Zandberg: lewica chce wprowadzenia powszechnych ubezpieczeń od suszy

Polska
Zandberg: lewica chce wprowadzenia powszechnych ubezpieczeń od suszy
PAP/Leszek Szymański

- Lewica chce wprowadzenia realnie funkcjonujących, powszechnych ubezpieczeń od suszy oraz zasady, że dla małych i średnich gospodarstw rolnych, koszt ubezpieczenia plonów od suszy będzie w całości pokrywany przez państwo - mówił w środę lider partii Lewica Razem Adrian Zandberg.

Na konferencji liderów lewicowej listy KW SLD (kandydaci SLD, Wiosny i Lewicy Razem) na miejskiej plaży pod mostem Poniatowskiego w Warszawie, Zandberg podkreślił, że obecnie potrzebne są działania, które pozwolą poradzić sobie ze skutkami suszy.

 

- Dziś to, co wszyscy widzimy w sklepach, czyli w szalony sposób rosnące ceny żywności, to jest w dużym stopniu efekt suszy - powiedział.

 

- Lewica chce wprowadzenia realnie funkcjonujących, powszechnych ubezpieczeń od suszy, chcemy wprowadzenia zasady, że dla małych i średnich gospodarstw rolnych, koszt ubezpieczenia plonów od suszy będzie w całości pokrywany przez państwo - dodał lider Lewicy Razem. Ocenił też, że obecnie funkcjonujący system dopłat jest niewydolny.

 

Zandberg podkreślił także, że kryzys klimatyczny jest jednym z najważniejszych wyzwań dla Polski i dla całego świata. - Jako jedyni mamy pakiet klimatyczny, pakiet działań, które pozwolą na to, żeby obniżyć emisję dwutlenku węgla i zachować się odpowiedzialnie, w odpowiedzialny sposób gospodarować, aby nie niszczyć naszej planety - powiedział.

 

Jak mówił, "w przyszłym roku lewica chce (w przypadku wygrania wyborów) zainwestować 6 mld zł w czyste źródła energii, ale także w modernizację sieci przesyłowych oraz w ocieplanie budynków". - W ten sposób jesteśmy w stanie zmniejszyć emisję, w ten sposób jesteśmy w stanie czerpać więcej energii z czystych źródeł - podkreślił. - Chcemy także wprowadzenia zakazu importu węgla z zagranicy - dodał, zaznaczając, że są to rozwiązania dotyczące odpowiedzialności za klimat i które w dłuższej perspektywie pomogą zatrzymać groźne zmiany klimatu.

 

- Dzika przyroda to jest ten element systemu, który ułatwia retencję, ale który także powoduje, że emisje są mniejsze. Chcemy wprowadzenia zasady, że 20 proc. zysków z gospodarki leśnej będzie przeznaczany na tzw. fundusz dzikiej przyrody, który pozwoli na to, żeby odtwarzać mokradła, który pozwoli na to, żeby odtwarzać tereny, na których przyroda nie jest tylko zagospodarowywana, ale rozwija się bez ingerencji człowieka - powiedział Zandberg.

 

"Jako jedyni mamy pakiet klimatyczny"

 

"Dwójka" na warszawskiej liście lewicy, rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska podkreśliła, że Polska jest najmniej zasobnym w wodę krajem w Europie. - Na mieszkańca Polski przypada 1600 m3 wody podczas, gdy średnia w Europie to jest 4,5 tys. m3. Żeby temu zaradzić musimy budować zbiorniki retencyjne, musimy też zadbać o tzw. małą retencję: o oczka wodne, jeziorka, o to, żeby wszystkiego nie zabetonowywać - przekonywała.

 

- Jesteśmy przeciwko zabetonowywaniu miast i przeciwko budowaniu na terenach zalewowych. Te tereny nie są potrzebne tylko naturze, ptakom - które tu gniazdują, nie tylko dzikim zwierzętom - potrzebne są nam, ludziom, bo bez wody żadne stworzenie nie przeżyje - mówiła Żukowska.

 

Anna Tarczyńska z Wiosny, która na warszawskiej liście lewicy jest "trójką", przekonywała że potrzeba jest polityków, którzy zajęliby się problemem zmian klimatycznych. - Tylko lewica w sposób odważny mówi, że kończymy z dominacją węgla. Za 15 lat obiecujemy, że energia elektryczna będzie przede wszystkim opierała się na odnawialnych źródłach, a ja - jako polityczka - obiecuję, że nie cofnę się nawet o krok w walce o zdrowie i przyszłość naszych dzieci - zadeklarowała. 

dc/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze