Marszałek Kuchciński rezygnuje ze stanowiska po aferze z lotami

Polska

- Jutro zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu. Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że podczas mojej działalności nie złamałem prawa - powiedział Marek Kuchciński. Z regulaminu Sejmu wynika, że w przypadku rezygnacji z funkcji marszałka Sejmu, jego obowiązki sprawuje najstarszy wiekiem wicemarszałek - jest nim Ryszard Terlecki.

- Liczba lotów wywołująca kontrowersje podyktowana była dużą liczbą spotkań z mieszkańcami, często małych miejscowości. Przyjąłem bowiem model pracy marszałka, który działa nie tylko w Sejmie, w Warszawie, ale pracuje w kraju i za granicą. Ponieważ opinia publiczna negatywnie ocenia moje zachowanie, nie będę mógł dalej pełnić funkcji marszałka - powiedział Kuchciński. 

  

Na konferencji prasowej przypomniano wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku odnoszącą się do lotów ówczesnego premiera Donalda Tuska. Prezes PiS mówił wówczas: "Jeżeli chodzi o latanie samolotem, cóż, premier ma takie prawo. To jest prawo premiera, każdy ma prawo być w swoim domu, nie można przyjąć, że każdy, kto jest premierem musi mieszkać w Warszawie. Ja bym z tego sprawy nie robił".

 

Podczas briefingu PiS przedstawił także dziennikarzom listę lotów Donalda Tuska i Ewy Kopacz w czasie, kiedy pełnili oni funkcję premiera. Według wykazu przedstawionego przez PiS Tusk i Kopacz odbyli łącznie 741 lotów od 30 listopada 2011 r. do 23 października 2015 r. Tusk miał odbyć 430 lotów, w trakcie których w wykazie jako jedno z miejsc pojawia się Gdańsk. Niemal wszystkie loty - według informacji z wykazu - były finansowane przez KPRM, 1 lot przez MON, a 2 były lotami czarterowymi (do Akwizgranu i Bratysławy). Tusk miał odbyć tylko dwa loty wojskową CASĄ (jeden do Smoleńska i drugi do Łasku). Pozostałe loty odbywał głównie Tupolewem lub Embraerem.

 

"Pan marszałek nie złamał prawa"

 

Kaczyński oświadczył w czwartek, że podtrzymuje swoje stanowisko z roku 2011. - Pan marszałek nie złamał prawa, pan marszałek nie złamał też istniejących w tej dziedzinie obyczajów. To chcę bardzo mocno podkreślić - mówił prezes PiS.

 

- Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie i przynajmniej bardzo poważna część opinii publicznej ma inne zdanie, to w związku z tym mogę powiedzieć, iż decyzja pana marszałka jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem: słuchać Polaków, służyć Polsce - podkreślił Kaczyński. 

 

- Uregulujemy tę sprawę, bo do tej pory regulacji, odnoszącej się do tego, kto, w jakich okolicznościach może latać, po prostu nie było. Było kilka osób w państwie, które miały prawo korzystać z samolotów i w gruncie rzeczy na tym to się kończyło - powiedział prezes PiS.

 

Zapowiedział, że "w krótkim czasie zostanie złożona ustawa - potrzebna jest ustawa z tego względu, że trzeba skoordynować działalność kilku kancelarii, które są oddzielne: Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu - która to ureguluje i to w sposób rygorystyczny tak, jak tego oczekuje opinia publiczna".

 

Tego samego dnia rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że trwają prace nad projektem ustawy w sprawie uregulowania lotów służbowych najważniejszych osób w państwie, a jego założenia są już finalizowane.

 

281 lotów do Gdańska

 

- Skoro opinia publiczna domaga się rygorów, to rygory rzeczywiście będą - oświadczył także Kaczyński.

 

Podczas konferencji Jarosław Kaczyński odnosząc się do sprawy podkreślił, że "reguły muszą być takie same dla wszystkich".

 

- Donald Tusk odbył w ciągu 6 lat i 10 miesięcy urzędowania jako premier 281 lotów do Gdańska. Ja w tej chwili oczekuję od państwa zainteresowania tym. Odbył też szereg podróży do krajów egzotycznych, atrakcyjnych turystycznie, ale co do sensu politycznego tych wyjazdów można mieć pewne wątpliwości. No i jeździł tam z żoną - wskazał Kaczyński.

 

"Trzeba się tym bardzo poważnie zająć"

 

Jak dodał, "w związku z zasadą obiektywizmu trzeba się tym bardzo poważnie zająć". Zapewnił, że także "PiS będzie się tym zajmować".

 

- Apelujemy o podstawową, elementarną uczciwość i sprawiedliwość w traktowaniu wysokich urzędników państwowych (...) Jeśli opinia publiczna, a za nią dziennikarze, w tym część bardzo aktywnych, również w mediach społecznościowych, w tropieniu ilości lotów pana marszałka (...) apelowalibyśmy (do nich) o poświęcenie takiej samej uwagi lotom polityków poprzedniej ekipy - powiedział zastępca rzecznika PiS na konferencji prasowej.

 

Zapowiedział, że służby prasowe rozdadzą wykaz lotów prezesa rady ministrów w dwóch kadencjach - w latach 2007-2015 (za czasów, gdy rządziła koalicja PO-PSL). - To jest długi, długi dokument - powiedział Fogiel.

 

- Przypomnę jeszcze, że zdarzały się takie sytuacje, kiedy w kampanii wyborczej pani premier Ewa Kopacz na pokładzie pociągu dokonywała inspekcji kotleta, a za nią pusty leciał rządowy samolot. Dlatego jeszcze raz apelujemy o przykładanie takiej samej miary do wszystkich - podkreślił Fogiel.

 

Środowe spotkanie na Nowogrodzkiej

 

Czwartkowe oświadczenie marszałka Sejmu i prezesa Prawa i Sprawiedliwości zostało zapowiedziane po środowym zebraniu kierownictwa partii na Nowogrodzkiej. Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, jednym z tematów spotkania była sytuacja związana z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim.


W spotkaniu uczestniczyli m.in. prezes Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, europoseł i była szefowa rządu Beata Szydło oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.


Spotkanie rozpoczęło się około godz. 20, a zakończyło około 23. Według informacji Polsat News, po zakończonych obradach i rozjeździe polityków, na Nowogrodzkiej został premier Mateusz Morawiecki.

 

Latał rządowymi samolotami wraz z rodziną


Pod koniec lipca Radio Zet podało, że marszałek Sejmu latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS poinformował, że Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka i 10 tys. zł na Caritas Polska za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.


W poniedziałek Kuchciński, przepraszając za loty z rodziną flotą rządową, poinformował, że zdarzyła się raz sytuacja, kiedy rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Kuchciński przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych za lot żony.


W środę Prokuratora Okręgowa w Warszawie poinformowała, że trwa postępowanie sprawdzające ws. ewentualnych nieprawidłowości w związku z lotami marszałka Marka Kuchcińskiego.

msl/zdr/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze