3,4 miliona widzów polskich filmów poza Europą. Większość z nich to Chińczycy

Kultura
3,4 miliona widzów polskich filmów poza Europą. Większość z nich to Chińczycy
Materiały prasowe

Po raz pierwszy w historii europejskie filmy są częściej oglądane w Chinach niż Stanach Zjednoczonych - wynika z raportu Europejskiego Obserwatorium Audiowizualnego podsumowującego kinematografię w 2017 roku. Na polskie filmy - poza Europą - sprzedano 3,4 miliona biletów, z czego w samych Chinach ponad 1,9 mln. Najpopularniejszą z rodzimych produkcji był nominowany do Oskara "Twój Vincent".

Jak wynika z raportu organizacji działającej przy Radzie Europy, w 2017 roku poza Europą dystrybuowane w kinach były 671 filmy ze Starego Kontynentu. To wzrost rok do roku o prawie 19 proc., głównie napędzany rozwojem rynku w Chinach. Najpopularniejsze były filmy francuskie – kupiono na nie 31,8 mln biletów, nieznacznie wyprzedzając filmy brytyjskie (31,7 mln).

 

Polska, z 3,4 mln sprzedanych poza Europą biletów, zajęła 5. miejsce, ex aequo z Belgią. Wyprzedziły nas jeszcze kinematografia rosyjska (5,1 mln) i niemiecka (4,5 mln).

 

Najpopularniejszym europejskim filmem sci-fi od Luca Bessona

 

Najpopularniejszym filmem europejskim 2017 roku był "Valerian i Miasto Tysiąca Planet" w reżyserii Luca Bessona, na które sprzedało się 19,8 mln biletów.

 

 

Jeśli chodzi o polskie produkcje, to większość biletów sprzedała animowana koprodukcja brytyjsko-polska "Twój Vincent" o malarzu Vincencie van Goghu w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchmana.

 

W samych Chinach sprzedano na niego ponad 1,9 mln biletów. Był jedyną polską produkcją dystrybuowaną w tym kraju, pokazywano ją w prawie 7 tys. kin.

 

Polskie filmy popularne w Australii, Kanadzie, Chinach i USA

 

Wśród rynków zbadanych w raporcie, polskie filmy najpopularniejsze były w 4 krajach: Australii, Kanadzie, Chinach i Stanach Zjednoczonych. W każdym z nich produkcje z naszego kraju były na piątym miejscu jeśli chodzi o najczęściej oglądane filmy z Europy w 2017 roku.

 

 

W Australii sprzedano na nie 71 tys. biletów, które przyniosły 680 tys. euro przychodu. Dystrybuowany był tam tylko "Twój Vincent", który był 16. najpopularniejszym europejskim filmem w 2017 roku.

 

W Kanadzie dystrybuowano trzy filmy, ale zdecydowanie najpopularniejszy był ten o van Goghu – sprzedał 106 tys. biletów, a w sumie na polskie produkcje kupiono ich 111 tys. Przyniosły 869 tys. euro przychodu.

 

W Chinach 1,962 mln widzów "Twojego Vincenta" przyniosło 8,89 mln euro przychodów. Był to 5 najpopularniejszy film europejski w Kraju Środka. W tym państwie liczba zagranicznych filmów dystrybuowanych w kinach jest bardzo ograniczona - władze pozwalają bowiem na pokazywanie jedynie ok. 30 europejskich produkcji rocznie.

 

W Stanach Zjednoczonych dystrybuowano pięć filmów, ale podobnie jak w Kanadzie, zdecydowanie najpopularniejszy był "Twój Vincent" - sprzedał 516 tys. biletów (i był 9. najpopularniejszym europejskim filmem na rynku), a w sumie na polskie produkcje kupiono ich 543 tys. Przyniosły one 4,284 mln euro przychodu.

 

Polskie filmy najpopularniejsze w Polsce

 

W sumie poza Europą wydano w 2017 roku 7 polskich filmów. Polskie produkcje najpopularniejsze są jednak w naszym kraju - 74 proc. z wszystkich biletów na nie sprzedano właśnie w Polsce (8 proc. w pozostałych krajach Europy, 18 proc. w reszcie państw).

 

W innych państwach te wskaźniki są różne - np. jeśli chodzi o słoweńskie filmy, to 100 proc. biletów sprzedano w tamtym kraju, a filmy te nie były pokazywane zagranicą. W Turcji 95 proc. biletów sprzedawanych jest w rodzimych kinach. Z drugiej strony, jeśli chodzi o brytyjskie filmy, to tylko 21 proc. biletów na nie sprzedaje się w Zjednoczonym Królestwie. Jeszcze niższy ten wskaźnik jest w Belgii i wynosi 20 proc.

 

Chociaż w Chinach sprzedaje się najwięcej biletów, to pod względem przychodów, Stany Zjednoczone są dalej ważniejszym rynkiem - bo bilety są tam droższe. Widać to też na przykładzie "Twojego Vincenta" - w Chinach obejrzało go prawie cztery razy więcej widzów, jednak przychody są jedynie nieco ponad dwukrotnie wyższe.

jm/zdr/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze