14-letni motocyklista zginął po zderzeniu z drzewem. "Nie miał uprawnień do kierowania pojazdem"

Polska

14-latek podczas przejażdżki motocyklem po lesie w Rakojadach (woj. wielkopolskie) z nieustalonych przyczyn zboczył z drogi i uderzył w drzewo. Ratownicy nie zdołali go uratować. Śledczy sprawdzają, co było przyczyną wypadku. Nastolatek nie miał uprawnień do kierowania pojazdem - dowiedział się polsatnews.pl.

Do wypadku doszło w czwartek około godz. 13:30. 14-latek jadący leśną ścieżką na motocyklu typu cross z nieustalonych jeszcze przyczyn stracił panowanie nad jednośladem, zboczył z duktu i zderzył się z drzewem - podał portal "Okno na Wągrowiec".

 

Ratownicy medyczni, wezwani przez osobę mieszkającą w pobliżu, nie zdołali uratować nastolatka.

 

"Miał na sobie kask"

 

"Na miejscu zjawiła się rodzina chłopca. Jednemu z bliskich medycy musieli udzielić pomocy" - dodało "Okno na Wągrowiec".

 

- 14-latek jechał w pełnym ekwipunku, miał na sobie kask. Nie posiadał jednak uprawnień do kierowania tym pojazdem poza klubem motocrossowym, w którym trenował - powiedział polsatnews.pl sierż. sztab. Krzysztof Szymański z Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu.

 

Prokuratura wszczęła śledztwo i powoła biegłego, który ustali przyczyny wypadku. Możliwe, że nastolatek jechał ze zbyt dużą prędkością i wpadł w poślizg.

wka/luq/ polsatnews.pl, oknonawagrowiec.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze