"Głosowanie było tajne, nie mogę powiedzieć". Waszczykowski o tym, czy poparł von der Leyen

Polska

- Jeśli w zeszłym tygodniu mieliśmy jakieś nadzieje, że pani Ursula von der Leyen będzie prowadzić politykę umiarkowaną, to jej dzisiejsze wystąpienie było jeszcze gorsze. Dziś zaproponowała politykę skrajnie lewicowo-czerwono-zieloną - powiedział w "Wydarzeniach i Opiniach" były szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski, odnosząc się do wyboru von der Leyen na szefową KE.

Ursula von der Leyen została szefową Komisji Europejskiej kilkanaście minut przed rozmową Bogdana Rymanowskiego z Witoldem Waszczykowskim w Polsat News. Były szef MSZ krytykował ostatnio kandydaturę niemieckiej polityk, twierdząc, że jej ubiegłotygodniowe spotkanie z nią było "beznadziejne". Tymczasem europosłowie PiS mieli głosować dziś na Niemkę. 
 
- Rozumiem, że zmienił pan zdanie i dziś głosował za tą kandydaturą - zapytał Rymanowski. 

- Tego nie mogę powiedzieć, bo głosowanie było tajne i decyzje poszczególnych grup politycznych też - odparł Waszczykowski.

- Natomiast mogę powiedzieć, że dzisiejsze wystąpienie było jeszcze gorsze. Jeśli w zeszłym tygodniu mieliśmy jakieś nadzieje, że pani von der Leyen będzie prowadzić jakąś politykę umiarkowaną, to dziś zaproponowała politykę skrajnie lewicowo-czerwono-zieloną. Nie przekonała wszystkich. Pewnie Zielonych nie przekonała, ale być może kupiła socjalistów, którzy wrócili do tej wielkiej koalicji z partią ludową - dodał były szef MSZ.

"Musielibyśmy zamknąć polski przemysł"

W jego opinii na wszystkich spotkaniach z grupami politycznymi Niemka "mówiła co innego, a dzisiaj zaprezentowała jeszcze inne wystąpienie". - Program bardzo lewicowy, bardzo klimatyczny. Gdyby został on wprowadzony, musielibyśmy zamknąć polski przemysł - przestrzegł. 

- Martwię się programem, choć rozumiem, że był on wyborczy, by kupić frakcję socjalistów i zapewne to się udało. Z drugiej strony, to jest Niemka, prominentny polityk niemiecki, a mamy 30 proc. gospodarki związanej bezpośrednio z Niemcami. Mam nadzieję, że program KE będzie brał pod uwagę interesy niemieckie, a tu w wielu sprawach współgrają one z polskimi interesami i polityka klimatyczna, energetyczna nie będzie tak restrykcyjna - zaznaczył były szef polskiej dyplomacji. 

Za kandydaturą Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej we wtorek zagłosowało 383 europosłów, przeciwko 327, a 22 wstrzymało się od głosu. Niemiecka minister w Strasburgu mogła liczyć m.in. na głosy Prawa i Sprawiedliwości.

Do objęcia stanowiska przewodniczącej, von der Leyen potrzebowała poparcia bezwzględnej większości (50 proc. plus jeden) członków Parlamentu. Głosowanie było tajne, przy użyciu papierowych kart do głosowania. 

Von der Leyen jest pierwszą kobietą na stanowisku szefa KE.

ml/zdr/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze