Projekt budżetu: bez deficytu, wydatki i dochody po 429,5 mld zł

Polska

Projekt budżetu na 2020 r., przyjęty we wtorek przez rząd nie zakłada deficytu, dochody i wydatki mają wynieść po 429,5 mld zł - poinformował we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Po raz pierwszy od początku transformacji budżet ma być bez deficytu, zrównoważony - oświadczył premier. Wydatki na służbę zdrowia przekroczą 5 proc. PKB, a na cele społeczne mają wynieść ponad 66 mld zł.

Programy społeczne będą kontynuowane, a założony konserwatywny wzrost gospodarczy na przyszły rok daje - jego zdaniem - podstawy do ostrożnego optymizmu.

 

- W przyszłym roku zadłużenie państwa w relacji do PKB zmniejszy się - zaznaczył premier.

 

- My redukujemy zadłużenie do PKB w sposób bardzo szybki (...), zamierzamy, żeby to spadło poniżej 47 proc. do PKB - poinformował.

 

Zauważył, że "zarządzamy w bardzo odpowiedzialny sposób finansami publicznymi i jesteśmy w rankingu 28 państw europejskich po tej stronie, która ma jeden z najniższych długów publicznych do PKB".

 

Zgodnie z danymi zaprezentowanymi na konferencji po posiedzeniu rządu, dochody z VAT mają wynieść 200,2 mld zł, a z CIT 41,1 mld zł.

 

Według Morawieckiego, projekt jest "bezpieczny" i zawiera "nasze polityki społeczne i zobowiązania godnościowe".

 

Szef rządu podkreślał, że przewidziane jest dalsze uszczelnianie systemu podatkowego.

 

- Nie twierdzimy, że walka z oszustami podatkowymi jest zakończona - zaznaczył.

 

"Nie jest to bardzo radykalne założenie wzrostu"

 

Premier kontynuował temat podatków, mówiąc o planowanych wzrostach dochodów z VAT i CIT.

 

- Planowaliśmy podatek CIT na poziomie około 44 mld zł, przy czym posługuję tą miarą wpływu do budżetu oraz jednocześnie do samorządów. A wiemy, że przekroczymy tę miarę co najmniej o miliard, może nawet o 2 mld zł. A więc baza będzie wyższa, a więc więcej środków będzie w budżecie, które będzie można zagospodarować - powiedział podczas konferencji.

 

Jak dodał, CIT planowany jest na poziomie 3,8 wzrostu w roku 2020, "a więc nie jest to jakieś bardzo radykalne założenie wzrostu".

 

- Natomiast w stosunku do VAT, tutaj nasze ambicje są wyższe rzeczywiście (...), planujemy 7,9 do 8 proc. wzrostu - na okrągło licząc 8 proc. wzrostu - ale również jest to od zwiększonej bazy. Baza to jest koniec wykonania tego roku. Planowaliśmy 179,5 mld zł, a wykonanie będzie - już dzisiaj wiemy, pan minister (minister finansów Marian Banaś - red.) ostatnio mi pokazywał prognozę - 186 mld zł. Ja konserwatywnie zakładam 184 do 185 mld zł. A więc trzeba liczyć ten przyrost od tej zwiększonej bazy i w tym kontekście staje się to dużo bardziej realne, realistyczne - tłumaczył szef rządu.

 

"500 plus wreszcie dla niepełnosprawnych"

 

Premier na konferencji prasowej mówił, że w budżecie na 2020 rok zapewnione są środki na cele społeczne.

 

- 500 plus od pierwszego dziecka wypłacany już od 1 lipca, wydatki na emerytury dla osób starszych, dla seniorów - już wypłacona Emerytura plus w maju i jest nasze zobowiązanie na kolejne lata, żeby również te wydatki były ponoszone. To wreszcie 500 zł również dla osób niepełnosprawnych, którym nie przysługują renty, czy emerytury - to jest ta nasza najnowsza ustawa dla osób najbardziej pokrzywdzonych przez los. Będzie co najmniej 600, 700 tys. - według niektórych rachunków - w zależności od orzecznictw może nawet 800 tys. lub 900 tys. osób objętych ta ustawą. Tu również są środki z funduszu solidarnościowego zagwarantowane na te cele społeczne - wymieniał Morawiecki.

 

"Otóż, jest to możliwe"

 

- Chcę zagwarantować, że w ramach budżetu państwa zaproponowanego na rok 2020 te środki są utrzymane. Podobnie zresztą, jak na cele polityki obronnej i inne kwestie, które są bardzo ważne dla polityki gospodarczej państwa" - wskazał szef rządu.

 

Morawiecki tłumaczył, że "to wszystko" odbywa się w sytuacji, kiedy rząd obniża podatki. Zaznaczył, że niektórzy komentatorzy uważają, że to nie jest możliwe.

 

- Otóż to jest możliwe (...) w oparciu o działania, które podjęliśmy. Jak wiecie państwo doskonale, CIT obniżyliśmy z 19 na 15 a potem z 15 na 9 proc. - jeden z najniższych podatków od zysku firm w Europie. Wprowadziliśmy również mały ZUS, małą działalność gospodarczą dla tych, którzy osiągają niższe przychody. Ale obniżamy również PIT z 18 na 17 proc. - to jest nasze zobowiązanie i ustawy są wszystkie już przygotowane - powiedział.

 

Podkreślił, że będzie to pierwsza obniżka podatku PIT od poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2006-2007.

 

"Trudne makroekonomicznie czasy"

 

Premier zaznaczył, że panują "trudne makroekonomicznie czasy", ale projekt zrównoważonego budżetu "pozwoli mieć pewność, że Polska jest na dobrym kursie gospodarczym, że państwo polskie prowadzi odpowiedzialną politykę gospodarczą, politykę nastawioną na rozwój gospodarczy".

 

- Przypomnę tylko, że mamy trzykrotnie wyższy wzrost gospodarczy niż w strefie euro, a wobec niektórych państw Europy Zachodniej nawet cztero- i pięciokrotnie wyższy. Wzrost konserwatywny założony na przyszły rok jednocześnie daje nam podstawy do ostrożnego optymizmu, że będziemy mogli kontynuować szereg naszych działań, oczywiście jeżeli wyborcy zaufają rządowi PiS 13 października - powiedział Morawiecki.

 

"Rzucam ministerstwu finansów jeszcze poważniejsze wyzwanie"

 

Podczas wtorkowej konferencji szef rządu poruszył również temat likwidacji OFE.

 

Odpowiadając na pytanie, jakie wpływy w kolejnych latach po 2020 r. zastąpią planowaną na przyszły rok tzw. opłatę przekształceniową przy likwidacji OFE, szef rządu stwierdził, że "mamy pewne rezerwy i zakładki".

 

- Rzucam jeszcze poważniejsze wyzwanie ministerstwu finansów przy okazji odzyskiwania podatków - dodał.

 

Rząd planuje likwidację OFE i w razie przekazania oszczędności na Indywidualne Konta Emerytalne, obciążenie ich 15 proc. "opłatą przekształceniową". Zaplanował z niej niemal 20 mld zł. Morawiecki podkreślił, że pieniądze z IKE po pobraniu 15 proc. nie będą przy wypłatach opodatkowane, tymczasem świadczenia wypłacane przez ZUS - będą.

 

"Dokonaliśmy ogromnego wysiłku"

 

- Dokonaliśmy ogromnego wysiłku i pokazujemy budżet państwa, który jest budżetem równoważącym dochody i wydatki - powiedział premier. Dodał, że jest "jak najbardziej realistyczny i jest uzależniony od szeregu działań po stronie przede wszystkim uszczelniającym".

 

Wymienił m.in. split payment, czyli podzieloną płatność w VAT, która będzie w określonych branżach obligatoryjna, czy weryfikację przepływów na rachunkach bankowych (STIR) oraz inne działania zmierzające do odzyskiwania środków od świata przestępczego, zapobiegania praniu brudnych pieniędzy.

 

- W ten sposób konstruując budżet, staraliśmy się jednocześnie zmniejszyć wydatki administracyjne, zwłaszcza biurokratyczne - dodał.

 

Premier poinformował ponadto, że projekt budżetu skierowany zostanie do konsultacji społecznych do Rady Dialogu Społecznego.

 

- Naszą intencją jest skierowanie do Sejmu projektu w tym zrównoważonym kształcie, który dziś przedstawiamy - podkreślił Morawiecki.

 

"Wszystko zostało usprawnione"

 

Na wtorkowej konferencji pojawił się również minister finansów Marian Banaś.

 

Jak tłumaczył, rząd przeprowadził "jedną z najcięższych reform", czyli skonsolidował służby skarbowe i celne.

 

- Wszystko zostało usprawnione - podkreślił. Dodał, że trzy służby, które funkcjonowały poprzednio, czyli Administracja Skarbowa, Służba Celna, Kontrola Skarbowa działały wolniej niż obecnie Krajowa Administracja Skarbowa.

 

Wskazał, że rządowe pakiety legislacyjne wprowadziły narzędzia dające możliwość skutecznej walki z szarą strefą i przestępczością.

 

- Dzięki znakomitej współpracy służb ABW, CBA, policji, jak też Prokuratury i pozostałych służb udało nam się w ciągu czterech lat osiągnąć takie, a nie inne wyniki - zaznaczył.

 

Dodał, że m.in. takim działaniom "mogliśmy taki realny budżet, zrównoważony (...) przedstawić".

 

Założenia budżetu

 

W założeniach przyjęto, że przeciętnie zatrudnienie w gospodarce narodowej ma wzrosnąć o 0,5 proc., a na koniec 2020 r. rejestrowana stopa bezrobocia ma spaść do 5,1 proc. Założono wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej o 6,0 proc. oraz spożycia prywatnego - o 3,8 proc.

 

Wskazano też, że najistotniejszym składnikiem wzrostu gospodarczego pozostanie konsumpcja prywatna, wspierana optymistycznymi oczekiwaniami polskich konsumentów i dobrą sytuacją na rynku pracy.

 

Zaplanowano, m.in. indeksację stawki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy i wyroby nowatorskie; wprowadzenie opodatkowania płynu do papierosów elektronicznych i wyrobów nowatorskich; modyfikację przepisów o klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, wprowadzenie obowiązku przekazywania organom podatkowym informacji o schematach podatkowych (MDR); opodatkowanie niezrealizowanych zysków kapitałowych w przypadku przeniesienia składników majątku, rezydencji podatkowej lub stałego zakładu do innego państwa; opodatkowanie przedsiębiorstw cyfrowych; wprowadzenie Pracowniczych Programów Kapitałowych i przebudowanie modelu funkcjonowania OFE.

 

Zapowiedziano także "zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe; ograniczenie unikania płacenia składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe".

 

"Wszystkie programy społeczne, które są realizowane, są zagwarantowane"

 

- Chcemy po raz pierwszy doprowadzić do tego, aby wydatki i dochody budżetu państwa były na tym samym poziomie, czyli żeby nie było deficytu budżetowego. Nie chcemy zwiększać zadłużenia, choć ono od kilku lat, w stosunku do PKB, maleje. Chcielibyśmy, aby w liczbach bezwzględych ono już nie rosło - mówił rzecznik rządu Piotr Müller, tuż przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów.

 

- W tym budżecie wszystkie programy społeczne, które są realizowane, są zagwarantowane. Ale z drugiej strony uszczelnienie podatku, plus sytuacja gospodarcza pozwala ten budżet zbilansować - dodał rzecznik rządu w rozmowie z Polsat News.

 

  

 

Dodał również, że "w każdym budżecie jest jakaś rezerwa związana z różnego rodzaju katastrofami, czy suszą".

 

- Jeżeli chodzi o pomoc suszową (pomoc rolnikom - red.) to my w tym roku realizujemy, analogicznie jak w poprzednim roku pomoc, która polega na dopłacie do hektara 1000 zł, jeżeli 70 proc. upraw zostanie przez suszę zniszczone - powiedział Müller. 

 

"Historyczna chwila" 

 

Szef KPRM Michał Dworczyk, który był w poniedziałek gościem Polsat News, został zapytany, czy doniesienia medialne o braku deficytu w planowanym budżecie są prawdziwe. Odpowiedział, że "te wszystkie informacje zostaną zweryfikowane podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów".

 

- To rzeczywiście jest historyczna chwila, gdyby tak się stało, gdyby te informacje się potwierdziły, dlatego, że (...) po raz pierwszy od transformacji budżet byłby zrównoważony, tzn. wpływy byłyby zrównoważone z wydatkami - zaznaczył.

 

Dodał, że opinie, oceny ekonomistów liberalnych czy ekonomistów związanych z Platformą Obywatelską były całkowicie chybione. Szef kancelarii premiera przypomniał w tym kontekście wypowiedzi eksperta ekonomicznego PO Andrzeja Rzońcy, który negatywnie wypowiadał się o programach solidarnościowych PiS i ich wpływie na budżet państwa.

 

Szef KPRM został zapytany, w jaki sposób rząd zamierza zasypać dziurę budżetową, odpowiedział: usprawnienie systemu podatkowego, systemu fiskalnego ma olbrzymi wpływ na to, że budżet państwa z każdym rokiem jest coraz lepszy; ukrócenie szeregu przestępstw związanych z VAT-em, walka z mafiami paliwowymi.

las/luq/msl/ac/jm Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze