"Ministerstwo robi wszystko, żeby tej sprawy nie wyjaśnić". Rutnicki o śmierci Kosteckiego

Polska

- To jest sprawa kompromitująca dla polskiej Służby Więziennictwa i dla prokuratury - mówił w "Polityce na Ostro" Krzysztof Gawkowski (Wiosna) odnosząc się do śmierci boksera Dawida Kosteckiego. - W tej chwili podejmowane są wszelkiego rodzaju działania, żeby tę sprawę zatuszować - stwierdził Jakub Rutnicki (PO).

- To jest sprawa tak kompromitująca dla polskiej Służby Więziennictwa i dla prokuratury, że zostało już chociażby w tych słowach powiedziane jasno: to nie było samobójstwo, tylko to było zabójstwo. Pytanie tylko po co, kto i dlaczego to zrobił? A jeżeli wiadomo dlaczego i po co, to jak to się mogło stać i kto to zorganizował? - mówił Krzysztof Gawkowski (Wiosna).


- Ministerstwo Sprawiedliwości w tym momencie robi wszystko, żeby tej sprawy nie wyjaśnić. Jeżeli rodzina domaga się powtórnej sekcji zwłok, to taka sprawa powinna być automatycznie wyjaśniona. Widać w tej chwili, że podejmowane są wszelkiego rodzaju działania, żeby tę sprawę zatuszować, bo niestety jest to sprawa bardzo śmierdząca i niestety mówimy o poważnej sprawie politycznej, która dotyczy polityków PiS - ocenił Jakub Rutnicki (PO).

 

- Oczekuję też od prokuratury, że ta sprawa będzie bardzo dokładnie wyjaśniona, ale to, że pan sugeruje, że jest jakiś związek tego samobójstwa z najważniejszymi politykami PiS, to jest po prostu podłe - powiedział  Jan Strzeżek, warszawski radny (Porozumienie) zwracając się do Rutnickiego.

 

Nakłucia na szyi boksera

 

Do śmierci boksera Dawida Kosteckiego doszło w ubiegły piątek nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Nie udało się go uratować. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo.

 

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało Dawida Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony, a potem uduszony, tak by wyglądało to na samobójstwo. Podczas sekcji zwłok tych śladów nie zbadano.

 

Roman Giertych, reprezentujący w sprawie rodzinę denata, powiedział "GW", że w piątek 9 sierpnia, został złożony wniosek "o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 151 kodeksu karnego (podżeganie do samobójstwa) na art. 148 kk (zabójstwo), w związku z ujawnionymi w aktach sprawy dowodami mogącymi świadczyć, że śmierć Dawida Kosteckiego nie nastąpiła w wyniku samobójstwa". Mecenas we wniosku domaga się również ponownej sekcji zwłok i przesłuchania świadków mogących wskazać motyw ewentualnych zleceniodawców zabójstwa.

 

PO-KO: mogło dojść do zabójstwa świadka

 

Prokuratura podała w poniedziałek, że opinia biegłych, przeprowadzających sekcję Dawida Kosteckiego wskazuje na to, że mikrourazy na szyi miały charakter wyłącznie powierzchowny. Jak podkreślono, z ich opinii jednoznacznie wynika, że do zgonu Kosteckiego doszło w wyniku ucisku pętli na szyi.

 

Z kolei zdaniem posłów PO-KO, którzy skierowali do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry pytania o okoliczności śmierci Dawida Kosteckiego i domagają się pilnego posiedzenia komisji sprawiedliwości w tej sprawie, istnieją poważne przesłanki, że doszło do zabójstwa świadka w sprawie afery obyczajowej na Podkarpaciu.

 

O swoich wątpliwościach dotyczących śmierci Dawida Kosteckiego mówił we wtorek w programie "Polityka na Ostro" także były szef więziennictwa Paweł Moczydłowski

 

Poprzednie odcinki "Polityki na Ostro" dostępne są w zakładce programy.

msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze