Apelacje obrony i prokuratury od wyroku ws. Marokańczyka oskarżonego o przynależność do ISIS

Polska
Apelacje obrony i prokuratury od wyroku ws. Marokańczyka oskarżonego o przynależność do ISIS
Polsat News

Zarówno obrona, jak i prokuratura odwołały się od wyroku w sprawie Marokańczyka Mourada T., skazanego w marcu br. przez katowicki sąd okręgowy na 3 lata i 8 miesięcy więzienia m.in. za przynależność do Państwa Islamskiego (ISIS). Rozprawa odwoławcza odbędzie się przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach prawdopodobnie dopiero pod koniec roku.

 

Obrona kwestionuje, że T. należał do ISIS i w apelacji domaga się uniewinnienia od tego zarzutu, prokuratura żąda surowszej kary.

 

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach Robert Kirejew powiedział w środę, że akta sprawy wpłynęły do tego sądu 30 lipca. Do rozpoznania sprawy została wyznaczona sędzia referent, która jest obecnie na urlopie. Sędzia Kirejew zaznaczył, że akta są obszerne, liczą 55 tomów i potrzeba czasu na zapoznanie się w tymi materiałami.

 

Nieprawomocny wyrok zapadł 22 marca br. przed Sądem Okręgowym w Katowicach, który wymierzył T. karą łączną 3 lat i 8 miesięcy więzienia. Za samo uczestnictwo w ISIS Marokańczyk został skazany na trzy i pół roku pozbawienia wolności.

 

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, od orzeczenia odwołał się obrońca T., mec. Krzysztof Młodzik. Jak powiedział w środę, w złożonej apelacji domaga się uniewinnienia oskarżonego od zarzutu przynależności do ISIS lub ponownego procesu. Jak przekonuje, jego klient nigdy do tej organizacji nie należał. - W aktach sprawy nie ma dostatecznych dowodów na to, by przypisać mu takie przestępstwo - uważa adwokat. Obrona chce też uniewinnienia od jednego z zarzutów mniejszego kalibru – posiadania niewielkiej ilości narkotyków.

 

Prokuratura domaga się surowszej kary

 

Od wyroku odwołała się także prokuratura, domagając się surowszej kary - powiedział naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Tomasz Tadla. Prokurator Paweł Leks przed sądem okręgowym domagał się dla oskarżonego kary łącznej 6,5 roku więzienia – 5 lat za udział w ISIS oraz od 8 do 10 miesięcy za zarzuty mniejszego kalibru.

 

Zdaniem prokuratury Mourad T. to pierwszy w Polsce bezpośredni współpracownik ważnej osoby w terrorystycznych strukturach ISIS. Miał być zwiadowcą tej organizacji i przez pewien czas pozostawać w stałym kontakcie z Abdelhamidem Abaaoudem, który odpowiadał za organizowanie zamachów w Europie Zachodniej. W 2015 r. Abaaoud został zabity przez francuską policję podczas obławy.

 

Za główny zarzut - udział w ISIS - T. został skazany w I instancji na 3,5 roku więzienia. Odpowiadał także za wyłudzenie poświadczania nieprawdy w dokumencie, posługiwanie się nim, a także posiadanie i przewożenie niewielskich ilości narkotyków. Sąd część tych zarzutów umorzył ze względu na przedawnienie, za pozostałe wymierzył mu po 2-3 miesiące więzienia.

 

Miał sprawdzać dla ISIS trasy

 

T. został zatrzymany w Rybniku, gdzie mieszkał z żoną – Polką. Według oskarżenia miał dla ISIS sprawdzać trasy, po których można się bezpiecznie poruszać; informować, czy imigranci są kontrolowani, na ile te kontrole w różnych państwach są szczegółowe, i przekazywać te informacje osobom, które się poruszały ze swoimi misjami po Europie.

 

Jak zaznaczyła w ustnym uzasadnieniu wyroku z I instancji sędzia Magdalena Jagiełło, aby przypisać komuś udział w grupie przestępczej, nie jest konieczne popełnienie przez tę osobę przestępstw w ramach tej grupy – wystarczy sama świadomość przynależności do grupy i podejmowanie czynności, które wyrażają wolę uczestnictwa w organizacji przestępczej. Udział w grupie zakłada pewną aktywność, ale przyjmuje się, że to także stan gotowości do działania, solidarność z grupą, chęć wypełniania poleceń i rozkazów – zaznaczył sąd.

 

Według sądu okręgowego, nie ma wątpliwości, że T. poznał Abaaouda w Turcji, później byli razem w Grecji oraz że wiedział, iż Abaaoaud i inne osoby, z którymi się spotykał, są członkami ISIS i kontaktował się z nimi m.in. za pośrednictwem Facebooka. Zdjęcia oskarżonego znalazły się w telefonie i laptopie, należącym do terrorystów. W tym samym laptopie były też np. zdjęcia mężczyzn skazanych za udział w Państwie Islamskim, fotografie Abaaouda i innych terrorystów – wskazał sąd okręgowy.

 

Sędzia wskazała, że choć sprawa miała charakter poszlakowy, nie ma wątpliwości, że T. wyraził gotowość przekazywania członkom ISIS informacji, w jaki sposób mogą się bezpiecznie dostać do krajów europejskich tzw. szlakiem bałkańskim. Jagiełło zaznaczyła, że takie informacje przekazywał nie tylko terrorystom, ale też innym osobom z krajów arabskich. Sąd zaznaczył, że T. nie pełnił żadnej ważnej funkcji w ISIS, jego rola sprowadzała się do udzielania informacji przydatnych tej organizacji terrorystycznej. Oskarżony wiedział, że Abaaoud był członkiem Państwa Islamskiego, ale nie miał świadomości, jaką pełnił rolę w tej organizacji – wskazał sąd.

 

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez katowicką delegaturę ABW. Według sądu, Mourad T. działał w ISIS od grudnia 2014 r. do sierpnia 2015 r. W tym czasie często zmieniał miejsce pobytu – był m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, a także w Austrii, Grecji, na Węgrzech, w Serbii i Turcji.

 

Posługiwał się fałszywymi danymi

 

Podróżując po Europie, posługiwał się fałszywymi danymi. Np. w Serbii podał, że jest Syryjczykiem, urodził się w miejscowości Halab, nazywa się Mourad Sultan, a jego data urodzenia to 11 listopada 1995 roku. W rzeczywistości urodził się 22 stycznia 1990 roku w Casablance. W lutym 2015 r. w Wiedniu, ubiegając się o azyl, także podał nieprawdziwą datę urodzenia.

 

Wprowadzony w błąd Federalny Urząd do spraw Obcokrajowców i Azylu wydał mu kartę uprawniającą do pobytu i poświadczającą tożsamość. Tym poświadczającym nieprawdę dokumentem Mourad T. posługiwał się od 22 czerwca 2015 roku do 15 marca 2016 r., także w Polsce.

 

Kolejny zarzut wobec T. dotyczył posiadania narkotyków - przebywając w Rybniku miał przy sobie niewielkie ilości marihuany i haszyszu, które przywiózł z Austrii. Narkotyki miał też, przebywając w Austrii.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze