Po pierwszym etapie rekrutacji do szkół średnich pojawiły się wolne miejsca. Są ich... tysiące

Polska
Po pierwszym etapie rekrutacji do szkół średnich pojawiły się wolne miejsca. Są ich... tysiące
UM Warszawa

W czwartek opublikowane zostały listy uczniów przyjętych po pierwszym etapie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych w pięciu regionach - na Mazowszu, Dolnym Śląsku, Śląsku, w Małopolsce i Wielkopolsce. Są też listy szkół, które dysponują jeszcze wolnymi miejscami. Na ponad 6 tys. uczniów czekają szkoły w Warszawie, absolwenci mogą się wciąż zgłaszać do placówek m.in. w Krakowie, Poznaniu i Płocku.

- Kolejny etap rekrutacji kończy się dziś w pięciu województwach, w tym w woj. mazowieckim - powiedział w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski. Największe problemy sprawiła rekrutacja w Warszawie, gdzie o miejsca do szkół walczyło około 43 tys. uczniów.

 

Poza Mazowszszem, wyniki rekrutacji ogłoszono dziś w województwach: małopolskim, dolnośląskim, wielkopolskim i śląskim. Były to ostatnie województwa, w których wynik rekrutacji nie był znany.

 

Najwcześniej, bo już 12 lipca wyniki znane były w województwach: lubelskim, opolskim, podlaskim i pomorskim. 

 

W Warszawie wolnych 6221 miejsc

 

- Absolwentów w Warszawie w tym roku było około 28 tys., ale o miejsca w szkołach w stolicy zabiegało około 43 tys. uczniów. To pokazuje, że tak jak w innych dużych miastach, także w Warszawie dużo uczniów z mniejszych ośrodków, z mniejszych miejscowości, z mniejszych gmin otaczających duże miasta próbuje znaleźć swoje miejsca w szkołach średnich w dużych miastach, w tym przypadku w Warszawie - powiedział Piontkowski.

 

W czwartek w Warszawie oprócz list uczniów przyjętych do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych przyjętych po pierwszym etapie rekrutacji opublikowano także listę szkół, w których pozostały jeszcze wolne miejsca. W pierwszym etapie rekrutacji do żadnej ze szkół nie dostało się 3173 kandydatów.

 

  

 

Jednak teraz wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska poinformowała, że spośród tych, którzy się dostali, 3587 nie złożyło wymaganych dokumentów - w tym nie dostarczyło ich 2619 kandydatów do liceów. Dokumenty te były potrzebne, aby potwierdzić wolę nauki w danej szkole.

 

- Tym samym liczba wolnych miejsc w szkołach wszystkich typów wzrosła do 6221 - przekazał ratusz. Większość z nich - 3514 miejsc - w liceach ogólnokształcących. Aż 470 miejsc czeka w szkołach z pierwszej dwudziestki rankingu. Z kolei w szkołach branżowych czekają jeszcze na 728 absolwentów, w technikach - na 1979.

 

Wiceprezydent Warszawy podkreśliła, że ze złożenia dokumentów do liceów zrezygnował 1570 kandydatów spoza Warszawy. Jej zdaniem winne są kłopoty z miejscami w szkolnych bursach. Bez nich uczniowie nie zdecydowali się na dojazdy.

 

- Tak jak mogliśmy zrobić wszystko, żeby upchnąć dzieci w szkołach średnich, tak nie mogliśmy upchnąć łóżek w bursach. Prawie pół tysiąca dzieci, które dostały się do warszawskich szkół średnich, w tych bursach odeszło z kwitkiem - powiedziała. Według niej w internatach czekało jedynie 169 miejsc.

 

Kaznowska zaznaczyła, że obecnie wolnych jest 3514 miejsc w liceach, a ubiegać się o nie będzie 2619 kandydatów. Kaznowska poinformowała, że w stolicy czeka o około 900 miejsc więcej niż potrzeba.

 

Ratusz poinformował, że w ubiegłym roku do szkół średnich w stolicy przyjmowano około 19 tys. uczniów. Jednak w tym roku ze względu na tzw. podwójny rocznik liczba potrzebnych miejsc wzrosła do 47 tys. - Udało nam się przygotować tych miejsc 45 tys., z czego ponad 2 tys. w ostatnim momencie, kiedy przypisywaliśmy młodzież do poszczególnych szkół - podkreśliła Kaznowska, która wspomniała, że polegało to na "dostawianiu ławek, krzeseł" oraz "organizowaniu często olbrzymim kosztem dodatkowych oddziałów".

 

Przyznała, że najlepszych szkołach nie dało się "podwoić" liczby oddziałów i najlepsi uczniowie, którzy mieli czerwone paski i dostaliby się do takich liceów bez problemu, w tym roku przesunęli się niżej - do liceów średnich. Takich uczniów było ok. 1400. - "Średniacy" musieli przesunąć się jeszcze niżej - zauważyła wiceprezydent stolicy.

 

Jej zdaniem w ten sposób reforma edukacji skrzywdzić miała setki tysięcy dzieci. - Jeżeli udało się upchnąć dzieci w warszawskich szkołach i MEN ogłasza sukces, to ja przypominam, że rozpoczyna się drugi etap demontażu polskiej oświaty i jest to demontaż ekonomiczny - powiedziała Renata Kaznowska.

 

Od godziny 8 w piątek do 30 lipca do godziny 12 uczniowie w ramach drugiego etapu rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych mają czas na złożenie podań do wybranych szkół - poinformowała dyrektor stołecznego biura edukacji miasta Joanna Gospodarczyk.

 

- Czas oczekiwania na decyzję, w której szkole uczniowie będą się uczyli, przedłuży się do końca wakacji. Dla ogromnej grupy młodych ludzi wakacje będą czasem stresu, oburzenia i złości - powiedziała Gospodarczyk. Listy zakwalifikowanych do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych zostaną ogłoszone 19 sierpnia. Po potwierdzeniu chęci nauki i złożeniu dokumentów przez absolwentów 28 sierpnia ogłoszone zostaną listy przyjętych.

 

Informacje o rekrutacji w stolicy dostępne są na stronie rekrutacji prowadzonej przez wydział eudukacji stołecznego ratusza. 

 

Uczniowie mogą w systemie sprawdzić listy przejętych, a dokumenty musza złożyć w szkołach osobiście. Druki dostępne sa na stronach lub w sekretariatach szkół. Niezbędne są kopie: świadectwa ukończenia gimnazjum lub ośmioletniej szkoły podstawowej, zaświadczenia o wynikach egzaminu gimnazjalnego lub egzaminu ósmoklasisty i dokumenty potwierdzające spełnianie kryteriów dodatkowych.

 

W Krakowie prawie 4 tys. miejsc

 

Po pierwszym etapie rekrutacji w krakowskich samorządowych szkołach ponadpodstawowych na uczniów czekało ponad 3,9 tys. wolnych miejsc w szkołach branżowych, technikach i w liceach. Wyniki rekrutacji uzupełniającej poznamy 31 lipca. Do 20 sierpnia uczniowie będą mieć czas na potwierdzenie, że chcą podjąć naukę w danej szkole, a 22 sierpnia szkolne komisje egzaminacyjne ogłoszą listy przyjętych.

 

Urząd Miasta Krakowa poinformował, że postępowanie uzupełniające prowadzą szkolne komisje rekrutacyjne, które nie korzystają z systemu informatycznego. Dlatego Wydział Edukacji nie dysponuje dokładnymi danymi liczbowymi, nie zbiera i nie przekazuje informacji, ile miejsc i w których klasach oferują poszczególne szkoły.

 

Podano jednak, że po zakończeniu 10 lipca zasadniczego etapu rekrutacji w samorządowych szkołach ponadpodstawowych w Krakowie było 3908 wolnych miejsc: 1120 w liceach ogólnokształcących, 1691 w technikach i 1097 w szkołach branżowych.

 

- Na wniosek dyrektorów niektórych szkół w związku z rekrutacją uzupełniającą zgodziliśmy się na nabór do tych klas, które wcześniej ze względu na małe zainteresowanie miały nie powstać w XVII LO, XXIX LO i XXXIII LO oraz w Branżowej Szkole nr 18 - poinformowała dyrektor Wydziału Edukacji Ewa Całus. Dodała, że zwiększone zostały także limity miejsc w XXIV LO, XXVII LO, XXVIII LO, XXIX LO, XXX LO, XLIII LO, w Technikum Odzieżowym nr 18, Technikum Elektrycznym nr 8 i w Technikum Budowlanym nr 1.

 

Po pierwszym etapie rekrutacji ponad 1,4 tys. uczniów nie potwierdziło chęci podjęcia nauki w krakowskich szkołach. - Wybrali inne placówki: niesamorządowe lub znajdujące się poza Krakowem. Tak jak mówiliśmy, wolne miejsca zostały także w renomowanych szkołach. W dziesięciu najlepszych liceach po pierwszej turze rekrutacji było ich 200 - powiedziała Całus.

 

W tym roku w samorządowych szkołach ponadpodstawowych w Krakowie przygotowano prawie 19 tys. miejsc. W rekrutacji wzięło udział 17440 osób. Ponad 51 proc. uczniów dostało się do placówek, które wskazali na pierwszym miejscu. 2569 uczniów w Krakowie nie dostało się do wymarzonych szkół. Ponad 500 z nich wybrało tylko jedną szkołę, inni źle ocenili swoje możliwości.

 

Najwięcej osób starało się w Krakowie o przyjęcie do VII LO - 2,67 podań na jedno miejsce, VI LO - 2,63 oraz VIII LO - 1,85. Rekordzista zgłosił się w postępowaniu rekrutacyjnym do 167 klas. Osób, które wybrały ponad 100 różnych oddziałów, było ponad 200.

 

Wrocław: ok. 60 wolnych miejsc w prestiżowym liceum

 

Po pierwszym etapie rekrutacji dla 5602 uczniów, którzy nie zostali przyjęci do szkoły średniej, na Dolnym Śląsku czeka jeszcze ponad 10,5 tys. miejsc - poinformowało w czwartek dolnośląskie kuratorium oświaty.

 

Na czwartkowej konferencji prasowej dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk poinformował, że starających się o miejsce w szkołach średnich było w sumie na Dolnym Śląsku 49704 uczniów. Z danych, jakie kuratorium otrzymało od szkół publicznych, wynika, że przyjętych zostało 40896 uczniów, podczas gdy do wybranych szkół nie dostało się 5602 osoby. Na tych uczniów wciąż czeka w dolnośląskich szkołach średnich 10560 miejsc.

 

Według danych kuratorium spośród uczniów, którzy nie dostali się do wybranych przez siebie szkół, do liceów nie zostało przyjętych 48,9 proc. osób, do techników 46,5 proc., a do szkół branżowych 4,6 proc. Spośród wszystkich wolnych miejsc w szkołach 32,4 proc. stanowią wolne miejsca w liceach ogólnokształcących, 42,2 proc. stanowią miejsca w technikach, a 25,4 proc. w szkołach branżowych.

 

We Wrocławiu na 13870 uczniów starających się o miejsce w szkole średniej przyjętych zostało 10793. Na 1618 uczniów, którzy w I etapie rekrutacji nie zostali przyjęci, wciąż czeka 3207 wolnych miejsc.

 

- We Wrocławiu, podobnie jak na Dolnym Śląsku, liczba wolnych miejsc dwukrotnie przewyższa liczbę uczniów, którzy nie zostali przyjęci do żadnej szkoły, więc każdy sobie znajdzie miejsce, oczywiście adekwatnie do liczby punktów - podkreślił kurator. Dodał, że informacje na temat wolnych miejsc w poszczególnych placówkach będą publikowane na stronach internetowych szkół i na stronie kuratorium oświaty.

 

- Będzie można tam dotrzeć do wykazu wszystkich szkół na Dolnym Śląsku. Oprócz tego miasto Wrocław będzie też podawało próg punktowy, który w szkołach obowiązywał. To dla ucznia będzie niezwykle przydatne. W dalszym ciągu uczeń będzie miał do wyboru trzy szkoły, a w obrębie tych trzech szkół - klasy - mówił Kowalczyk.

 

- Otrzymałem informację, że wszystkie szkoły wrocławskie, a więc łącznie z topowymi liceami, mają wolne miejsca. W niektórych jest ich więcej, w niektórych mniej. Poza tym są też klasy, które były oblegane, tak więc w danym liceum mogą być jeszcze wolne miejsca w pięciu klasach, a w jednej wszystkie miejsca mogą być już zajęte. Na przykład w jednym z prestiżowych wrocławskich liceów - LO nr IX - jest jeszcze ok. 60 wolnych miejsc - poinformował kurator. 

 

Absolwenci ze Szczecina chcieli uczyć się w Poznaniu

 

Blisko 3,9 tys. miejsc w szkołach średnich czeka na absolwentów podstawówek i gimnazjów w Poznaniu - wynika z danych przekazanych przez poznański magistrat. W rekrutacji w Poznaniu uczestniczyło ponad 17,8 tys. uczniów, nie zakwalifikowało się 3,4 tys. uczniów.

 

Absolwenci z Wielkopolski mieli czas do 24 lipca na potwierdzenie woli przyjęcia do konkretnej szkoły.

 

Poznański magistrat poinformował, że na blisko 8,3 tys. miejsc przyjęto 6,4 tys. absolwentów szkół podstawowych. Do dyspozycji uczniów w naborze uzupełniającym wciąż jest ponad 1,9 tys. miejsc: ponad 560 w liceach, ponad 700 w technikach i 650 w branżowych szkołach I stopnia.

 

Szkoły ponadgimnazjalne w mieście dysponowały 7,8 tys. miejsc, przyjęły 6 tys. absolwentów gimnazjów. W ramach postępowania uzupełniającego do dyspozycji uczniów w każdym z typów szkół ponadgimnazjalnych w mieście pozostaje po około 640 wolnych miejsc - łącznie ponad 1,9 tys.

 

W ubiegłym tygodniu dyrektor wydziału oświaty poznańskiego magistratu Przemysław Foligowski informował, że w tym roku miasto przygotowało dwa razy tyle miejsc niż ma absolwentów swoich szkół podstawowych i gimnazjów. Do poznańskich szkół średnich wpłynęły zgłoszenia od młodzieży z niemal wszystkich regionów Wielkopolski, a nawet pojedyncze ze Szczecina, Warszawy, Świnoujścia, Koszalina, Lublina czy z Częstochowy.

 

W Poznaniu rekrutacja uzupełniająca - podobnie jak rekrutacja podstawowa - odbywać się będzie w elektronicznym systemie Nabór. Jej ostateczne wyniki zostaną podane 30 sierpnia.

 

Płock musi znaleźć dodatkowe 10 mln zł

 

W Płocku (Mazowieckie) po zwiększeniu z 30 do 36 maksymalnej liczby uczniów w klasach szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych liczba uczniów, którzy nie zakwalifikowali się w pierwszym etapie rekrutacji, zmniejszyła się z ok. 450 do blisko 300. 

 

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski (PO) poinformował, że rekrutacja uzupełniająca, zgodnie z ustalonym wcześniej przez mazowieckiego kuratora oświaty harmonogramem, potrwa od 26 do 30 lipca.

 

- Na pewno miejsc w szkołach dla nikogo nie zabraknie. Proszę się nie niepokoić. Są jeszcze miejsca głównie w technikach oraz w szkołach branżowych. Są także miejsca w liceach, przy czym w tych najpopularniejszych to miejsca pojedyncze w poszczególnych klasach - powiedział prezydent Płocka przed najstarszą szkołą w Polsce, istniejącą nieprzerwanie w tym samym miejscu od 1180 r., obecnie Liceum Ogólnokształcącym im. Marszałka Stanisława Małachowskiego.

  

Przypomniał, że w pierwszym etapie rekrutacji uczestniczyło ponad 4,5 tys. absolwentów, w tym najwięcej, prawie 2,5 absolwentów szkół podstawowych. Dla wszystkich przygotowano łącznie 6,2 tys. miejsc w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, w tym w liceach i technikach.

 

Prezydent Płocka 16 lipca ogłosił, że zwiększył z 30 do maksymalnie 36 dopuszczalną liczbę uczniów w klasach szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych. Jak stwierdził liczba uczniów, którzy nie zostali zakwalifikowani do żadnej szkoły zmniejszyła się i wyniosła 173 absolwentów szkół podstawowych oraz 121 absolwentów gimnazjów.

 

- W tej chwili ogromne wyzwania stoją po stronie dyrektorów, a od września, także nauczycieli, którym przyjdzie zmierzyć się nie tylko z podwójnym rocznikiem czy z zupełnie różnymi programami nauczania w liceach trzyletnich i czteroletnich, ale także, przynajmniej w tym jednym, podwójnym roczniku, ze zwiększoną liczbą uczniów w klasach - powiedział prezydent Płocka.

 

Zastępca dyrektora płockiej "Małachowianki" Piotr Sosnowski przyznał, że placówka ta otrzymała już część pieniędzy na działania związane z przystosowaniem do większej liczby uczniów, co obejmie np. doposażenie klas informatycznych.

 

- Musimy dostosować pomieszczenia, zagwarantować młodzieży miejsca w klasach i kadrę pedagogiczną. Wystosowaliśmy pismo do prezydenta Płocka o dodatkowe środki na ławki, krzesła, laptopy, komputery. Pewne środki już otrzymaliśmy. Staramy się zapewnić młodzieży godny start - oświadczył Sosnowski. Zdaniem prezydenta miasta pieniądze w niewielkim stopniu pochodzą z dotacji budżetowej, a wykłada je głównie samorząd. W tym roku dodatkowe koszty wynikające z reformy edukacji to 10 mln zł.

dc/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze