Protest hutników w Dąbrowie Górniczej. Nie zgadzają się na wygaszenie wielkiego pieca w Krakowie

Biznes
Protest hutników w Dąbrowie Górniczej. Nie zgadzają się na wygaszenie wielkiego pieca w Krakowie
PAP/Andrzej Grygiel

Przed siedzibą zarządu ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej związkowcy protestowali przeciwko tymczasowemu wstrzymaniu prac w krakowskiej hucie. Huta zaplanowała wygaszenie wielkiego pieca i stalowni. Zamknięcie ma nastąpić we wrześniu i potrwa "miesiące lub kwartały".

Demonstracja zgromadziła - według organizatorów - około tysiąca przedstawicieli związków z różnych zakładów ArcelorMittal Poland, a także np. spółki Celsa Huta Ostrowiec. Demonstranci mieli m.in. trąbki, wrzucali race do przygotowanej beczki, skandowali: "Panie Mittal, zmień decyzję".

 

Kolejna demonstracja 

 

Zapowiedzieli kolejną demonstrację przed Małopolskim Urzędem Wojewódzkim 22 sierpnia. Władysław Kielian z Solidarności w krakowskim zakładzie mówił, że decyzja koncernu o remoncie tamtejszego wielkiego pieca, który zakończył się dwa lata temu, dała części pracowników przekonanie o spokojnej pracy przez najbliższych co najmniej kilkanaście lat. Decyzję o wyłączeniu pieca i stalowni Kielian uznał za działanie "przeciw pracownikom" i "polskiej gospodarce".

 

- Następstwa mogą być bardzo różne i trudne. My cały czas myśleliśmy o zwiększaniu produkcji poprzez zwiększanie produktywności przy niewiele zmieniających się kosztach, że będziemy mogli mówić o coraz lepszych wynikach - mówił Kielian. „Decyzja co do zamknięcia musi być zmieniona” - zaznaczył. „Znamy sytuację w Europie, w Polsce - nie jest wesoła. Ale decyzja, jaką podjęto w sprawie Krakowa, na pewno nie jest rozważana w innych hutach, które mają takie same problemy - uznał

 

Przewodniczący NSZZ Pracowników ArcelorMittal Kraków Krzysztof Wójcik wskazał, że protest dotyczy spodziewanej „utraty miejsc pracy” - nie tylko w Krakowie. - Nie łudźmy się, że jeśli spełni się czarny scenariusz, będzie to tylko Kraków - pójdą następne oddziały i być może jeszcze inne huty, które pozostały w Polsce - ocenił.

 

Odnosząc się do sytuacji gospodarczej Wójcik przypomniał, że energia elektryczna w Polsce jest jedną z najdroższych w Europie. Nawiązując do uchwalenia przez Sejm w piątek ustawy o rekompensatach z tytułu wysokich cen energii dla firm energochłonnych zastrzegł, że Polska jest jednym z ostatnich krajów, które wprowadzają takie rozwiązanie.

 

- Ale ta decyzja o rekompensatach może być niczym, jeżeli w przyszłym roku zostaną wdrożone tzw. ustawa śmieciowa i ustawa o rynku mocy. Jeżeli zostaną wprowadzone bez wskazań Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, rekompensaty nic nie dadzą - przestrzegł Wójcik.

 

Odniósł się też do wysokiego importu stali do Polski - na poziomie, jak mówił, ponad 80 proc. zapotrzebowania. - Na to się nie możemy zgodzić - podkreślił.

 

Jak informowała wcześniej śląsko-dąbrowska Solidarność, środowa demonstracja była reakcją na brak odpowiedzi zarządu firmy na stanowisko przyjęte przez centrale związkowe 8 lipca. Związkowcy wezwali wówczas do rezygnacji z planów wyłączenia części surowcowej krakowskiego zakładu.

 

Liderzy central związkowych wskazywali, że w związku z przyjęciem wówczas przez rząd projektu ustawy o systemie rekompensat dla przemysłu energochłonnego warunki zewnętrzne funkcjonowania huty uległy poprawie. W ocenie związków, zakłady należące do ArcelorMittal Poland mają być głównym beneficjentem rządowego wsparcia.

 

W stanowisku z 8 lipca związkowcy podkreślili też, że pracodawca nie przedstawił stronie społecznej szczegółowych informacji, jak długo potrwa przerwa produkcyjna, oraz co czasowe wygaszenie wielkiego pieca i stalowni oznacza dla pracowników. Zapowiedzieli, że w razie braku satysfakcjonującej pracowników odpowiedzi "będą zmuszeni do podjęcia bardziej radykalnych rozwiązań w obronie miejsc pracy".

 

Obniżone wynagrodzenie 

 

Na początku maja prezes poinformował, że spółka nie zamierza zwalniać około 1,2 tys. pracowników zatrudnionych w części surowcowej. Zamiast tego zostaną oni przesunięci do części przetwórczej czyli walcowni, innych zakładów ArcelorMittal Poland lub do prac, które obecnie wykonują firmy zewnętrzne. Część pracowników ma otrzymać obniżone wynagrodzenie, tzw. postojowe.

 

Według prezesa decyzja o wstrzymaniu pracy wielkiego pieca i stalowni w krakowskiej hucie wynika z jednej strony ze spadającego popytu na stal na światowych rynkach, w tym w sektorze motoryzacyjnym. Geert Verbeeck podał też, że krakowska huta utraciła konkurencyjność w związku z rosnącym importem stali spoza Unii Europejskiej, rosnącymi cenami uprawnień do emisji CO2 oraz niekorzystnymi cenami energii elektrycznej.

 

"Wpływa na pracowników"

 

- To bardzo trudna decyzja, ale potrzebna - wynika z kilku powodów, zarówno sytuacji na światowym i europejskim rynku stali, jak i naszych kosztów produkcji (…). Zdajemy sobie sprawę, że wpływa ona na pracowników i lokalne społeczności, dlatego deklarujemy współpracę do wypracowania rozwiązań na czas postoju części surowcowej - zaznaczył Geert Verbeeck.

 

Przedstawiciel huty pytany o to, jak długo potrwa przestój ocenił, że będzie to zależało od rozwoju sytuacji na rynku, w szczególności kwestii cen emisji dwutlenku węgla i nadwyżki mocy produkcyjnych w europejskich hutach, spowodowanych importem tańszych wyrobów ze wschodu.

 

- Jeśli to nie zostanie rozwiązane, to produkcja w części surowcowej będzie nieopłacalna - zaznaczył prezes ArcelorMittal Poland i dodał, że jej zatrzymanie to "nie kwestia dni i tygodni, ale miesięcy i kwartałów".

 

"Nie przewidujemy zwolnień"

 

Według zapowiedzi, kwestie związane z tzw. przestojowym są uregulowane porozumieniem podpisanym przez zarząd huty ze związkami zawodowymi.

 

- Nie przewidujemy zwolnień, bo to czasowe wstrzymanie pracy części surowcowej - podkreślił prezes.

 

Przedstawił też postulaty dotyczące ochrony unijnego rynku stali przed napływem tanich wyrobów ze wschodu. Według niego europejskie hutnictwo staje się niekonkurencyjne, bowiem ponosi dodatkowe opłaty związane z opłatami emisyjnymi, których nie mają producenci z innych części świata.

 

Import wyrobów gorącowalcowanych ze wschodu do Polski w zeszłym roku zwiększył się o 500 tysięcy ton - poinformował Verbeeck. Równocześnie ceny uprawnień do emisji CO2 wzrosły o 230 proc.

 

"Mamy nadzieję, że warunki rynkowe się poprawią"

 

- Jesteśmy producentem stali i chcemy móc ją nadal wytwarzać również tu, w Krakowie. Mamy nadzieję, że warunki rynkowe się poprawią, a równe zasady konkurencyjności zostaną przywrócone, bo wtedy będziemy mogli wznowić pracę naszych instalacji - podkreślił prezes.

 

ArcelorMittal Poland jest największym producentem stali w Polsce. Firma skupia ok. 70 proc. potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego; w jej skład wchodzi pięć hut - w Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Świętochłowicach i Chorzowie. Do koncernu należą także Zakłady Koksownicze Zdzieszowice, będące największym producentem koksu w Europie. Koncern zatrudnia około 12 tys. osób, a wraz ze spółkami zależnymi - ok. 14 tys. Należy do globalnego koncernu ArcelorMittal - największego na świecie producenta stali.

 

Od 2004 r., kiedy ArcelorMittal rozpoczął działalność w Polsce, firma zainwestowała w modernizację swoich instalacji 6 mld zł, z czego połowa przypadła na hutę w Krakowie.

 

W 2017 roku spółka zakończyła projekty w części surowcowej krakowskiej huty o łącznej wartości 200 mln zł. Najważniejszą z nich był remont jedynego wielkiego pieca.

maw/hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze