłbym udzielić, działając w ramach uprawnień przysługujących parlamentarzystom, proszę o informację o zajętym stanowisku oraz sprecyzowaniu problemu" - zaznaczył prezes PiS.

 

Przypomniał, że w marcu 2017 roku interweniował u Rzecznika Praw Dziecka w jej sprawie. Chodziło o postępowanie dotyczące ustalenia kontaktów jej małżonka - sędziego Tomasza Szmydta - z ich małoletnimi córkami, co wcześniej było rozpatrywane przez sąd.

 

"Nawet z tego próbują zrobić sprawę"

 

Kaczyński powiedział, że "takich listów codziennie podpisuje dziesiątki".

 

- No ale nawet z tego próbują zrobić sprawę. Tu nie chodzi o mnie, ja się tego nie obawiam, tylko o to, żebyście państwo sobie uświadomili na czym to polega, że tu już nawet nie z igły, bo nawet igły nie ma, z niczego po prostu, z tego, że wykonuję swoje obowiązki poselskie, robi się aferę, a o wielkich aferach, o miliardach się po prostu nie mówi - powiedział prezes PiS.

 

"Chcemy dobrobytu Polski" 

 

Odniósł się też do sytuacji na wsi i równych praw wszystkich Polaków. Powiedział, że nie chcemy, aby Polska wzorem wielu krajów zachodnich, stała się terenem rolnictwa wielkoobszarowego.

 

- Musimy tego uniknąć. Dlatego będziemy robili wszystko, by środki rozwojowe trafiały do znacznie większej liczby gospodarstw niż dotąd - powiedział szef PiS.

 

- Stawiamy na te duże, średnie, ale także i mniejsze gospodarstwa - dodał Kaczyński.

 

- Chcemy żeby polska wieś osiągnęła poziom życia i poziom różnego rodzaju możliwości równy z miastami i to tymi dużymi miastami - zapewniał.

 

- My chcemy realnie równych praw dla wszystkich obywateli. My chcemy Polski dobrobytu, ale to ma być dobrobyt dla wszystkich, przynajmniej dla wszystkich, którzy chcą pracować, a nie tylko dla wybranych - dodał. Zaznaczył, że programy społeczne na wsi, jak "500 plus" pozwalają też ludziom dobrze żyć z mniejszych gospodarstw, również zielonych, ekologicznych.

 

"Na to będzie więcej środków"

 

Prezes PiS wspomniał też o kandydaturze Janusza Wojciechowskiego na unijnego komisarza ds. rolnictwa. Zapewnił, że Polska zabiegała właśnie o tę tekę. Chodzi o to, jak mówił, by komisarzem był ktoś, kto zna rolnictwo "nie tylko po tamtej, ale także po tej stronie Łaby".

 

- Wojciechowski jest takim człowiekiem, ma znakomite kwalifikacje, to on był pomysłodawcą takich przedsięwzięć jak "500 zł od krowy" i "100 zł od świni" - mówił prezes.

 

- Z tego sobie robiono żarty, a dziś już wiemy, że na to będzie więcej środków, niż liczyliśmy, a w kolejnej perspektywie będzie ich jeszcze więcej - dodał.

msl/ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze