Walka z resztkami ISIS. Relacja reportera Polsat News z Iraku

Świat

Chociaż tzw. Państwo Islamskie praktycznie przestało istnieć, to w dalszym ciągu w Iraku i Syrii są uśpione komórki terrorystyczne. Polscy żołnierze szkolący Irakijczyków na miejscu żyją w cieniu zagrożenia - relacjonuje dziennikarz Polsat News Marek Sygacz, który był w Iraku.

Wojna trwa już pięć lat. W tym czasie odbito z rąk islamistów całe zajęte przez nich terytorium. W więzieniach przebywa około 11 tysięcy osób podejrzewanych o bycie członkami ISIS. Ponad tysiąc to zagraniczni bojownicy z kilkudziesięciu krajów. W Iraku za przynależność do ISIS grozi kara śmierci.

 

Obecnie ISIS prowadzi działania w bardziej niedostępnych regionach kraju. - Mamy jeszcze dużo do zrobienia. Teraz ISIS prowadzi działania partyzanckie w górach i na pustyni. Cały czas są aktywni w sąsiedniej Syrii. Próbują odzyskiwać kontrolę nad utraconymi terytoriami i odzyskać możliwości bojowe. ISIS to przede wszystkim ideologia, którą nie jest łatwo pokonać i ta ideologia wciąż jest silna - mówi generał Yahnya Rasoul z dowództwa operacji połączonych sił w Iraku.

 

"Czekają tylko na rozkaz"

 

W walkę z ISIS w Iraku zaangażowanych jest kilkadziesiąt państw. Działają w ramach operacji Inherent Resolve. Wśród koalicjantów są także Polacy. - Polacy nie biorą udziału w misjach bojowych. Ich zadaniem jest przede wszystkim szkolenie żołnierzy irackiej armii i jednostek antyterrorystycznych. Chodzi o przygotowanie do nowych metod działania dżihadystów - mówi major Tomasz Panek z polskiego kontyngentu w Iraku. 

 

- Głównym zagrożeniem są tak zwane uśpione komórki. Oddziały, które są gotowe w każdej chwili przeprowadzać ataki lub samobójcze zamachy. Czekają tylko na rozkaz - dodaje kapitan Maciej Szyłkowski.

jm/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze