Starość w hałasie i spalinach. Obok ruchliwej drogi

Polska

Nie o takiej spokojnej starości marzyła 80-letnia pani Alina Raczyńska z Łowicza. Kobiecie odebrano 2/3 działki pod budowę drogi. Prace ruszyły, choć nie wyceniono nawet odebranego gruntu. Pani Alina żyje w hałasie, pośród kurzu. Później zmieni się on w szum aut i smród spaliny. Reportaż "Interwencji".

W swoim domu mieszka ponad 60 lat. Z rozrzewnieniem wspomina czasy, kiedy razem z nieżyjącym już mężem, spędzali czas w ogromnym ogrodzie, który w tej chwili jest placem budowy.

 

- Ścieżka szła, po jednej stronie były zagajniki, po drugiej alejka i rabaty dwie do końca. I tak żeśmy sobie żyli – opowiada Alina Raczyńska.

 

Zasypane drzewka owocowe

 

- Proszę zwrócić uwagę na samowolkę. Teren, na którym widać składowisko ziemi, elementy betonowe, jest jeszcze nasz. Tutaj były posadzone również młode drzewka owocowe, które zostały zasypane. Nie wiem jakim prawem ktoś wchodzi i z tego korzysta, nie uzgadniając tego z nami, wjeżdża ciężki sprzęt. Nikt nie pyta czy może tylko po prostu dzieje się inwestycja drogowa - mówi Agat Sejdak, córka pani Aliny.

 

W planach miasta budowa drogi była przewidziana od dawna. To dla Pani Aliny było jasne. Ale starsza kobieta nigdy nie przypuszczała, że na mocy specustawy wywłaszczone zostanie tylko 2/3 działki jej działki. Roboty, bez wyceny gruntu, ruszyły w styczniu tego roku.

 

Reporterka: Czy za teren zabrany pod budowę drogi ktoś pani powiedział, ile pani dostanie pieniędzy?

Pani Alina: Nie.

- A ktoś pani tłumaczył dlaczego zostawili 1/3 pani działki?

- Nie. To było tylko powiedziane, że właściwie to jest niepotrzebne miastu.

- Został pani bardzo dziwny kawałek ziemi, 1/3. Z domem pośrodku miedzy ruchliwymi trasami , które powstaną.

- Tak.

- I jak się teraz żyje?

- Okropnie.

 

- W tym przypadku inwestorem jest miasto Łowicz. Dopóty inwestycja nie zostanie zakończona ,wykonawca nie przekaże inwestorowi, czyli miastu tej drogi, a miasto nie przekażę tej drogi nam, nie będzie to droga krajowa . Taka jest droga formalna. Do tego czasu nie jesteśmy stroną tutaj – tłumaczy Maciej Zalewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi.

 

 

Działka niezbędna dla drogi

 

- Byłam dwa razy u burmistrza i z panem Pełka rozmawiałam. Pokazał mi w komputerze, że tutaj zrobią zieleniec. A potem się raptownie wszystko zmieniło - mówi pani Alina.

 

Zaprosiliśmy pana Grzegorza Pełkę, naczelnika Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego w Łowiczu na spotkanie na działce pani Aliny. Chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego do wykupu pozostałej części działki nie doszło, zgodnie z obietnicą złożoną pani Alinie.

 

- Rzeczywiście były przymiarki. Jako miasto planowaliśmy przeznaczyć całą państwa działkę pod tą drogę, ale urząd wojewódzki uznał, że działka z pani budyniem nie jest niezbędna do funkcjonowania drogi - mówi Grzegorz Pełka, naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego w Łowiczu.

 

- To jest resztówka, coś co nie znajduje się w liniach rozgraniczających tej nowej inwestycji. Zatem jeżeli miejscy urzędnicy z Łowicza są tak otwarci na wykupienie tej resztówki, to niechaj to zrobią. Przepisy są tak skonstruowane , że wykup resztówek czyni inwestor. A w tym przypadku mamy do czynienia z porozumieniem pomiędzy burmistrzem Łowicza a Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad, więc to Łowicz powinien wykupić te resztówkę od właścicielki. Nie zaś wojewoda czy Generalna Dyrekcja - wyjaśnia Piotr Klimczak, dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi.

 

Mieszkanie jest okropnością

 

Pani Alina: - Pan burmistrz do mnie powiedział , że dużo droższe byłoby postawianie ekranów niż wykupienie domu.

Naczelnik Pełka: - Tak. My mamy też jeszcze pewne sprawy związane z celowością i nie zawsze...

Reporter: - Co to znaczy sprawy związane z celowością?

Naczelnik: - Musimy wszystkie wydatki robić celowo, oszczędnie, gospodarnie.

Reporter: - A gdzie w tym wszystkim jest pani Alina?

Córka: - Wszyscy zapomnieli.

Naczelnik: - Nie, nie zapomnieli.

Reporter: - Pani Alina naprawdę nie chce wiele. Chce tylko, żeby dostać jakiś ekwiwalent, żeby mogła sobie kupić mieszkanie z jednym pokojem i łazienką. To nie jest w Łowiczu tak strasznie duży wydatek dla gminy prawda?

Naczelnik: - No, nie jest.

 

Wyceny ziemi, która już została wywłaszczona pod budowę drogi staruszka nie zna do tej pory. Za to odpowiedzialny jest urząd wojewódzki. Procedury wyceny jeszcze trwają. Nie wiadomo, czy wystarczy na zakup małego mieszkania. To do władz miasta Łowicz należy decyzja czy wykupiony zostanie również skrawek ziemi ze starym domem.

 

- Mieszkanie w takich warunkach jest okropnością. Pan burmistrz uważa, że jestem starym człowiekiem, to już te końcówkę mogę tu dożyć, a w jakich warunkach, to co go to obchodzi - podsumowuje pani Alina.

hlk/ "Interwencja", Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze