Andrzej Gwiazda: osoby grożące prezydent Dulkiewicz mają do tego moralne prawo

Polska

Działacz opozycji w okresie PRL i współtwórca NSZZ "Solidarność" Andrzej Gwiazda na antenie Radia WNET odniósł się do gróźb kierowanych pod adresem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Według Gwiazdy, niektóre osoby, które zagłosowały na prezydent Gdańska, "czują się oszukane". Jak dodał, ci, którzy kierują groźby pod adresem Dulkiewicz, "mają do tego moralne prawo".

Na początku tygodnia "Gazeta Wyborcza" informowała, że Aleksandra Dulkiewicz dostaje więcej wiadomości z groźbami i obelgami niż zmarły tragicznie prezydent Paweł Adamowicz. W części z listów miało być dokładnie opisane, w jaki sposób dana osoba skrzywdzi prezydent Gdańska, pojawiły się też groźby śmierci.

 

W środę gościem jednej z audycji na antenie Radia WNET był Andrzej Gwiazda, który podczas ponad 20-minutowej rozmowy wielokrotnie krytykował urzędującą prezydent Gdańska. Gwiazda skrytykował m.in. udział prezydent w gdańskim Marszu Równości, a także obarczył ją odpowiedzialnością za informację o "radosnym pochodzie" podczas 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej (informacja pojawiła się na portalu Miasta Gdańska).

 

"Przy wyborach zostali oszukani"

 

Prowadząca audycję zapytała o groźby karalne kierowane pod adresem Dulkiewicz. Jak dodała, "policja prowadzi w tej sprawie aż osiem dochodzeń, które nadzoruje gdańska prokuratura".

 

- Jeżeli prokuratura, czy policja prowadzi jakieś dochodzenie to znaczy, że ma jakieś powody. Natomiast wydaję mi się, że przy takim zachowaniu (prezydent Gdańska - red.) nie należy się dziwić, że takie groźby wystąpiły. Przecież ludziom się wątroba przewraca, jak patrzą na to co się dzieje - powiedział Gwiazda.

 

Były opozycjonista zaznaczył, że wielu ludzi przeżywa traumę, bo oddali głos na "filohitlerowców". - Uważam, że mają moralne prawo wystąpić z groźbami, bo przy wyborach zostali najwyraźniej oszukani - zaznaczył.

 

Andrzej Gwiazda brał udział w wydarzeniach marcowych 1968 r., a także w Grudniu 1970. Jest jednym z założycieli WZZ Wybrzeża, a także NSZZ "Solidarność". Był internowany podczas stanu wojennego. Gwiazda był przeciwny obradom Okrągłego Stołu, a Lecha Wałęsę uznał za zdrajcę "ideałów sierpniowych" i agenta Służby bezpieczeństwa. Bez powodzenia ubiegał się o mandat poselski z list komitetu wyborczego "Poza Układem" w 1993 r.

 

W 2011 r., jako kandydat bezpartyjny z list Prawa i Sprawiedliwości, bez powodzenia ubiegał się o mandat senatorski w okręgu gdańskim.

 

Biedroń: musimy solidarnie stanąć po stronie prezydent Dulkiewicz

 

Na antenie Polsat News, o słowa Gwiazdy był pytany lider Wiosny Robert Biedroń. Według niego, prokuratura powinna z urzędu wszczynać śledztwa zarówno ws. gróźb pozbawienia życia kierowanych do prezydent Gdańska, jak i słów Gwiazdy.

 

- W styczniu tego roku w Gdańsku zginął mój przyjaciel, Paweł Adamowicz. Byliśmy sąsiadami zza miedzy, kiedy ja byłem prezydentem Słupska. Pamiętam, kiedy Paweł wielokrotnie w mediach mówił, że pod jego adresem kierowane są groźby. Wtedy nikt z nas na czas nie zareagował. Dzisiaj musimy solidarnie stanąć po stronie pani prezydent Dulkiewicz i ją wspierać - oświadczył Biedroń w programie "Polityka na Ostro".

 

  

 

- Jeżeli nie będziemy reagować, to ktoś te słowa, tego pana - można go różnie oceniać, ale powiedział to, co powiedział - potraktuje poważnie i stanie się kolejna tragedia - dodał.

 

"Od śmierci Pawła utraciliśmy czujność"

 

- Boję się, że przez te kilka miesięcy od śmierci Pawła utraciliśmy jakąś czujność, że znów stajemy się impregnowani na nienawiść, że kiedy ona płynie w kierunku polityka, to myślimy, że polityk powinien to wszystko znosić. Paweł przez wiele lat znosił. Dzisiaj go nie ma wśród nas - podkreślił.

 

- Nie chciałbym, żeby Gdańsk stracił znów dobrego prezydenta, a w tym przypadku prezydentkę - mówił Biedroń w programie Agnieszki Gozdyry. Ocenił, że Dulkiewicz jest "dobrą gospodynią".

 

W ocenie Biedronia prokuratura powinna z urzędu wszcząć postępowanie także wobec Gwiazdy. - My się możemy nie zgadzać z panem Gwiazdą, on ma prawo mówić wiele rzeczy, ale w tych sprawach, w tej sytuacji, w tej konkretnej sytuacji związanej z Gdańskiem i z tym, co się wydarzyło w styczniu, zagrożenie jest ogromne - oświadczył lider Wiosny.

bas/luq/ Radio WNET, polsatnews.pl, PAP, Polsat News; Zdj. główne: Wikimedia Commons/MEDIA WNET - ANDRZEJ GWIAZDA/CC BY 2.0

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze