KE przeszła do drugiego etapu postępowania ws. systemu dyscyplinarnego dla sędziów

Świat
KE przeszła do drugiego etapu postępowania ws. systemu dyscyplinarnego dla sędziów
Wikimedia Commons/JLogan/CC BY 3.0

Komisja Europejska przeszła w środę do drugiego etapu postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. To krok w kierunku skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. - To nie jest dobra sytuacja, że Komisja jeszcze w starym składzie podejmuje decyzję - ocenił w rozmowie z PAP rzecznik rządu Piotr Müller.

Komisja wszczęła postępowanie o naruszenie prawa UE 3 kwietnia. Jej zdaniem rozwiązania przyjęte przez władze w Warszawie podważają niezawisłość polskich sędziów, nie zapewniając niezbędnych gwarancji pozwalających chronić ich przed polityczną kontrolą, wymaganych zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

 

Jak tłumaczyła Komisja w kwietniu, ten "nowy system dyscyplinarny" podważa niezawisłość polskich sędziów, nie zapewniając niezbędnych gwarancji pozwalających chronić ich przed polityczną kontrolą, wymaganych zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dodawała też, że jej zdaniem Polska nie wypełniła swoich zobowiązań wynikających z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje prawo sądów do wnioskowania o wydanie orzeczeń w trybie prejudycjalnym przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

 

Polski rząd dostał dwa miesiące na udzielenie szczegółowych wyjaśnień. W związku z tym, że KE uznała je za niesatysfakcjonujące, Komisja przeszła do drugiego etapu postępowania, wysyłając uzasadnioną opinię, czyli formalne wezwanie do zapewnienia zgodności z prawem UE.

 

- Izba Dyscyplinarna SN powołana jest po to, by walczyć z takimi patologiami jak sędzia-złodziej - komentował decyzję w kwietniu minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. 

 

Zgodnie z tą procedurą jeśli państwo członkowskie nie skoryguje naruszenia przepisów (zazwyczaj daje się na to dwa miesiące), Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

 

Müller: to nie jest dobra sytuacja

 

- To nie jest dobra sytuacja, że Komisja Europejska jeszcze w starym składzie podejmuje taką decyzję. To ostatnie miesiące działania tej Komisji, a nowa Komisja Europejska rozpocznie działalność w listopadzie. Jest to dziwne, że dzień po tym, jak zostaje wybrana nowa szefowa KE podjęta zostaje taka decyzje - powiedział rzecznik rządu.

 

- Ponadto mamy cały czas wrażenie, że Komisja Europejska podejmuje decyzje w tym zakresie na podstawie faktów medialnych, a nie rzeczywistości - dodał Müller.

 

Rzecznik rządu ocenił, że standardy niezależności sędziowskiej, także w zakresie Izby Dyscyplinarnej są "w Polsce często wyższe niż w wielu innych krajach europejskich", gdzie sędziowie np. są powoływani "wprost przez organy, które składają się w większości z polityków".

 

- W Polsce nie ma takiej sytuacji, a na przykład w Niemczech sędziowie mogą być też odwoływani przez gremia o charakterze politycznym - powiedział.

 

Müller podkreślił, że rząd podtrzymuje swoje dotychczasowe argumenty w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów.

 

- Liczymy, że w rzeczowej dyskusji te argumenty zostaną uwzględnione. Mamy dwa miesiące na odpowiedź, podchodzimy do tego w sposób merytoryczny. Można podać przykłady innych państw, którym nikt nie zarzucał łamania zasad praworządności, a w których funkcjonują mechanizmy wzajemnego balansu pomiędzy władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą - zaznaczył rzecznik rządu.

 

- Chcemy żeby ten zdrowy balans obowiązywał również w polskim sądownictwie. W Polsce dochodziło do przypadków, które należy piętnować i dlatego powstała Izba Dyscyplinarna, aby te przypadki w sposób właściwy i niezależny od polityków, rozstrzygać - dodał.

 

PO-KO: decyzja KE ws. sędziów to zły sygnał dla PiS, ale dobry dla polskich obywateli

 

Były minister sprawiedliwości Borys Budka (PO) ocenił na środowej konferencji prasowej, że decyzja KE to "bardzo zły sygnał dla rządu PiS". - To tylko potwierdza, że ta antyunijna retoryka PiS niestety jest nadal obecna i staje się faktem. To niestety potwierdza, że PiS nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków z tego, co do tej pory było - uznał poseł PO-KO.

 

Wyraził przy tym pogląd, że środowy ruch Komisji Europejskiej to dowód na to, że wbrew zapewnieniom rządzących, "nie było i nie ma żadnej reformy wymiaru sprawiedliwości". - PiS wszystkimi zmianami, które do tej pory zostały dokonane, udowadnia, że nie rozumie na czym polega odrębność władzy sądowniczej. Wszystko, co do tej pory zostało zrobione, ma na celu podporządkowanie polskich sądów ministrowi sprawiedliwości, prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobro - ocenił Budka.

 

Polityk przestrzegał też, że tego typu polityka Prawa i Sprawiedliwości może doprowadzić do nałożenia unijnych sankcji na nasz kraj, a finalnie - doprowadzić do wyprowadzenia Polski z UE.

 

Wiceszefowa klubu PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz przekonywała natomiast, że procedura, którą prowadzi KE, jest w interesie polskich obywateli, ponieważ ma na celu obronę demokratycznych i europejskich wartości w naszym kraju. "Instytucje unijne stają na straży naszego prawa do sądów, w których rozstrzygać sprawy będą sędziowie, których nie można zastraszyć politycznie motywowaną dyscyplinarką" - powiedziała posłanka PO-KO.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze