Wyłączyli prąd, by nakarmić ptaka rannego po ataku jastrzębia. Jednak nie przeżył

Technologie
Wyłączyli prąd, by nakarmić ptaka rannego po ataku jastrzębia. Jednak nie przeżył
Nadleśnictwo Lipka

Po ataku jastrzębia na młode rybołowy, które są pod opieką leśników z Lipki (woj. wielkopolskie) jeden z ptaków został poważnie ranny, nie może sam polować. Gniazdo, z którego relację można oglądać online, znajduje się na szczycie słupa energetycznego. Leśnicy i ornitolodzy postanowili dostarczyć ptakowi ryby. Wcześniej trzeba było wyłączyć prąd. Udało się, ale w czwartek znaleziono go martwego.

Do ataku jastrzębia na gniazdo RoSzponki i Szuwarka, rybołowów od wielu lat znajdujących się pod opieką leśników, doszło w ubiegły piątek tuż przed godz. 5 rano, kiedy młode ptaki siedziały w gnieździe bez rodziców.

 

Zaatakowany rybołów nie poddał się łatwo. Uchwycił szponem drugiego za skrzydło, by jastrzębica nie ściągnęła go na dół. Walczył dzielnie, jednak nie miał tyle sił, by długo utrzymać się na krawędzi gniazda. Tym bardziej, że drapieżnik cały czas był wczepiony w jego barki i nie puszczał, nawet kiedy ptaki wypadały z gniazda.

 

Pod koniec ataku do gniazda przyleciała RoSzponka, niestety zbyt późno. 

 

 

Drapieżnik zaatakował ponownie. Nie żyje Szuwarek

 

Nazajutrz drapieżnik ponownie przyleciał do gniazda. Ostatniego, trzeciego rybołowa nie było w gnieździe, a RoSzponka odpędziła drapieżnika. W ciągu kolejnych dni leśnicy prowadzili poszukiwania rybołowów. W poniedziałek znaleźli martwego, młodego rybołowa. 

 

Tego samego dnia, ok. 200 m od słupa znaleziono martwego dorosłego rybołowa, prawdopodobnie jest to Szuwarek. Nadal trwają poszukiwania RoSzponki, od ostatniego ataku nie była widziana w pobliżu platformy. W gnieździe pozostał ostatni, trzeci podlot, który jeszcze samodzielnie nie poluje.

 

Roszkę dokarmiano, ale dopadł do jastrząb 

 

Wczesnym rankiem we wtorek leśnicy i ornitolodzy z Komitetu Ochrony Orłów zorganizowali wspólną akcję. Mimo że młody nie był obecny w gnieździe przez całą noc, to przy użyciu drona dostarczono mu ryby. Żeby było to możliwe przyrodnicy współdziałali z pracownikami Polskich Sieci Energetycznych, gdyż trzeba było wyłączyć prąd.

 

Chwilę po dostarczeniu pożywienia, młody - nadano mu imię Roszka - pokazał się i, jak mówią leśnicy, rozpoczął ucztę. Rybołów miał być na razie dokarmiany, gdyż nie był na tyle samodzielny, aby polować. 

 

"Po kilku godzinach dostaliśmy informację z terenu, że znaleziono na ziemi naszego rybołowa" - poinformowali w czwartek wieczorem leśnicy. Ptak padł ofiarą kolejnego ataku jastrzębia. 

 

 

Wszystkie decyzje dotyczące działań przy gnieździe konsultowano ze specjalistami z Polski oraz Estonii i Szkocji, a okolica była stale obserwowana przez leśników i ornitologów.

 

Gniazdowały w Lipce od 20 lat


Rybołowy w Nadleśnictwie Lipka gniazdowały od 20 lat, natomiast transmisja jest prowadzona od 2014 r. Para rybołowów, RoSzponka i Szuwarek, mimo że ptaki miały już kilkanaście lat (RoSzponka wykluła się w Joachmisthal w Niemczech w 2000 r., gdzie została zaobrączkowana) nadal wyprowadzały lęg trzech piskląt.


Zdarzały się sytuacje, że gniazdo atakowały sójki (drapieżnictwo jaj rybołowów), kruki, a nawet zaglądały do niego sokoły wędrowne. Jednak dopiero w tym roku gniazdo zaatakował jastrząb. Na razie także trudno przewidzieć, czy gniazdo zostanie zasiedlone w przyszłym roku.

 

W Polsce rybołowy są objęte ochroną ścisłą. Wokół gniazd obowiązuje strefa ochronna: przez cały rok w promieniu 200 m, a w okresie lęgowym w promieniu 500 m od gniazda, nie można tam przebywać ani prowadzić żadnych prac.

grz/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze