Mija rok od zawalenia się mostu w Genui. "Katastrofa, której można było uniknąć"

Świat

W Genui, na północy Włoch, odbyły się w środę uroczystości z okazji pierwszej rocznicy katastrofy mostu, w której zginęły 43 osoby. Na ceremonię w miejscu zawalenia się konstrukcji przybyli prezydent Sergio Mattarella, premier Giuseppe Conte i ministrowie.

Mszę odprawioną przez arcybiskupa Genui kardynała Angelo Bagnasco rozpoczęto od odczytania nazwisk ofiar tragedii.

 

Prezydent Mattarella po przybyciu na liturgię obejmował i pocieszał rodziny ofiar zawalenia się mostu. Ich protesty wywołała natomiast obecność delegacji firm - zarządców autostrady i zawalonego wiaduktu. Niektórzy przedstawiciele rodzin poprosili władze, aby reprezentacja tych firm opuściła miejsce ceremonii. Na wiadomość o tej prośbie delegacja wyszła.

 

Tragedia ta pozostaje "raną w sercu" miasta

 

Zarządcom drogi zarzuca się zaniedbania w konserwacji konstrukcji i lekceważenie sygnałów alarmowych dotyczących jej stanu.

 

We włoskiej prasie opublikowano w środę komunikat dyrekcji spółki Autostrade per l'Italia oraz firmy zarządcy drogi Atlantia z kondolencjami dla bliskich tych, którzy zginęli.

 

"Odczuwamy głęboki smutek i jesteśmy świadomi ogromu bólu całej wspólnoty mieszkańców Genui z powodu zawalenia się mostu Morandiego" - głosi oświadczenie.

 

We wtorek list do mieszkańców Genui wystosował papież Franciszek. W przesłaniu opublikowanym przez lokalny dziennik "Il Secolo XIX" podkreślił, że tragedia ta pozostaje "raną w sercu" miasta.

 

- To katastrofa, której można było uniknąć - dodał papież.

 

- Nie mam przygotowanych wcześniej dla was odpowiedzi, bo w obliczu pewnych sytuacji nasze ubogie ludzkie słowa okazują się nieodpowiednie - wyznał.

 

- Nie mam odpowiedzi, bo po takich tragediach pozostaje płacz, milczenie, refleksja nad kruchością tego, co budujemy, a przede wszystkim modlitwa - podkreślił Franciszek.

 

"Ból najlepiej złagodzi prawda"

 

Most Morandiego nad rzeką Polcevera runął tuż przed południem 14 sierpnia 2018 roku, w chwili gdy było na nim kilkadziesiąt samochodów, w szczytowym okresie wyjazdów w związku ze świętem Ferragosto obchodzonym we Włoszech następnego dnia.

 

Jako przyczynę zawalenia się wiaduktu, odcinka autostrady, wskazywano jego zły stan techniczny, w tym korozję lin nośnych oraz zaniedbania w konserwacji. Katastrofa jest przedmiotem śledztwa.

 

"Ból najlepiej złagodzi prawda" - powiedział w środę przewodniczący władz regionu Liguria Giovanni Toti. Bliscy ofiar ponowili swe żądanie sprawiedliwości i mówili po mszy, że ich krewni zostali "skazani na śmierć".

 

Na dwa dni przed pierwszą rocznicą katastrofy zakończyło się burzenie pozostałości mostu. Kulminacja prac przy rozbiórce wiaduktu nastąpiła pod koniec czerwca, gdy wysadzono dwa jego wielkie filary. Trwa już budowa nowego mostu. Ma być on gotowy w 2020 roku, a zaprojektował go światowej sławy włoski architekt Renzo Piano.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze