"Strefa relaksu" w centrum stolicy za blisko milion zł. "Infrastruktura będzie ponownie użyta"

Polska

- Nowa odsłona placu Bankowego kosztowała ok. 920 tys. zł, z czego 700 tys. to koszt zakupienia infrastruktury, która wróci i będzie ponownie użyta. To m.in. zieleń, krzesła i stoły. To nie jest tak, że 920 tys. zł zostało wydane na strefę relaksu, która zniknie po kilku miesiącach - powiedział Polsat News rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa. Zdania internautów i mieszkańców są podzielone.

Na czas wakacji stołeczny ratusz na nowo zaaranżował parking między pomnikiem Słowackiego a ulicą Elektoralną. Powstały tam miejsca do siedzenia i zieleń – 40 jarzębin, klonów, brzóz i ponad 2000 sadzonek niskiej zieleni i kwiatów, które po wakacjach wzbogacą florę warszawskich parków. Zostały tam postawione dwie altany i parasole, pod którymi będzie można schronić się w upalne dni. 

 

Nowa aranżacja zabytkowej przestrzeni stanowi symboliczne nawiązanie do genius loci placu Bankowego. Przed II wojną światową miał on trójkątny kształt. Plac był zielony, a w jego południowo-wschodnim narożniku działała fontanna (autorstwa m.in. Leonarda Marconiego), która została przeniesiona przed kino Muranów. 

 

Mobilna biblioteka pod chmurką

 

Przy pomniku Juliusza Słowackiego stanęła mobilna biblioteka pod chmurką wyposażona w ponad 200 książek, w które będzie można wczytać się na miejscu lub się nimi wymienić. Planowane są również spotkania z autorami książek, w których Warszawa odgrywa ważną rolę. 

 

Jak informuje ratusz, duży fragment aranżacji to 40 ławek wielofunkcyjnych. Ich forma i układ pozwolą m.in. na spotkania, odpoczynek, a także wiele innych aktywności. Można po nich chodzić, skakać przez nie jak przez przeszkody czy ćwiczyć zmysł równowagi. W pobliżu ławek znalazły się stanowiska do gry przestrzennej dla osób w każdym wieku.

 

Projekt realizowany na placu Bankowym łączy idee poprawy jakości życia z edukacją na temat recyklingu i refleksją nad zmianami klimatu.

 

Dwa pierwsze recyklomaty

 

W związku z tym warszawiacy mogą korzystać z dwóch pierwszych recyklomatów. "Kolejne trzy pojawią się do końca lata. Punkty otrzymane za wyrzucone opakowania po napojach można wymieniać na atrakcyjne kupony" - poinformował wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

 

W pobliżu pomnika Słowackiego na pl. Bankowym, przy kórym znajduje się miejski ratusz, stanął w piątek 12 lipca pierwszy w stolicy recyklomat. Od soboty warszawiacy będą mogli korzystać również z takiego urządzenia przy ul. Ząbkowskiej.

 

W mieście ma stanąć 10 maszyn utylizujących opakowania po napojach. Do końca wakacji pojawią się przy urzędach dzielnic Bielany, Białołęka i Ursynów i przy Parku Fontann na Podzamczu.

 

Mają zachęcić do segregacji odpadów

 

- Chcieliśmy zadbać o to, żeby maszyny stanęły w różnych miejscach miasta, żeby nie dawać wrażenia, że są to unikalne urządzenia jedynie dla użytkowników ze ścisłego centrum. Co najważniejsze, po pewnym czasie przeniesiemy recyklomat spod ratusza miejskiego pod Halę Gwardii, gdzie również skupiają się duże grupy ludzi, zaś ten z Ząbkowskiej pod Urząd Dzielnicy Praga-Północ. Pozostałych pięciu lokalizacji nie podajemy ze względu na to, że jesteśmy w trakcie dopracowywania konkretnej lokalizacji, jeśli chodzi o obecność prądu. Ogłosimy je najwcześniej w sierpniu - poinformował Olszewski.

 

Recyklomaty mają zachęcać warszawiaków do segregacji odpadów. Obsługa jest prosta: puste opakowanie po napoju - butelkę lub puszkę - umieszcza się w specjalnym otworze. Żeby uczestniczyć w zbieraniu ECO-punktów trzeba zainstalować na smartfonie specjalną aplikację. Po wyrzuceniu odpadu należy zeskanować kod, który nabija na koncie aplikacji punkty. Po zebraniu ich określonej puli można je wymieniać na zniżki lub darmowe bilety do placówek kultury.

 

Władze samorządowe uważają, że mieszkańcy stolicy korzystaliby z recyklomatów nawet bez benefitów. "Kiedy ogłaszaliśmy pomysł, pewien dziennikarz przeprowadził sondę uliczną i pytał przechodniów, co sądzą o tej formie segregacji. Ku jego zaskoczeniu aż 90 proc. odpowiedziało, że tak naprawdę najważniejsze jest to, żeby wrzucać opakowanie we właściwe miejsce i sama taka maszyna jest na tyle atrakcyjna, że chętnie będą to robić. Benefity są tylko miłym dodatkiem" - opowiadał Olszewski.

 

Recyklomaty zostały przez warszawski ratusz sfinansowane z funduszy pozyskanych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

 

Internauci komentują

 

Po tym, jak miasto wrzuciło informację o "strefie relaksu" na oficjalnym koncie na Facebooku, między internautami wywiązała się dyskusja. Mieszkańcy są podzieleni.

 

 

"No zielono mi... Zapomnieliście wspomnieć, że ta "rewelacja" kosztowała prawie milion złotych... A wasz fotograf sprytnie ukrył szpetotę tego miejsca..." - napisał jeden z internautów. 

 

"Lepiej tak niż wcale, może to dobre preludium do dalszych podobnych działań? jednak ja nie wiem, czy chciałoby mi się odpoczywać na betonowym podłożu pośród drzew w doniczkach i przy jednej z najbardziej ruchliwych arterii. Odwiedzę i sprawdzę!" - zauważyła mieszkanka stolicy. 

 

"Pięknie i wreszcie plac będzie miejscem relaksu i wypoczynku. Żal było go na parking. Być może miasto pomyśli o całorocznej strefie relaksu w tym miejscu." - skomentowała post miasta kolejna osoba. 

msl/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze