Rzecznik rządu: prognozy przyjęte przy tworzeniu budżetu na 2020 r. są ostrożne

Polska
Rzecznik rządu: prognozy przyjęte przy tworzeniu budżetu na 2020 r. są ostrożne
Polsat News

Prognozy, które przyjęliśmy przy tworzeniu budżetu na 2020 r., są ostrożne - mówił w środę rzecznik rządu Piotr Müller. Zapewnił też, że budżet na przyszły rok jest bezpieczny.

Zgodnie z projektem budżetu na 2020 r. przyjętym we wtorek przez rząd, dochody i wydatki mają wynieść po 429,5 mld zł, czyli nie będzie deficytu. Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Mateusz Morawiecki mówił, że po raz pierwszy od początku transformacji budżet będzie zrównoważony.

 

Dodał, że wydatki na służbę zdrowia przekroczą 5 proc. PKB, a na cele społeczne - ponad 66 mld zł. Programy społeczne będą kontynuowane, a założony konserwatywny wzrost gospodarczy na przyszły rok daje - jego zdaniem - podstawy do ostrożnego optymizmu.

 

Rzecznik rządu w środę był pytany w radiowej "Jedynce", czy to budżet ryzykowny, zapewniał, że to "budżet bezpieczny". Podkreślił, że w ostatnich trzech latach prognozy były lepsze od zakładanych przez rząd.

 

- Te prognozy, które przyjęliśmy przy tworzeniu tego budżetu, to są prognozy ostrożne - mówił. Jednocześnie zaznaczył, że zakładają one - rozwój gospodarczy nadal wysoki.

 

"Wszystkie programy społeczne takie jak 500 plus są zabudżetowane na 2020 r."

 

Rzecznik pytany o dochody państwa przypomniał, że w 2015 r. z VAT wpłynęło do budżetu państwa ok. 123 mld zł, a w 2019 r. wpłynie ok. 180 mld zł.

 

Müller zapewnił też, że wszystkie programy społeczne takie jak 500 plus, trzynasta emerytura czy wyprawki szkolne są zabudżetowane na 2020 r.

 

Zapytany, czy zagrożeniem dla budżetu mogą być żądania sfery budżetowej ws. wzrostu wynagrodzeń, odpowiedział, że przewidziany jest 6 proc. wzrost płac w sferze budżetowej. "Płace będą rosły szybciej niż będzie rosła inflacja" - mówił.

 

Zgodnie z przyjętymi w czerwcu założeniami do budżetu wzrost PKB w przyszłym roku ma wynieść 3,7 proc., a inflacja 2,5 proc.

 

"Liczę na to, że te szanse są spore, ale to już decyzja administracji amerykańskiej"

 

Rzecznik rządu został zapytany, czy podczas wizyty Trumpa w Polsce padnie informacja, że USA zaczną znosić wizy dla Polaków.

 

- Oczywiście to byłaby to dobra informacja, ale nie zależy w 100 procentach, chociaż w jakimś sensie tak, bo to od liczby odmów wiz zależy, czy będzie to zniesione czy nie i ona jest coraz mniejsza. Wspólną akcję polski rząd i ambasada amerykańska prowadziły przez ostatnie miesiące, żeby faktycznie ta liczba odmów była mniejsza w związku z tym liczę na to, że te szanse są spore, ale to już decyzja administracji amerykańskiej, nie polskiej - odpowiedział.

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych przyleci do Polski 31 sierpnia wieczorem. 1 września weźmie w Warszawie udział w uroczystościach w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej - na pl. Piłsudskiego - obok prezydentów: Polski Andrzeja Dudy i Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera - Trump wygłosi przemówienie. 2 września będzie dniem dwustronnej wizyty prezydenta USA w Polsce. Odbędą się wówczas rozmowy w cztery oczy prezydentów Dudy i Trumpa, rozmowy plenarne delegacji, ponadto z prezydentem USA spotka się premierem Morawieckim.

 

Müller zapytany, o czym premier będzie rozmawiał z Trumpem, odpowiedział, że będą to m.in. współpraca militarna, ale też tematy gospodarcze dotyczące energetyki i nowych technologii.

 

- Będzie kilka, myślę, deklaracji związanych ze współpracą gospodarczą czy energetyczną - powiedział rzecznik rządu.

 

Dopytywany, czy w tej materii należy się spodziewać konkretów, odpowiedział: - Myślę, że kilku konkretów możemy się spodziewać. Jak dodał, będzie to dotyczyło współpracy konkretnych podmiotów.

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze