Impas ws. migrantów. 130 uratowanych czeka trzeci tydzień na wpuszczenie do włoskiego portu

Świat
Impas ws. migrantów. 130 uratowanych czeka trzeci tydzień na wpuszczenie do włoskiego portu
PAP/EPA/ELIO DESIDERIO

Od 16 dni we Włoszech trwa impas wokół statku hiszpańskiej organizacji pozarządowej Open Arms, który stoi koło Lampedusy z ponad 130 uratowanymi migrantami i czeka na wpuszczenie do portu. W sprawie jednostki trwają dwa postępowania prokuratorskie.

MSW w Rzymie, kierowane przez lidera populistyczno-prawicowej Ligi Matteo Salviniego, nie zgadza się na przyjęcie statku na wyspie, ponieważ przed ponad rokiem resort zamknął wszystkie włoskie porty dla załóg organizacji pomocowych patrolujących Morze Śródziemne. Salvini zaskarżył wyrok sądu administracyjnego, który w środę uchylił zakaz wpuszczania jednostki Open Arms na włoskie wody.

 

Z pokładu ewakuowano kilkunastu migrantów z powodu stanu ich zdrowia. Panującą na statku sytuację sanitarnohigieniczną hiszpańska NGO określa jako fatalną, a stan psychiczny ludzi jako dramatyczny i bliski samobójstwa oraz samookaleczeń.

 

Solidarność z Open Arms i migrantami wyraził ponownie amerykański aktor Richard Gere, który na początku sierpnia był na pokładzie z transportem pomocy humanitarnej.

 

Dwa śledztwa w sprawie statku

 

Prokuratura z Agrigento na Sycylii prowadzi dwa śledztwa w sprawie statku: jedno dotyczące zarzutu pomocy w nielegalnej imigracji, a zatem przeciwko załodze, a drugie w sprawie nielegalnego przetrzymywania ludzi i użycia siły. To z kolei wszczęto na wniosek prawników hiszpańskiej organizacji w związku z tym, że ludzie nie mogą zejść na ląd.

 

Śledczy nie wykluczają, że w ramach tego dochodzenia lekarze ponownie wejdą na statek, by zbadać rozbitków.

 

Dyskusję wywołały słowa szefa ambulatorium z Lampedusy, który powiedział w piątek, że u 13 osób zabranych na ląd ze względów zdrowotnych nie stwierdzono żadnej choroby. Prokuratura postanowiła, że policja przesłucha lekarza; na razie nie ma go na wyspie.

 

W reakcji na te słowa Salvini oświadczył, że doniesienia o chorych na pokładzie to "bzdura". - To kolejny przykład robienia z nas głupków przez hiszpańską NGO" - oświadczył wicepremier. "Otworzyć porty? Nie w moim imieniu - dodał.

 

"Brak potwierdzenia ze strony krajów UE"

 

Jego resort ogłosił natomiast, że nie ma żadnego potwierdzenia ze strony sześciu krajów UE, które - jak informował w czwartek premier Giuseppe Conte - zadeklarowały gotowość przyjęcia migrantów ze statku Open Arms. Szef rządu wymienił w tym kontekście Francję, Niemcy, Rumunię, Portugalię, Hiszpanię i Luksemburg.

 

Wicepremier Salvini napisał w sobotę na Twitterze, zwracając się do Open Arms: "w ciągu 16 dni spokojnie dopłynęlibyście do waszego domu w Hiszpanii. NGO prowadzą batalię polityczną kosztem imigrantów, na pewno nie humanitarną". - Hańba. Ja nie ustąpię - dodał.

 

Impas wokół kolejnego statku z migrantami nakłada się na kryzys rządowy we Włoszech i ostry spór między ugrupowaniami dotychczasowej koalicji - Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd, a także na głęboki konflikt między Salvinim a premierem Conte. Panujące podziały uniemożliwiają podjęcie wspólnej decyzji rządu w sprawie jednostki.

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze