Chciał zawrócić, bo pokłócił się z dziewczyną. Zaciągnął ręczny, ale trafił w znak i dachował

Polska
Chciał zawrócić, bo pokłócił się z dziewczyną. Zaciągnął ręczny, ale trafił w znak i dachował
Galeria zdjęć (5)

Na prostym odcinku drogi w Wierzchosławicach koło Tarnowa (woj. małopolskie) osobowe renault znienacka dachowało. Policja ustaliła, że kierowca jechał sam, gdy nagle stracił panowanie nad pojazdem. Mężczyzna wyjawił funkcjonariuszom, że winę za wypadek ponosi jego... dziewczyna. Nie było jej w samochodzie, ale to z nią chwilę wcześniej się kłócił.

Kłótnia tak zirytowała kierowcę, że postanowił jechać w drugą stronę. Aby jak najszybciej zmienić kierunek jazdy, zaciągnął hamulec postojowy.

 

Gwałtownie zawracające auto zahaczyło jednak o znak drogowy, który został wyrwany z ziemi, a sam pojazd przewrócił się na dach. Kierującemu nic się nie stało.

 

32-latek z Tarnowa został sprawdzony pod kątem trzeźwości - w wydychanym powietrzu miał niemal promil alkoholu. W dodaku był także pod wpływem amfetaminy i marihuany.

 

Podczas sprawdzania kierowcy okazało się, że decyzją sądu w Dąbrowie Tarnowskiej ma cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów.


Mężczyzna przyznał się do stworzenia zagrożenia na drodze, a policjanci wszczęli wobec niego postępowanie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz uszkodzenia mienia.

 

Do wypadku doszło w niedzielę 21 lipca przed południem, ale policja poinformowała o zdarzeniu w miniony piątek.

hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze