PO-KO chce dymisji ministra środowiska. Kowalczyk "przyjmuje wniosek z pokorą"

Polska
PO-KO chce dymisji ministra środowiska. Kowalczyk "przyjmuje wniosek z pokorą"
Polsat News

Minister środowiska Henryk Kowalczyk ponosi odpowiedzialność za zagrożenie utraty miliardów złotych z funduszy europejskich na walkę o czyste powietrze i zdrowie Polaków - ocenił szef klubu PO-KO Sławomir Neumann. Poinformował, że klub PO-KO złożył wniosek o jego odwołanie. - Z pokorą przyjmuję wniosek opozycji o moje odwołanie - powiedział w środę Henryk Kowalczyk.

- Z pokorą przyjmuję wniosek opozycji, takie jest prawo opozycji, żeby składać wnioski o odwołanie ministrów. Z drugiej strony - powiem szczerze - jestem zdziwiony, że na podstawie doniesień "Gazety Wyborczej", kłamliwych doniesień, taki wniosek formułują, nie mając innych argumentów. Ale z drugiej strony się cieszę, że będę mógł pokazać dokonania resortu środowiska za ostatnie półtora roku - powiedział Kowalczyk. Jego zdaniem dokonań tych jest "dość sporo".

 

- Myślę, że będzie to znakomita okazja do dyskusji na forum sejmowym właśnie o tym, co dla środowiska dokonaliśmy przez ostatnie lata, ale też - nie ukrywam - będę starał się porównywać również dokonania obecnego rządu w dziedzinie ochrony środowiska z poprzednikami - poinformował.

 

- Wszak dyskusja o programie "Czyste Powietrze" wzięła się stąd, że to właśnie za lata 2007-2015, a więc za rządów Platformy Obywatelskiej Komisja Europejska i Trybunał stwierdził naruszenie norm czystości powietrza i to myśmy ten program wdrożyli. A więc bardzo chętnie taką dyskusję na forum parlamentu przeprowadzimy - dodał.

 

"Utrata miliardów złotych"

 

Neumann mówił w środę na konferencji prasowej, że Polsce grozi "utrata miliardów złotych z funduszy europejskich na walkę o czyste powietrze, na walkę ze smogiem, na walkę o zdrowie Polaków". - To zaniechanie tego rządu i to osobista odpowiedzialność ministra Kowalczyka - powiedział szef klubu PO-KO.

 

Wyraził nadzieję, że wniosek o wyrażenie Kowalczykowi wotum nieufności zostanie rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu Sejmu (17-19 lipca). - Moglibyśmy tę dyskusję o ochronie środowiska, o ochronie klimatu, o walce ze smogiem, o zdrowiu Polaków, prowadzić nie tylko na konwencjach programowych, ale także w Sejmie, który jest najlepszym miejscem do tego typu dyskusji - powiedział Neumann.

 

35 mld euro na program "Czyste Powietrze"

 

Posłanka Agnieszka Pomaska (PO-KO) dodała, że obecnie "bardzo poważnie zagrożone są" unijne środki na walkę ze smogiem - chodzi o 35 mld euro na program "Czyste Powietrze", na - jak mówił - "walkę o czyste powietrze, a na końcu o zdrowie i życie Polaków". To - dodała Pomaska - "powinno być priorytetem dla ministra środowiska, a tak niestety nie jest".

 

- Minister Kowalczyk od marca w tej sprawie nie zrobił absolutnie nic i jak dalej nic nie będzie robił, tych środków nie będzie - powiedziała posłanka. Przypomniała, że w ramach programu "Czyste Powietrze" w polskich domach powinno się wymienić ponad 4 mln pieców na węgiel, a do tej pory rozpatrzono tylko 20 tys. wniosków w tej sprawie.

 

Zaznaczyła, że według ekspertów rocznie w wyniku smogu życie traci ponad 40 tys. Polaków. - Nikt nie ma wątpliwości, że życie i zdrowie Polaków jest najważniejsze. Niestety minister środowiska Henryk Kowalczyk tego nie rozumie lub nie chce zrozumieć - stwierdziła Pomaska.

 

"Konkretne propozycje i konkretne rozwiązania"

 

Zapowiedziała, że podczas najbliższego kongresu programowego Koalicji Obywatelskiej - który odbędzie się w piątek i sobotę w Warszawie - zostanie przedstawione, jak można wykorzystać środki unijne na walkę ze smogiem. - Będziemy pokazywać konkretne propozycje i konkretne rozwiązania" - powiedziała posłanka PO-KO.

 

Na początku lipca "Gazeta Wyborcza" napisała, że "nie ma zgody Komisji Europejskiej na kontynuowanie unijnej pomocy przy programie Czyste powietrze". Według "GW" KE odwołała planowane na 4 lipca spotkanie Komitetu Sterującego - instytucji powołanej do podejmowania strategicznych decyzji dotyczących tego, liczonego na ponad 10 lat i wartego ok. 35 mld euro, programu - za te pieniądze ma zostać wymienionych 4 mln pieców na węgiel i docieplone budynki.

 

Również na początku lipca minister środowiska zapewniał na konferencji prasowej, że żadne środki europejskie na program antysmogowy Czyste Powietrze "nie zostały i nie zostaną utracone". Kowalczy mówił wtedy, że na razie program jest realizowany ze środków własnych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dodatkowe pieniądze - dodał - będą pochodziły z termomodernizacyjnej ulgi podatkowej, która obowiązuje od początku br. Według szefa resortu środowiska, środki z tego tytułu są szacowane na ok. 20 mld zł.

 

Przyznał, że w przyszłej perspektywie, Polska chce, by w program włączone zostały również pieniądze unijne. Zdaniem ministra może się tak stać od 2022 roku. - Jesteśmy w stałym kontakcie z KE (...) to wstępna faza rozmów - dodał.

 

Umowy na ponad 300 mln zł 

 

Minister wyjaśnił, że do tej pory chcący skorzystać z dotacji i pożyczek na termomodernizację domów i wymianę źródeł ciepła złożyli ponad 63 tys. wniosków na 4,4 mld zł. - Z tego wydano 26 tys. decyzji pozytywnych, podpisano umowy na ponad 300 mln zł - wskazał.

 

Dodał, że w regulaminie programu "Czyste Powietrze" jest 90 dni na rozpatrzenie wniosków. - Nie stwierdziłem, aby którykolwiek wojewódzki fundusz ochrony środowiska i gospodarki wodnej przekroczył ten 90-dniowy okres rozpatrywania wniosków - zaznaczył.

 

Podkreślił też, że rząd poszerza "kanały dystrybucji tego programu". Kolejnym mają być samorządy. - Te działania już zostały podjęte. W lipcu w sposób pilotażowy włączymy w to samorządy. Na zasadzie dobrowolności zgłosiło się ponad 600 samorządów - powiedział Kowalczyk. Jego zdaniem, gminy w realizację programu miałyby się zacząć włączać od połowy lipca. Szef MŚ poinformował wówczas ponadto, że trwają prace nad włączeniem banków komercyjnych w program.

 

Kowalczyk pytany przez dziennikarzy, czy jest zadowolony z tempa realizacji programu przyznał, że niezadowolona jest z tego Komisja Europejska, natomiast on sam się z tym nie zgadza. Zaznaczył, że program zaczął działać od września ub.r. i na początku tempo realizacji zawsze jest mniejsze. Ocenił, że po włączeniu samorządów, program przyspieszy i ponad 100 tys. wniosków na koniec 2019 roku jest możliwe, co będzie - według niego - "dość przyzwoitym wynikiem".

bas/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze