"Zasadne, legalne i prawidłowe". Sąd o zatrzymaniu podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny

Polska
"Zasadne, legalne i prawidłowe". Sąd o zatrzymaniu podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków odrzucił w środę zażalenie na zatrzymanie Jakuba A., podejrzanego o zabójstwo 10-latki z Mrowin. Zażalenie na sposób zatrzymania złożyła obrona podejrzanego o zbrodnię mężczyzny.

O decyzji sądu poformowano w biurze prasowym Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Zatrzymanie Jakuba A. było "zasadne, legalne i prawidłowe" - orzekł wrocławski sąd. Zażalenie na sposób zatrzymania złożyła obrona podejrzanego.

 

Zarzut zabójstwa 

 

Jakub A. został zatrzymany 16 czerwca, w niedzielę w godzinach popołudniowych. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok, oraz zarzut podżegania, we wcześniejszym okresie, innej osoby do udziału w zabójstwie.

 

Według prokuratury podejrzany przyznał się do obu stawianych mu zarzutów także podczas posiedzenia aresztowego w sądzie. Sąd aresztował go na trzy miesiące.

 

10-letnia Kristina 13 czerwca około godz. 13 wyszła ze szkoły w centrum wsi Mrowiny, gdzie mieszkała; od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od domu. Jej ciało znaleziono tego samego dnia w lesie - 6 km od Mrowin.

 

Zatrzymanie Jakuba A.

 

Po zatrzymaniu Jakuba A. opublikowano komunikat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, którego zadania wykonuje RPO - gdzie okoliczności zatrzymania Jakuba A. - w niekompletnym ubraniu, boso, w kajdankach zespolonych - uznano za nieproporcjonalne i naruszające godność zatrzymanego i prawa człowieka.

 

KMPT zwrócił też uwagę, że podejrzanemu nie udzielono pomocy prawnej - nie miał obrońcy z wyboru ani z urzędu podczas przesłuchań i innych czynności procesowych, ani w trakcie posiedzenia sądu w sprawie aresztu. Wyrażono również zaniepokojenie zamieszczeniem zdjęcia podejrzanego na jednym z portali społecznościowych, z podaniem jego danych osobowych i nawoływaniem do linczu.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze